New York
61°
Showers in the Vicinity
6:51 am6:40 pm EDT
12mph
64%
30.14
SatSunMon
59°F
59°F
59°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Sport

Złoto dla Trójkolorowych

28.07.2022

Trójkolorowi do finału dotarli po zwycięstwie 3:0 z Włochami w półfinale, natomiast Amerykanie również w trzech setach pewnie pokonali Polaków.

Dla Francuzów to pierwsze złoto Ligi Narodów, wcześniej triumfowali w rozgrywkach Ligi Światowej w 2015 oraz 2017 roku. W LN w 2018 roku zdobyli srebro, a rok temu byli na trzecim miejscu. Amerykanie po raz pierwszy stanęli na drugim stopniu podium tych rozgrywek. Wcześniej zdobyli tylko jeden medal LN – brązowy w 2018 roku. LŚ wygrywali w 2008 oraz 2014 roku.

Ćwierćfinałowe spotkanie z Iranem było dla Biało-Czerwonych okazją do rewanżu za porażkę 2:3 w turnieju fazy zasadniczej w Gdańsku. Rewanżem udanym, bo wygranym po zaciętej grze 3:2 (25:21, 24:26, 25:18, 16:25, 15:7).

Wcześniej awans do półfinałów wywalczyli Amerykanie, Włosi oraz Francuzi. Pierwsi wygrali z broniącymi trofeum Brazylijczykami 3:1, takim samym wynikiem zakończył się mecz gospodarzy z Holendrami. Z kolei Francja zwyciężyła Japonię 3:0.

Początek był wyrównany. Dopiero, gdy Amin Esmaeilnezhad zaatakował w aut, a Jakub Kochanowski popisał się pojedynczym blokiem Polacy odskoczyli na 9:6. Dystans wzrósł, gdy Irańczycy popełnili błąd podwójnego odbicia i zrobiło się 11:7. Skuteczne akcje Esmaeilnezhada pozwoliły Irańczykom odrobić część strat (10:12), ale Biało-Czerwoni odbudowali przewagę za sprawą kontr wykorzystanych przez Aleksandra Śliwkę oraz Kochanowskiego (19:15). W końcówce Kochanowski posłał dwa asy serwisowe i było już 22:16. Ostatecznie Polacy wygrali 25:21 po ataku Kamila Semeniuka.

W drugą partię lepiej weszli podopieczni trenera Nikoli Grbicia za sprawą kolejnej punktowej zagrywki Kochanowskiego (2:0). Biało-Czerwoni długo utrzymywali dwupunktowy dystans, jednak po skutecznej kontrze Amina Irańczycy wyrównali (10:10). Seria ich błędów, w połączeniu z blokiem Polaków ponownie dały przewagę mistrzom świata (15:12). Po chwili zatrzymanie Kochanowskiego i kiwka pozwoliły Persom doprowadzić do remisu (16:16). Do samego końca seta toczyła się zacięta walka punkt za punkt – w grze na przewagi minimalnie lepsi okazali się Irańczycy za sprawą asa serwisowego znanego z boisk PlusLigi Milada Ebadipoura (26:24).

Trzeci set również stał pod znakiem wyrównanej walki i chociaż po mocnej zagrywce Bartosza Kurka Polacy objęli prowadzenie (3:1), to po autowych uderzeniach Kurka i Semeniuka było już po pięć. Atak Amina dał przewagę Irańczykom (10:8), natomiast po błędzie Mahdiego Ghazianiego ponownie był remis (11:11). Po serii kolejnych zaciętych akcji Biało-Czerwoni odskoczyli przy zagrywce Mateusza Bieńka (20:14). Obraz gry obu ekip nie zmienił się już do końca, a zwycięstwo Polaków przypieczętowała zepsuta zagrywka Ghazianiego (25:18).

Porażka w trzeciej odsłonie dodatkowo zmotywowała Irańczyków, którzy mocno otworzyli czwartą partię (3:0). Gdy Kurek został zablokowany, zespół z Iranu wyszedł już na 6:2, a po bloku na Śliwce i atakach Ebadipoura oraz Amina było 11:4. Biało-Czerwoni nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych rywali. Gdy było 10:17 trener Grbic szukał ratunku w zmianach i na boisku pojawili się Tomasz Fornal oraz Bartosz Bednorz. Nic się jednak nie zmieniło. W końcówce asa zanotował Ebadipour, kiwkę dołożył Amir Toukhteh, a seta zakończył błąd Bieńka. 25:16 dla Iranu.

Efektowne bloki Semeniuka i Bieńka pozwoliły Biało-Czerwonym szybko objąć prowadzenie w tie-breaku (4:0). Zupełnie odmienieni w stosunku do poprzedniej odsłony Polacy spokojnie utrzymywali przewagę, a po kontrze Śliwki wynosiła ona już sześć punktów (10:4). Zwycięstwa z rąk już nie wypuścili, a ostatni punkt zdobyli po dotknięciu siatki przez Irańczyków. 15:7.

To już trzeci z rzędu mecz tych zespołów, który zakończył się w pięciu setach.

W meczu o miejsce w finale polscy siatkarze przegrali niespodziewanie łatwo z Amerykanami 0:3 (22:25, 23:25, 13:25) i na pocieszenie pozostała im gra o trzecie miejsce.

Polacy 43. w historii mecz tych zespołów zaczęli od mocnych zagrywek i po asie serwisowym Bartosza Kurka prowadzili 3:1. Gdy kontrę wykorzystał Jeffrey Jendryk było po sześć. Po serii akcji punkt za punkt w połowie seta Amerykanie odskoczyli po dwóch mocnych zagrywkach Kyle’a Ensinga (14:12). Dystans powiększył efektowny atak Micah Christensona z drugiej piłki (16:13). Podstawowy rozgrywający Amerykanów nie grał w fazie zasadniczej i dołączył do drużyny na turniej finałowy. W sobotę można się było przekonać, że z nim siatkarze USA są dużo groźniejsi. Po asie serwisowym Jakuba Kochanowskiego oraz kontrze Kamila Semeniuka inicjatywa wróciła do Polaków, którzy wyszli na 17:16. Do końca partii toczyła się zacięta walka, ostatecznie lepsi okazali się Amerykanie – uderzenie Aarona Russella oraz as serwisowy Toreya DeFalco dały im piłki setowe, a drugą z nich wykorzystał Russell (25:22).

Początek drugiego seta był wyrównany (6:6). Dopiero gdy zatrzymany został Ensing, Biało-Czerwoni objęli prowadzenie 13:11. Po kontrze wykorzystanej przez Kurka dystans wzrósł do trzech punktów (18:15). Amerykanie nie powiedzieli jednak ostatniego słowa – gdy Aleksander Śliwka uderzył w aut tracili do rywali tylko jedno “oczko” (18:19), a po “kiwce” Ensinga zrobiło się po 20. W końcówce mocno zaatakował Jendryk, co dało jego drużynie przewagę (23:21). Zwycięstwo USA 25:23 przypieczętował blok na Semeniuku.

Zepsuta zagrywka Kurka, a następnie autowe ataki jego i Semeniuka dały przewagę Amerykanom już na początku trzeciej partii (5:2). Dwa asy serwisowe DeFalco powiększyły dystans do pięciu punktów (8:3). Chwilę później zagrywką zapunktował także inny znany siatkarz z polskiej ligi – David Smith i było już 10:4. Polakom nie pomogło pojawienie się na boisku Tomasza Fornala oraz Bartosza Bednorza. Jednryk i DeFalco posłali kolejne asy, zatrzymany został Kurek i zespół z USA prowadził 20:10. Wysoki triumf 25:13 zapewnił Amerykanom zepsuty serwis Fornala.

W polskim zespole brakowało lidera, który w trudnych momentach wziąłby na siebie ciężar gry. Wiele dobrych akcji zanotował Kurek, jednak efektowne zagrania przeplatał błędami. Wyjątkowo nieskuteczny był również Semeniuk.

“Wciąż musimy się nauczyć grać przeciwko zespołom, które prezentują się tak, jak Amerykanie w tym spotkaniu. Podobny mecz rozegraliśmy przeciwko Iranowi w Gdańsku, kiedy zmierzyliśmy się z drużyną wywierającą na nas presję w każdej akcji. Można było zobaczyć ich energię, krzyczeli, cieszyli się po każdym punkcie. My nie graliśmy aż tak dobrze i mieliśmy problemy. Wtedy w tie-breaku straciliśmy 10 punktów z rzędu. Tak było też w tym spotkaniu. Musimy tego unikać za wszelką cenę” – podkreślił po meczu trener Polaków na antenie Polsatu Sport.

“Nie mogę podejść do zawodnika i powiedzieć mu: ‘teraz ty będziesz liderem’. To się dzieje między nimi, muszą to wypracować i na to zasłużyć. Według mnie szukanie nowego Michała Kubiaka to błąd. To jest inny zespół, który funkcjonuje inaczej i musimy się do tego przyzwyczaić. Każdy zawodnik musi dawać z siebie wszystko w każdej akcji. Jeśli ktoś myśli, że do zespołu wrócą Wilfredo Leon czy Norbert Huber i wszystkie problemy znikną, to też błąd. Mamy wystarczająco jakości w drużynie, żeby walczyć z każdym na świecie, musimy w to uwierzyć” – dodał szkoleniowiec.

W meczu o trzecie miejsce reprezentacja Polski siatkarzy pokonała w Bolonii Włochów 3:0 (25:16, 25:23, 25:20). Tym samym Biało-Czerwoni zakończyli tegoroczne rozgrywki z brązowym medalem.

Od początku między zespołami toczyła się wyrównana walka, inicjatywa była raz po jednej, raz po drugiej stronie (7:7). Gdy dwie kontry z rzędu wykorzystał Kamil Semeniuk, Polacy objęli prowadzenie 12:9. Dystans wzrósł za sprawą asa serwisowego, a chwilę później mocnego ataku Bartosza Kurka i błędu Alessandro Michieletto (15:10). Włosi mylili się coraz częściej, co wykorzystali Biało-Czerwoni powiększając przewagę (21:13). Wysokie zwycięstwo polskiej drużyny przypieczętował Kurek (25:16).

W drugą partię lepiej weszli siatkarze Italii i gdy kontrę wykorzystał Yuri Romano, a Kurek uderzył w aut, prowadzili 6:2. Utrzymywali dystans, jednak Biało-Czerwoni nie zamierzali się poddać, stopniowo odrabiali straty, które po błędzie Romano wynosiły tylko jeden punkt (10:11). As serwisowy Kurka chwilę później wyrównał wynik (11:11). Od tego momentu między zespołami wywiązała się walka punkt za punkt (17:17). Dopiero w końcówce dwie mocne zagrywki Mateusza Bieńka dały Polakom przewagę (24:22). Drugą piłkę setową wykorzystał Kurek (25:23).

Początek trzeciego seta ponownie stał pod znakiem wyrównanej walki (7:7). Dopiero gdy Roberto Russo uderzył ze środka w aut, Biało-Czerwoni odskoczyli (12:10), chociaż już chwilę później było po 12, gdy bardzo długą akcję zakończył Romano. As serwisowy Semeniuka ponownie pozwolił Polakom objąć prowadzenie (14:12), a punktowa zagrywka Bieńka powiększyła dystans (16:13). W końcówce kolejnego asa dołożył Jakub Kochanowski (20:16). Podopieczni trenera Nikoli Grbicia nie wypuścili już zwycięstwa z rąk, a wygraną 25:20 dał im Semeniuk atakiem z szóstej strefy.

Polacy zakończyli tegoroczną edycję rozgrywek na trzecim miejscu. To drugi brązowy medal Biało-Czerwonych w Lidze Narodów, która w 2018 roku zastąpiła Ligę Światową. Pierwszy raz na najniższym stopniu podium stanęli w 2019 roku. W 2021 roku wywalczyli srebro. W Lidze Światowej w 2011 roku również zdobyli brąz, natomiast rok później triumfowali w całych rozgrywkach.

W drużynie marzeń tegorocznej Ligi Narodów siatkarzy znalazł się środkowy reprezentacji Polski Mateusz Bieniek. Nagrodę MVP otrzymał natomiast przyjmujący francuskiej kadry Earvin N’Gapeth.

LIGI NARODÓW SIATKARZY

Wyniki turnieju finałowego w Bolonii:

ćwierćfinały: Francja – Japonia 3:0 (26:24, 25:16, 25:20), Polska – Iran 3:2 (25:21, 24:26, 25:18, 16:25, 15:7), USA – Brazylia 3:1 (20:25, 25:22, 25:23, 25:17), Włochy – Holandia 3:1 (21:25, 25:22, 25:13, 25:22)

półfinały: USA – Polska 3:0 (25:22, 25:23, 25:13), Włochy – Francja 0:3 (22:25, 20:25, 15:25)

mecz o 3. miejsce: Polska – Włochy 3:0 (25:16, 25:23, 25:20)

finał: Francja – USA 3:2 (25:16, 25:19, 15:25, 21:25, 15:10)

DRUŻYNA MARZEŃ LN 2022

Przyjmujący: Trevor Clevenot (Francja), Earvin N’Gapeth (Francja)

Środkowi: Mateusz Bieniek (Polska), David Smith (USA)

Rozgrywający: Micah Christenson (USA)

Libero: Jenia Grebennikov (Francja)

Atakujący: Jean Patry (Francja)

MVP: Earvin N’Gapeth (Francja)

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY