Przegląd Polski
28 listopada 2008

Wieści o powstaniu
listopadowym

KRZYSZTOF GŁUCHOWSKI

Juliusz Kossak, Bitwa pod Ostrołęką 1831

Jak łatwe są w Anglii badania historyczne! Przy minimum zachodu wszędzie można uzyskać dostęp do źródeł.

Zainteresowałem się wiadomościami o naszych powstaniach. A że było tych zrywów wiele, poczynając od insurekcji kościuszkowskiej, a kończąc na powstaniu warszawskim, nie brak materiałów. Postanowiłem sprawdzić, po jakim czasie wiadomości z Polski trafiały na szpalty londyńskiego dziennika The Times. Informacje o powstaniu zarówno w roku 1794, jak i 1830 docierały nie szybciej niż w dwanaście dni. Nawet przy rozstawnych koniach kurierzy nie byli w stanie pędzić szybciej, a i przeprawa przez kanał La Manche zabierała czas. W 1863 r. wiadomości pojawiały się następnego dnia, gdyż działała już linia telegraficzna - w 1850 r. położono kabel podmorski łączący Anglię z kontynentem.

Pierwsze doniesienia

Jako że mamy rocznicę powstania listopadowego, zobaczmy, jak się przedstawiała sytuacja w 1830 r. Powstanie wybuchło w poniedziałek 29 listopada, a w Timesie pierwsza wiadomość ukazała się dopiero w sobotę 11 grudnia:

"W środę we francuskich dziennikach... Inny reportaż... jest jeszcze ważniejszy, o ile okaże się prawdziwym - mianowicie, że Polska powstała przeciw Rosji. Zaistnienie takiego wydarzenia, co bynajmniej nie jest niemożliwe, wytłumaczyłoby powody rosyjskich zbrojeń, bez zakładania, że są skierowane przeciw Francji, i dałoby zachodowi Europy na jakiś czas spokój od obawy antyrewolucyjnej krucjaty".

W poniedziałkowym numerze Timesa z 13 grudnia 1830 roku nie brakowało wiadomości z Polski i potwierdzeń o wybuchu powstania:

"Wczoraj wieczorem otrzymaliśmy piątkowe gazety paryskie, z których podajemy poniżej kilka wyjątków. Wieści z Warszawy, zawarte w Messager des Chambres, nie pozostawiają wątpliwości co do powstania w Polsce przeciw Rosjanom; lecz szczegóły są zbyt szczupłe, abyśmy mogli ocenić jego rozmiar czy też prawdopodobny wynik. W każdej chwili możemy oczekiwać pełniejszych i bardziej zadowalających raportów. W międzyczasie nawet najbardziej tępy polityk starej szkoły powinien zdać sobie sprawę, że arbitralne dyplomatyczne układy czynione, tak jak te wiedeńskie czy paryskie, przez tłum suwerenów i ministrów, bez żadnego poszanowania zwyczajów, potrzeb i pragnień narodów, nie mogą osiągnąć podstawy stałego spokoju; że stworzone siłą, mogą jedynie przetrwać dopóki, przez jakiś wypadek, ucisk przemocy zostanie usunięty; że bagnet musi podtrzymywać tron, który bagnet zdobył i że nigdy podboje zdobywcy, oparte na niechętnym poddaniu czy świadomym upokorzeniu pokonanych nie mogą byś uważane za ustalone i zabezpieczone. Narodowa energia i duch Polaków wykazały w różnych czasach taką prężność, że nie byłoby niespodzianką, gdyby Polacy, podczas gdy Prusy są zajęte swymi nabytkami na zachodzie, a Austria swymi włoskimi zdobyczami, nie spróbowali zrzucić jarzma trzech despotycznych zaborców i zemścić się za ucisk i okrucieństwa pięćdziesięciu lat".

Chłopicki na czele

"Paryż, 10 grudnia. Kurier, który przybył wczoraj wieczorem, przyniósł wieści, że wśród polskiego wojska w Warszawie wybuchło powstanie. Poniżej są szczegóły, które zebraliśmy, lecz które są dalekie od tego, abyśmy mogli gwarantować, że są autentyczne: W stolicy królestwa wojsko i ludność Warszawy zjednoczyli się, by Polska powstała. Czterech rosyjskich generałów straciło życie, z których jeden, Hauke, z urodzenia Niemiec, specjalnie znienawidzony przez naród, był ministrem wojny. Wielki książę Konstanty z 4 pułkami rosyjskimi wycofał się na prawy brzeg Wisły. Jest ścigany przez generała Chłopickiego, sławnego ze swych wyczynów w wojnie w Hiszpanii, którego naród umieścił na czele wojska. Tymczasowy rząd jest powierzony pułkownikowi Adamowi Czartoryskiemu, Michałowi Radziwiłłowi i ministrowi finansów Lubeckiemu".

Ciekawe, że brak bezpośrednich informacji z Warszawy. Wszystkie idą przez Paryż i francuski filtr. 11 grudnia w dziale "Z ostatniej chwili" jest notatka, że o godzinie trzeciej nad ranem redakcja otrzymała ekspresem francuskie gazety z poprzedniego dnia. Niezłe osiągnięcie zważywszy, że z Paryża do Boulogne jest prawie 250 kilometrów, potem przeprawa przez kanał La Manche, a z Dover do Londynu około 120 km. Wiadomości są już obszerne:

"POWSTANIE W POLSCE. Kurier, który opuścił Berlin 4 bm., przywiózł następujące wieści z Warszawy, które uzupełniają informacje z ostatnich wypadków w Polsce, podane przez nas wczoraj: W poniedziałek 29 listopada, około siódmej wieczorem wybuchło w Warszawie powstanie. Wygląda, że się zaczęło w wojskowej szkole podchorążych. Młodzi ludzie, w liczbie od 500 do 600, porwali za broń i rozpraszając się po mieście nawoływali obywateli, aby powstali. Tłum studentów i mieszkańców wnet przyłączył się do nich. Skierowali się do koszar piechoty i arsenału, który został zdobyty przed dziesiątą. Znajdująca się tam ogromna ilość muszkietów i szabel została rozdana wśród ludu. Powstanie uprzednio osiągnęło koszary piechoty. Pierwszy powstał pułk saperów, i wiele innych pułków poszło za nim. Wielki książę Konstanty, w momencie gdy miał być zaatakowany czy okrążony w swym pałacu, wykonał odwrót na Pragę wraz z dwoma pułkami gwardii oraz pułkiem polskiej kawalerii, który poszedł za nim jedynie przez poczucie żołnierskiego honoru, lecz który pozostanie neutralnym, o ile żołnierze nie rozejdą się, czy też w całości nie przyłączą do swych rodaków. Rozpacz przez długi czas zduszona była tak silna w momencie powstania, że niektóre polskie oddziały, które z początku nie chciały oddać swych obronnych pozycji w ręce ludu, zostały zmasakrowane jako zdrajcy. Czterdziestu jeden pułkowników i majorów zostało zabitych, gdy usiłowali utrzymywać wojsko w posłuszeństwie. Dodano, że dwóch adiutantów wielkiego księcia zostało zabitych. W Warszawie panowało przekonanie, że odstępstwo wojska polskiego stanie się powszechne. Dowódca Policji Miejskiej i dwaj rosyjscy generałowie zostali zabici. Niemiecki generał Hauke i hrabia Stanisław Potocki również zostali zabici próbując gromadzić rozproszone oddziały. Skarbiec wojskowy i dom naczelnego płatnika podległy grabieży. Generał Chłopicki objął komendę polskich oddziałów i próbuje przywrócić porządek. Mówią, że już ma 16 000 żołnierzy liniowych pod swą komendą. W pierwszych momentach powstania został początkowo przyjęty francuski trójkolor, ale wnet został zastąpiony polską kokardą. Organizuje się Korpus Gwardii Narodowej. Rada Administracyjna, ustanowiona przez imperatora rosyjskiego, w skład której wchodzą minister skarbu książę Lubecki, książę Adam Czartoryski i książę Michał Radziwiłł, tworzy rząd tymczasowy i wydała proklamację, w której uznaje prawo suwerenności imperatora Mikołaja, lecz pod warunkiem, że rozdzielenie obu państw będzie zupełne i że żaden korpus rosyjski nie będzie stacjonował w Królestwie Polskim (...)".

Wojsko nie zniosło zniewagi

Inna informacja, która potwierdza większość faktów podanych powyżej, daje następujące dodatkowe szczegóły: "Polska nareszcie podniosła swój sztandar, który w 1815 r., podobnie jak i francuski, został złamany i napiętnowany. Już od dłuższego czasu pogłoski, że wojsko polskie ma pomaszerować do Rosji, podczas gdy rosyjska armia będzie trzymać Polskę pod grozą, zajmowały opinię publiczną, podnieconą już wieściami z Francji. Mówiono głośno, że wojsko nie zniesie takiej zniewagi i że wszystko jest gotowe do powstania, a oczekuje się jedynie okazji. Ta się przytrafiła niespodzianie. Groźba chłosty dwóch polskich podchorążych ze szkoły wojskowej spowodowała, że ci młodzi patrioci chwycili za broń. Wielki książę Konstanty, którego pałac jest poza miastem, na pierwsze wieści o powstaniu, dosiadł konia i posunął się na czele trzech pułków rosyjskiej kawalerii gwardii, lecz wnet znalazł, że jest niemożliwym oprzeć się ludzkiemu potokowi. O świcie wycofał się. Dołączył do niego pułk szaserów polskiej gwardii konnej, który poniósł straty w mieście. 30 listopada w nocy zaatakowany został bank, lecz natarcie odparto. Dwa rosyjskie pułki miały koszary poza miastem; koszary te zostały zaatakowane, lecz w momencie odejścia ostatnich wiadomości, wynik nie był wiadomy. Wiele pogłosek krążyło o losie tych pułków. Nie było wątpliwości, że powstanie rozprzestrzeniło się wśród wszystkich korpusów wojska polskiego i we wszystkich województwach. Pierwszym pociągnięciem rządu było powierzenie dowództwa nad wojskiem generałowi Chłopickiemu, który będąc pod nadzorem policji rosyjskiej, przez kilka uprzednich lat nie miał pozwolenia na opuszczanie Warszawy. Tymczasowy Rząd zarządził pospolite ruszenie 300 000 ludzi i utworzenie Gwardii Mieszczańskiej".

Europa może być spokojna...

Na ogół wiadomości są dokładne i nie odbiegają daleko od tego, czego nas uczono w szkole. Tylko z tym odwrotem wielkiego księcia Konstantego to jednak chyba było nieco inaczej. Wyglądałby bardzo malowniczo, gdyby siedząc na koniu w kieckach księżnej łowickiej dowodził regimentom! Oczywiście, jak to zwykle bywa w Anglii, nazwiska polskie są na łamach Timesa niemiłosiernie zmaltretowane: występują tam panowie Czartorinsky, Radzivil, Lubeski, Klopiecki.

Nie brak naturalnie wiadomości z City, które oddają podniecenie powstaniem w Warszawie, jako że "... każdy kupiec, który ma zwyczaj zastanawiania się nad wypadkami politycznymi, oczekuje z tego wielkiego wydarzenia bardzo ważnych konsekwencji dla całej Europy...".

Mieli rację, powstanie listopadowe uratowało zachodnią Europę przed moskiewską interwencją i ocaliło nowo powstałą Belgię. Niestety, nie przyniosło niepodległości Polsce.

komentarze, opinie, sugestie - kliknij tutaj aby wysłać e-mail