Przegląd Polski
29 sierpnia 2008
- Człowiek z "szafą". Filmowa sylwetka Romana Polańskiego - Małgorzata Radkiewicz
- Kawalkada rocznic - Jacek Fedorowicz
- Żabką przez Atlantyk - Marek Kusiba
Człowiek z "szafą"
Filmowa sylwetka Romana Polańskiego
Podczas
lipcowego Festiwalu Gwiazd na sopockiej plaży przy molo odsłonięto pomnik
Szafy. Paweł Althamer i Jacek Adamas upamiętnili miejsce, gdzie w 1958
r. Roman Polański nakręcił film Dwaj ludzie z szafą.
Obecny na uroczystości reżyser oświadczył: "W najdzikszych snach nie marzyłem o tym, że pewnego dnia będzie tutaj nasza szafa stała jako pomnik". Był to z pewnością najoryginalniejszy prezent urodzinowy dla twórcy, który 18 sierpnia ukończył 75 lat. Autorzy obelisku, znani z niekonwencjonalnych dokonań artystycznych, stworzyli ponaddwumetrową kopię rekwizytu. Chcieli w ten sposób przyciągnąć uwagę przechodniów, wzbudzić ich ciekawość, sprowokować. Podobną rolę szafa odegrała w filmie Polańskiego, który sam zaprojektował mebel, po czym wykorzystał jako pretekst, a zarazem świadka (nie)codziennych sytuacji.
Mimo że etiuda Dwaj ludzie z szafą powstała tuż po zakończeniu przez autora łódzkiej "filmówki" w 1957 r., pojawiają się w niej wątki charakterystyczne dla całej jego twórczości. Motyw odmienności (kulturowej, etnicznej, narodowej) i wynikającego z niej braku akceptacji będzie się w niej stale przewijał. Tytułowi "ludzie z szafą" wyłaniają się pewnego dnia z morza i zagłębiają w nadmorski kurort. Ich wyraziste, po trosze karykaturalne sylwetki oraz nietypowy ekwipunek nie przystają do standardów ulicy. Z tego powodu napotykają na kpinę, wrogość, agresję. Nietypowych gości nie wpuszcza się do hotelu, wyprasza z kawiarni, nawet w parku zajętym przez chuliganów nie ma dla nich miejsca. Demonstracyjna inność zbyt zakłóca "małą stabilizację" uzdrowiska. Mężczyźni powracają więc na plażę, by zniknąć w morskiej otchłani.
Polańskiemu zależało na zarejestrowaniu reakcji, jakie w społeczeństwie budzi odmienny wygląd, postawa czy światopogląd. Nie chodziło mu wyłącznie o skojarzenia z pozycją artysty. "Miałem na myśli alienację bardziej ogólnie", wyjaśnia. Dlatego fabuła jest ciągiem scenek pokazujących spontaniczne odruchy ludzi na to, co odbiega od powszechnych standardów. W kolejnych, bardziej rozbudowanych narracjach reżysera nurtować będzie zwłaszcza kwestia jednostek "nietypowych".
Filmowe obrazy odmienności
Bogactwo osobowości sportretowanych przez Polańskiego wiąże się z jego zainteresowaniem outsiderami, jednostkami nieprzystosowanymi, żyjącymi w innym rytmie niż ogół społeczeństwa. Walorem obrazów Polańskiego jest warstwa psychologiczna, rozbudowana zwłaszcza tam, gdzie narracja wymaga wejścia w wewnętrzny świat filmowych postaci. Sposobem na przeniknięcie do świadomości bohaterki Wstrętu (1965) był wybór subiektywnego punktu widzenia kamery. Wraz z nasilającymi się zaburzeniami psychiki dziewczyny rzeczywistość postrzegana jej oczami zaczynała nabierać monstrualnych rozmiarów. Piorunujące wrażenie robi scena, gdy w wyobraźni chorej kobiety ożywają ściany przedpokoju. Efekt mobilności pomieszczenia osiągnięto przez ustawienie dekoracji z tkanin, poruszanych przez stojące za nimi osoby. W kierunku przechodzącej postaci wysuwały się ramiona z łapczywie rozstawionymi dłońmi. Wnikliwe studium psychozy udało się przeprowadzić dzięki reżyserskiej wirtuozerii, jak pisali krytycy, oraz grze Catherine Deneuve. Polański wysoko cenił współpracę z nią: "Wspaniale realizowała moje wizje, była niezwykle skupiona i uważna. [...] Jej wyjątkowa uroda i talent nadały całemu filmowi inny wymiar".
Psychologia ludzkich zachowań interesowała Polańskiego już w pełnometrażowym debiucie. Nóż w wodzie (1961) - skrytykowany przez władze partyjne za kosmopolityzm i szerzenie konsumpcjonizmu - zestawia bohaterów o różnych postawach i stylach życia. Autostopowicz, zabrany przez małżeństwo na żeglarski weekend, jest wolnym duchem. Naigrawa się z luksusowej, uporządkowanej egzystencji właściciela łodzi. Ten, dumny ze swojej pozycji społecznej, patrzy na przypadkowego pasażera z wyższością. Obaj jednak zazdroszczą sobie nawzajem, a narastające między nimi napięcie - spotęgowane przez obecność kobiety - odreagowują w prowokacyjnych, krytycznych uwagach.
Do symbolicznej konfrontacji między mężczyznami dochodzi podczas zabawy nożem. Zamknięta przestrzeń jachtu zagęszcza atmosferę i podnosi dramaturgię zdarzeń.
Akcja Gorzkich godów (1992) również dzieje się na wyizolowanym obszarze, podczas rejsu statkiem. Podróżują nim dwa małżeństwa - znudzona sobą, konwencjonalna para Anglików oraz sparaliżowany Amerykanin i atrakcyjna Francuzka. Zgorzkniały mężczyzna na wózku zaczyna współpasażerom opowiadać o swojej erotycznej fascynacji młodą żoną i ich burzliwym, do wypadku, związku. Prowokacyjne historie sprawiają, iż w czworokącie narasta seksualne napięcie. Wybuchają tłumione namiętności, krzyżujące się w zaskakujących relacjach.
W obu damsko-męskich dramatach głównym problemem była chęć dominacji oraz narzucenia hierarchii w międzyludzkich relacjach. Temat ten podjął Polański wcześniej, podczas realizacji Matni (1966). Przypływ odcina od lądu zamek wraz z jego gospodarzem, gośćmi oraz sprawcami przypadkowego napadu. W ekstremalnych okolicznościach łatwo o dewiacje ludzkich zachowań. Przestają obowiązywać towarzyskie zasady, zaciera się czytelny podział ról. Właściciel posiadłości traci swoje przywileje, a panem sytuacji zostaje napastnik. Z tym że i on jest więźniem nadmorskiej posiadłości, gdyż musi czekać na swojego szefa. Złożona relacja kata i ofiary zostaje w filmie Śmierć i dziewczyna (1994) zobrazowana w serii rozmów. Prowadzi je była więźniarka ze swoim prześladowcą, dla którego karą ma być wysłuchanie jej intymnych wynurzeń. Kobieta wspomina doznane krzywdy, nieustannie dając do zrozumienia, iż traumatyczne przeżycia z przeszłości tkwią w niej do dziś. Uważa, że poczucie winy powinno w sprawcy tkwić tak mocno, jak w niej pamięć o upokorzeniach sprzed lat.
Bohater opartego na dziejach Władysława Szpilmana Pianisty (2002) staje się ofiarą z powodu swej żydowskiej tożsamości. Prześladowania udaje mu się przetrwać tylko dzięki sile charakteru oraz często niespodziewanym życzliwym odruchom napotkanych ludzi. Uniwersalizm tematu zagłady sprawia, że film można odczytać także jako opowieść autobiograficzną. Polański będąc nastoletnim chłopcem uciekł z krakowskiego getta. Ukrywał się, licząc na szczęście i ludzką pomoc. Napiętnowanie innością skazało go na nieustanne poczucie osaczenia, wpisane później w konstrukcję bohaterów filmowych.
Na emigracji reżyser ponownie odczuł konsekwencje bycia innym. Ironicznie komentuje: "W Paryżu zawsze ci przypomną, że jesteś cudzoziemcem. Jeśli źle zaparkujesz, nie ma znaczenia, iż stanąłeś na chodniku, ale to, że mówisz z akcentem". Emigranckie dylematy przeżywa Trelkovsky, zagrany przez samego reżysera w Lokatorze (1976). Polskie korzenie utrudniają bohaterowi samookreślenie się. Napięcie psychiczne towarzyszące poszukiwaniom własnej tożsamości zmienia jego postrzeganie świata. Klaustrofobiczne podwórko kamienicy staje się symbolem osaczającego mężczyznę nieprzychylnego świata. Ucieczkę znajduje w cudzej tożsamości, wcielając się w poprzednią lokatorkę mieszkania, samobójczynię. Mroczną atmosferę literackiego pierwowzoru Rolanda Topora oddały na ekranie zdjęcia Svena Nykvista - współpracownika Bergmana, mistrza w filmowaniu zakamarków ludzkiej duszy i chmurnego nastroju.
Kinowe fascynacje
Kolejnym motywem, obecnym w twórczości Polańskiego, jest fascynacja kinem jako medium. Nawet szafę z sopockiej opowieści można odczytać jako metaforę filmowego aparatu. Na jej drzwiach znajduje się lustro, które niczym obiektyw w awangardowym Człowieku z kamerą Dzigi Wiertowa widzi więcej niż uczestnicy akcji. "Lustrzane oko" wypełniające kadr wyławia z tłumu kieszonkowca, okradającego przypadkowego gapia. Atrakcyjna dziewczyna dostrzega w nim chuliganów, szykujących się do zaczepki. Przenośny, zwierciadlany ekran wyraża pasję, z jaką Polański podchodzi do tradycji oraz możliwości kina.
Największy entuzjazm budzi w twórcy filmowy spektakl: "Film powinien sprawić, iż zapominasz, że siedzisz w kinie". Przyczyniają się do tego widowiskowe obrazy z wartką akcją, do jakich należą Piraci (1986). Awanturnicza opowieść była dla autora pretekstem, by powrócić do dziecięcych fascynacji morskimi przygodami i poszukiwaniem zaginionych skarbów.
Widowiskowość jest również charakterystyczna dla dokonanych przez Polańskiego adaptacji literatury brytyjskiej: Tess (1979) oraz Olivera Twista (2005). Ogromny budżet obu filmów pozwolił na wystawną i dopracowaną scenografię oraz kostiumy. Stworzyły one wizualną oprawę dla kreacji aktorskich, które nadały charakteru literackim postaciom. Odważną, lecz trafną decyzją było powierzenie Nastassji Kinsky roli Tess. Talent aktorski piętnastoletniej odtwórczyni pomógł jej wczuć się w klimat epoki. Starannie nakreślone tło obyczajowe pozwoliło reżyserowi stworzyć szeroko rozbudowany, społeczny dramat.
Polański często czerpie z formuł gatunkowych, wykorzystując je w autorski sposób. Nieustraszeni pogromcy wampirów (1967) to komediowy horror z Sharon Tate w roli niewinnej piękności i samym twórcą jako pogromcą złych mocy. Reżyser uważa, iż producencki montaż zniszczył jego koncepcję, przekształcając zabawną opowieść o duchach w "spreparowaną w Hollywood, transylwańską bajeczkę".
Po raz kolejny Polański sięgnął po konwencję horroru realizując Dziecko Rosemary (1968) z Mią Farrow w głównej roli. Atmosferę napięcia tworzyła w filmie mroczna sceneria wielopiętrowego budynku oraz muzyka Krzysztofa Komedy ze słynną kołysanką. Dramatyzm sytuacji wynikał z niejednoznaczności przedstawionych zdarzeń. Trudno było określić, co w przedstawionym świecie rzeczywiście się dzieje, a co jest tylko projekcją wyobraźni bohaterki.
Do "diabelskiego" motywu powrócił Polański na planie Dziewiątych wrót (1999). W tym współczesnym horrorze Johnny Depp wciela się w nowojorskiego bibliofila, próbującego odkryć tajemnicę starego manuskryptu. Dociekliwość, z jaką miłośnik starych druków szuka znaczenia ilustracji, czyni go podobnym do detektywa z Chinatown (1974). Jack Nicholson ze swobodą równą bohaterom klasycznych "czarnych filmów" prowadził w nim prywatne śledztwo. Dzięki bezkompromisowości i konsekwencji w zbieraniu informacji udało mu się odkryć tajniki budowlanej afery i poznać kazirodczą relację córki i ojca - miejscowego potentata.
Wokół wątku poszukiwań zbudowana jest także narracja filmu Frantic (1988). Tym razem amerykański lekarz (Harrison Ford) poszukuje żony porwanej podczas ich wspólnej wizyty w Paryżu. Suspens niezbędny w thrillerze osiągnął reżyser podtrzymując atmosferę niepewności wokół poczynań głównego bohatera. Dramatyzm sytuacji Amerykanina wzmaga dyskomfort, jaki odczuwa w europejskiej metropolii. Nie zna miasta, języka ani lokalnych stosunków, co potęguje jego trudności z dosłownym i metaforycznym odnalezieniem się na obcym gruncie. Wprowadzenie do narracji problemu inności sprawia, iż kryminalna historia zyskuje wzbogacające ją, psychologiczne podłoże.
Reżyser ze "Skrzydłami"
Wśród filmowych nagród zdobytych przez Polańskiego są między innymi Cezary, Złoty i Srebrny Niedźwiedź z Berlina oraz weneckie Złote Lwy za całokształt twórczości. Jest także Oscar za Pianistę. W 2000 roku reżyser otrzymał tytuł doktora honoris causa łódzkiej szkoły filmowej. Okres studiów wspomina z sympatią i ze względów towarzyskich, i artystycznych: "W tamtym czasie liczyła się dla nas tylko sztuka. Lenin powiedział, że film jest najważniejszą ze sztuk, i korzystaliśmy z tego jak z wariackich papierów".
Twórca uchodzi za perfekcjonistę, co może wypływać z jego przekonania, że nie udało mu się dotąd zrobić filmu, który by go w pełni zadowolił. Jednak każda porażka jest mobilizująca: "Pragnę wówczas nawet więcej osiągnąć w formie rewanżu".
Podczas Festiwalu Filmów Polskiego w Ameryce w 1999 roku Polańskiemu wręczono nagrodę "Skrzydeł" za "szczególne osiągnięcia w dziedzinie sztuki filmowej poza Polską, za rozwinięcie skrzydeł na świecie". Jubilatowi pozostaje życzyć wysokich lotów.
