New York
52°
Fair
6:58 am5:21 pm EST
4mph
36%
30.28
ThuFriSat
54°F
55°F
46°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

Dwie Wigilie

22.12.2022
Ukraińska rodzina w tradycyjnych strojach podczas Wigilii FOTO: DREAMSTIME

Uchodźcy z Ukrainy, przeżywający pierwszą Gwiazdkę w Polsce, często dziwią się, że przygotowania do świąt zaczynają się tak wcześnie. Przed Nowym Rokiem? Dlaczego? Często dopiero od swoich rodaków – Ukraińców, którzy przyjechali do Polski kilka lat temu dowiadują się, że katolicki kalendarz różni się od prawosławnego.

Tomasz Deptuła

Przedświąteczny okres to czas pamiętania o samotnych i potrzebujących. Trwa akcja „paczka dla Ukrainy”, dzięki której do ogarniętego wojną kraju wysyłane są odzież, żywność, środki medyczne i drobne świąteczne prezenty. Organizowane są także duże spotkania wigilijne takie, jak zaplanowane w Opolu spotkanie dla ponad 1000 osób, które ma być okazją do pokazania przybyszom zza przysłowiowej między polskich wigilijnych potraw – często zresztą takich samych albo bardzo podobnych do ukraińskich.

Nawet jeśli życie stało się bardziej uciążliwe, a wojna zaczęła powszednieć zjawisko, przed którym ostrzegają psychologowie społeczni – świąteczny okres – pozwala na oddzielanie spraw ważnych i ważniejszych. Wielu Ukraińców zostanie zaproszonych na Wigilię do polskich stołów. Tak dopełni się tradycja o zostawieniu pustego miejsca dla niespodziewanego gościa, w której szczerość niejednokrotnie publicznie powątpiewano. Dla tych, którzy po 24 lutego przyjmowali uchodźców do własnych domów, wspólna Wigilia jest sprawą oczywistą. Jeśli przybysze pojechali już gdzieś dalej w głąb Europy albo wrócili do Ukrainy, zaprasza się innych gości z kraju dotkniętego wojną.

Jest jeszcze ta druga Wigilia. Prawosławni i grekokatolicy obchodzą pierwszy dzień Bożego Narodzenia 7 stycznia. Wigilia przypada więc w nasze święto Objawienia Pańskiego, czyli potocznie Trzech Króli. Wynika to z 13-dniowej różnicy między starym kalendarzem juliańskim a zreformowanym gregoriańskim.

Ale już samo przyjrzenie się obyczajom świątecznym pokazuje, jak niewiele różnią się tradycje – polska i ukraińska. Wiedzą o tym świetnie osoby pochodzące z dzisiejszej wschodniej Polski albo podtrzymujące rodzinne tradycje z dawnych Kresów, bo na ich stołach pojawiają się podczas wieczerzy te same potrawy – także w liczbie 12: kutia, barszcz z uszkami, zupa grzybowa, czy pierogi z kapustą i grzybami.

Wspólny jest też zwyczaj dzielenia się chlebem, choć wschodnia prosfora (chlebek pieczony na tę okazję) różni się od naszego opłatka. Także w tradycji liturgicznej znaleźć można wiele podobieństw. Oczekiwanie na Boże Narodzenie poprzedzone jest w kościele prawosławnym 40-dniowym postem, odpowiednikiem katolickiego adwentu, a w dniu Wigilii należy powstrzymać się od jedzenia mięsa. Do wielu prawosławnych i grekokatolickich domów dotarł także zwyczaj ubierania choinki, wręczania prezentów oraz śpiewania kolęd. Choć Święty Mikołaj jest tam ciągle Dziadkiem Mrozem.

Dla walczącej Ukrainy nie będzie to łatwy czas. Ataki na infrastrukturę krytyczną i poważne uszkodzenia sieci energetycznych i ciepłowniczych sprawiają, że w tegoroczne święta w tym kraju będzie zimno, ciemno i niebezpiecznie. Także daleko za liniami frontu, bo nowa strategia Kremla zakłada łamanie oporu Ukraińców poprzez nękanie ludności cywilnej. Może być także głodno, ponieważ gospodarka walczącego kraju funkcjonuje na ograniczonych obrotach, a wielu rodzinom pozbawionym pracy skończyły się oszczędności. To także element strategii najeźdźcy – doprowadzenie do ruiny kraju, którego nie można po prostu podbić.

Miliony Ukraińców spędzać będą Nowy Rok daleko od miejsca zamieszkania z 24 lutego, dnia rosyjskiej inwazji na ten kraj. Dotyczy to nie tylko uchodźców, którzy przekroczyli granice z Polską, Słowacją, Mołdawią czy Rumunią i pojechali dalej – do Europy Zachodniej, USA i Kanady, ale także wewnętrznych przesiedleńców, których zresztą ciągle przybywa. Merowie wielkich miast wręcz zalecają tej zimy swoim mieszkańcom szukania ciepła i bezpieczeństwa na wsi, gdzie nieogrzewane i pozbawione dostępu do prądu i gazu bloki nie zamienią się w betonowe pułapki. Groźba wywołania w Ukrainie kolejnego kryzysu humanitarnego poprzez wymuszenie ewakuacji miast i kolejne masowe przemieszczenia uchodźców to także forma nacisku na kraje Zachodu, w tym Polskę. Kolejna fala uciekinierów w trudnym gospodarczo okresie (obniżenie wzrostu PKB i wzrost inflacji) może przyczynić się do wzrostu nastrojów antyukraińskich, podsycanych i wzmacnianych przez prorosyjskie farmy trolli i własnych „pożytecznych idiotów”, żerujących na resentymentach.

Na Ukrainie będą to także Wigilie podzielone i samotne. Wojna rozrzuciła rodziny: często jeszcze na początku konfliktu mężczyźni odwozili swoje żony, dzieci i rodziców do granicy, albo w bezpieczniejsze miejsca na Ukrainie, a sami wracali, aby walczyć z Rosjanami. Wyjeżdzające za granicę kobiety z dziećmi często pozostawiały w kraju starszych rodziców, którzy nie chcieli już opuszczać swoich siedzib. To przypomina wojenne losy, które dzisiejszy Polacy znają z opowiadań sowich dziadków i pradziadków – z czasów II wojny światowej.

I wreszcie najsmutniejsza strona tegorocznych świąt naszych sąsiadów. Przy wielu stołach będzie się wspominać poległych i zabitych. Bo choć Kijów, ze zrozumiałych względów, skąpo informuje o własnych stratach, to przecież w toczonych walkach obrońcy składają najwyższą ofiarę z własnego życia, a liczbę ofiar liczy się w dziesiątkach tysięcy. A oprócz poległych żołnierzy są także i cywile, często ofiary zbrodni wojennych, których dowody są skrupulatnie gromadzone. Ostatnim szokującym przykładem było ujawnienie miejsca przesłuchań z salą tortur dzieci w odbitym Chersoniu. Kolejny dowód, że Władimir Putin walczy nie tylko z rządem w Kijowie, ale z całym narodem, którego istnienie publicznie kwestionuje, podobnie jak to Rosja robiła z różnymi nacjami przez ostatnie kilka wieków. To także i polskie doświadczenie, co najmniej od czasu zaborów. Jakże aktualny staje się tu literacki opis obrazu Jacka Malczewskiego „Wigilia na Syberii” pióra barda „Solidarności” Jacka Kaczmarskiego, pasujący do dwóch Wigilii – tamtej zesłańczej i tegorocznej ukraińskiej:

Byleby świecy starczyło na noc
Długo się czeka na Niego
By jak co roku sobie nad ranem
Życzyć tego samego
Znów się urodzi, umrze w cierpieniu
Znowu dopali się świeca
Po ciemku wolność w Jego imieniu
Jeden drugiemu obieca…

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY