New York
57°
Cloudy
6:31 am5:45 pm EST
15mph
76%
29.61
ThuFriSat
45°F
46°F
50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.

Jedna czwarta nastolatków ma myśli samobójcze. Stan przeznaczy 20 mln dolarów na walkę z kryzysem zdrowia psychicznego

Według danych CDC aż jeden na czworo nastolatków rozważa popełnienie samobójstwa. Dramatyczna statystyka coraz mocniej składnia władze federalne, stanowe i lokalne do głębszego zaangażowania w problematykę zdrowia psychicznego. Gubernator Nowego Jorku obiecuje przeznaczenie 20 milionów dolarów na szkolne kliniki zdrowia psychicznego.  

Aż 25 proc. nastolatków rozważa odebranie sobie życia. Liczba ta podwoiła się w ciągu ostatniej dekady, a skokowy wzrost przyniosła pandemia COVID-19 oraz jej następstwa – lockdowny oraz izolacja społeczna.

Niektóre placówki edukacyjne już dawno dostrzegły problem i zaczęły wdrażać własne programy, dzięki którym potencjalnie udało się uratować setki młodych żyć. Mohonasen Central School District pomógł w ciężkich zmaganiach z własną psychiką aż 400 uczniom.

Starania szkoły dostrzegła gubernator Kathy Hochul, która postanowiła rozszerzyć inicjatywę na cały stan. Od ubiegłego wtorku nowojorskie okręgi szkolne mogą starać się o stanowe fundusze na poczet organizacji w szkołach klinik zdrowia psychicznego.

Hochul i Biuro Zdrowia Psychicznego Stanu Nowy Jork przeznaczą na ten cel 20 milionów dolarów.

Jak przekazała dr Ann Marie T. Sullivan, stanowa komisarz ds. zdrowia psychicznego – szkoły otrzymają, zależnie od potrzeb, 25 tys. lub 45 tys. dolarów.

Red. JŁ

Rekordowa darowizna sfinansuje czesne studentów college’u w NYC. Donatorka przekazała MILIARD dolarów

Montefiore Albert Einstein School of Medicine ogłosiła w poniedziałek otrzymanie darowizny w wysokości 1 miliarda dolarów! Kwota pozwoli pokryć czesne dla wszystkich studentów medycyny, uczęszczających na uczelnię.

Przekazana szkole darowizna jest najwyższym w historii datkiem przekazanym jakiejkolwiek uczelni medycznej w Stanach Zjednoczonych. Fortunę ofiarowała szkole 93-letnia dr Ruth Gottesman, przewodnicząca Rady Powierniczej Einstein i była profesor uczelni.

Miliard dolarów pochodzi ze zwrotu inwestycji jej męża w Berkshire Hathaway Warrena Buffeta, która teraz zmieni życie wielu przyszłych lekarzy.

„Moja mama jest lekarzem od 30 lat” – powiedziała studentka pierwszego roku Leeva Laub. „Wciąż spłaca studia medyczne. To naprawdę zmienia życie. Myślę, że ludzie nawet nie zdają sobie sprawy, jak bardzo może to zmienić trajektorię naszego życia. Jesteśmy naprawdę wdzięczni” – dodała.

Przywilejem bezpłatnych studiów będą mogli cieszyć się nie tylko nowi studenci. Skapnie także studentom czwartego roku, którzy mogą liczyć na zwrot opłaconego czesnego za semestr wiosenny 2024 r.

Od sierpnia tego roku wszyscy nowi studenci Montefiore Albert Einstein School of Medicine będą uczyć się na uczelni za darmo.

„Mam wielką nadzieję, że przyniesie to większą różnorodność w tej dziedzinie, bo jest tak wielu ludzi, jak sądzę, którzy nie wybraliby tej ścieżki, gdyż nie chcieliby mierzyć się z tak dużym zadłużeniem” – stwierdziła inna studentka pierwszego roku medycyny, Julia Zheng.

Red. JŁ

Pracownik sklepu zastrzelony na Brooklynie. Nie chciał wydać sprawcy darmowego cygara

37-letni pracownik bodegi został zastrzelony w poniedziałek na Brooklynie, kiedy odmówił napastnikowi wydania mu darmowego cygara Black & Mild. Ofiara została postrzelona w głowę. Po przewiezieniu do szpitala 37-latek zmarł.

Do zdarzenia doszło w małym sklepie przy Franklin Avenue w Crown Heights. Około godz. 16:15 dyspozytor numeru alarmowego 911 otrzymał zgłoszenie o postrzelonym mężczyźnie. Interweniujący na miejscu policjanci znaleźli w sklepie nieprzytomnego mężczyznę z raną postrzałową głowy. 37-latka przewieziono do szpitala NYC Health and Hospitals/Kings County, gdzie stwierdzono zgon.

Powołując się na matkę ofiary media ujawniają, że zamordowany mężczyzna to Nazim Berry. Kobieta wyjaśniła w rozmowie z dziennikarzami, że jej syn został zastrzelony, kiedy odmówił mordercy wydania mu cygara Black & Mild bez płacenia.

„Wiedziałam, że musiało chodzić o coś głupiego, bo dobrze go znam” – powiedziała kobieta. Dodała, że napastnicy nie mogli pogodzić się ze słowem „nie”. „Więc z tego, co słyszałam, poszli po broń i wrócili, a kiedy facet poszedł i wyciągnął pistolet, Nazim to zobaczył i zaczęli się kłócić. I wiecie, kiedy się schylasz, szarpiesz się, a facet wycelował broń prosto w bok jego głowy i wystrzelił” – relacjonowała matka ofiary.

Berry pracował w sklepie od kilku lat. Nigdy nie miał z tego powodu żadnych problemów – według matki. Bardzo często skarżył się jednak na klientów, którzy prosili go o darmowe rzeczy.

NYPD poszukuje sprawców. Każdy kto ma informacje w tej sprawie powinien skontaktować się z NYPD Crime Stoppers pod numerem 1-800-577-TIPS (8477).

Red. JŁ

Staten Island przegrało wojnę z indykami. „Mieszkańcy muszą zaakceptować status quo”

Stanowi i miejscy urzędnicy kończą wieloletnią „wojnę z indykami” na Staten Island. Po latach prób rozwiązania problemu kłopotliwej populacji tych zwierząt zdecydowano się na zachowanie indyczego status quo. Dla mieszkańców oznacz to tyle, że… będą musieli nauczyć się żyć z pierzastymi sąsiadami.

Występowanie indyków na Staten Island po raz pierwszy udokumentowano w latach 90. XX wieku. Wówczas skrzydlate zwierzęta gromadziły się głównie na wschodnim krańcu gminy, przy Seaview Avenue wokół obecnego Szpitala Uniwersyteckiego Staten Island, Ocean Breeze.

W ostatnich latach populacja eksplodowała, indyki znacznie rozszerzyły strefę swojego bytowania i zaczęły być uciążliwe dla mieszkańców – wchodziły na trawniki, blokowały ruch uliczny, zdarzało im się też porysować karoserię samochodów, wypróżniać się na prywatnych posesjach a nawet padać na chodnikach, gdzie ich ciała zaczynały się rozkładać.

Pierwszym pomysłem rozwiązania problemu indyków na Staten Island było przesiedlenie ptaków w inne miejsce. Akcja relokacyjna nie przynosiła jednak zadowalających skutków, a pomiędzy stanowymi i miejskimi agencjami a lokalnymi urzędnikami doszło do impasu.

Indyki ze Staten Island pozostaną na wyspie. Urzędnicy skapitulowali wobec biernego oporu ptaków

Podczas szczytu Wildlife Summit w 2022 r. przedstawiciele stanowego Departamentu Ochrony Środowiska (DEC) dali do zrozumienia urzędnikom ze Staten Island, że mieszkańcy dzielnicy będą musieli nauczyć się żyć z indykami.

„Oświadczenia DEC w tamtym czasie, przed i po szczycie, wskazywały na ich pogląd, że indyki były rodzajem status quo, które teraz należy zaakceptować, a ja się z tym nie zgadzałem” – powiedział radny David Carr (R-Mid-Island). Dodał, że DEC zrzucało odpowiedzialność za NYC Parks, ale lokalna agencja poczyniła niewielkie postępy w opracowywaniu nowego planu relokacji.

„Chcę kontynuować te rozmowy i opracować plan za obopólną zgodą z DEC i Parks w najbliższej przyszłości, ale w tym momencie nie osiągnięto porozumienia co do dalszego postępowania” – podkreślił radny.

Potwierdza to wypowiedź jednego z przedstawicieli DEC, który stwierdził, że wyłapywanie i przenoszenie dzikich zwierząt, co było dotychczasową strategią postępowanie wobec indyków, „nie jest długoterminowym, zrównoważonym rozwiązaniem ze społecznego, finansowego i biologicznego punktu widzenia”. Dodał, że lokalne władze powinny zaakceptować fakt „dominacji indyków” nad obszarem Staten Island i skupić się na informowaniu i edukowaniu mieszkańców w zakresie najlepszych sposobów na spokojne współistnienie ze zwierzętami.

Red. JŁ

Zuchwały rozbój na Queensie. Rabusie wepchnęli właściciela z powrotem do domu na muszce pistoletu

Policja poszukuje trzech mężczyzn, którzy rankiem w poniedziałek włamali się do domu na Queensie i obrabowali mieszkającego tam mężczyznę. Właściciel spotkał uzbrojoną trójkę przed drzwiami, a następnie został wepchnięty z powrotem środka na muszce pistoletu.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 26 lutego, ok. godziny 2:00 a.m. na Ditmars Boulevard w Queens. Zgonie z komunikatem organów ścigania – ofiara napaści została zaatakowana przed drzwiami swojego domu, a następnie wepchnięta z powrotem do środka wraz z rabusiami. Jeden z przestępców cały czas trzymał mężczyznę na muszce.

Nie jest jasne, jak długo napastnicy przebywali w domu. Wiadomo jednak, że opuścili go z rękami pełnymi cudzej własności.

Przed wyjściem z domu przestępcy mieli „wyczyścić” do zera znajdujący się tam sejf, który zapewne zastraszony właściciel sam im otworzył.

Rabusie uciekli z miejsca zdarzenia srebrnym czterodrzwiowym pojazdem. Mogło to być Audi.

Jeden z podejrzanych miał na sobie szare spodnie dresowe.

Policja nie dokonała na razie żadnych aresztowań w związku z incydentem.

Red. JŁ