New York
72°
Sunny
5:24 am8:29 pm EDT
8mph
42%
30.24
MonTueWed
84°F
90°F
90°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Sport
Polonia

Dziękujemy Ci, Marku!

27.06.2023
Marek Kasprowicz podczas spotkania z Kazimierzem Górskim ZDJĘCIA: ARCHIWUM ZPKP

Z bólem serca piszę wspomnienie o jednym z najlepszych społecznych działaczy sportowych w USA, 40-letnim Marku Kasprowiczu. We wtorek, 13 czerwca, zasłabł w pracy. Lekarze próbowali go ratować, ale, niestety, odszedł od nas na zawsze.

Wojciech Ziębowicz

Śp. Marek złotymi zgłoskami zapisał się w historii polonijnej piłki nożnej. W piątek, 16 czerwca, w domu pogrzebowym Wozniak Funeral Home w Wallington, NJ, i w sobotę podczas mszy św. żałobnej żegnało go liczne grono piłkarzy trenerów i działaczy sportowych, rodzina oraz znajomi i przyjaciele.

Modlitwę w domu pogrzebowym poprowadził ksiądz proboszcz parafii Różańca Świętego w Passaic, NJ, Stefan Las. Mszę żałobną w sobotę w kościele Różańca Świętego w Passaic celebrował ks. Michał Dykalski.

Na koniec mszy głos zabrali w imieniu piłkarzy długoletni znakomity zawodnik Polonii Centrum Passaic Teddy Niziołek oraz niżej podpisany. Piłkarze Polonii niemal w komplecie przyszli pożegnać swojego długoletniego trenera i menedżera.

Z Nowego Jorku przyjechali prezes Stali Mielec NY Artur Kurasiewicz i trener Mirosław Pasterniak, obecny był trener Polonii NY Marcin Kulak i piłkarz Łukasz Bieleń.

Rodzinę Kasprowiczów znam od lat, Marka poznałem, gdy miał zaledwie 2 latka.

Po przyjeździe do USA przez ponad rok pracowałem w firmie budowlanej Jego ojca Wiktora, który był wspaniałym szefem i zarazem kolegą z drużyny – razem graliśmy w Wiśle Garfield. Był również naszym trenerem.

Marek Kasprowicz z ówczesnym burmistrzem Nowego Jorku Michaelem Bloombergiem, po wygranym w 2010 roku II Etnicznym Mundialu Cosmos Copa NY City

Pod jego przewodnictwem w roku 1989 awansowaliśmy do czwórki najlepszych drużyn USA w kategorii Over 30 – w półfinale w Filadelfii, PA, przegraliśmy z drużyną z Kalifornii.

Sport ludzi łączy na długie lata. Z Wiktorem przyjaźnimy się do dziś. Mieszka po sąsiedzku i często się spotykamy. Znam doskonale historie tej lwowskiej szlacheckiej rodziny herbu Janina. Wiktor często opowiadał o dziadku Lolu, babci Szernickiej, dziadku Bieleckim, o „Łupaszce”, z którym był spokrewniony.

Po wojnie rodzina Kasprowiczów przeprowadziła się ze Lwowa do Katowic, a następnie do Bytomia. Była to rodzina aktorów: dziadek Marian występował w Teatrze Wyspiańskiego w Katowicach, babcia Maria w Teatrze Nowym w Zabrzu, a ciocia była śpiewaczka Operetki i Opery Śląskiej.

Wiktor od młodych lat grał w piłkę w Polonii Bytom, syn Marek rozpoczął treningi piłkarskie w klubie Wisła w wieku 6 lat. Pierwszym Jego trenerem był Józef Skorupa, następnie Jan Szczur, a przez 11 lat Władysław Surdyka, który wykonywał społeczną pracę z młodzieżą z wielkim zaangażowaniem i poświeceniem. Na swoich podopiecznych miał bardzo dobry wpływ. Pozostał na zawsze wielkim autorytetem dla Marka, który od najmłodszych lat przyglądał się również pięknej pracy społecznej, jaką na rzecz polonijnej piłki nożnej wykonywali tata Wiktor oraz wujek, śp. Ryszard Ruczaj.

To z ich inicjatywy w 1995 roku w Polskim Domu Ludowym w Passaic powstała drużyna Polonia Centrum Passaic, prezesem której został Wiktor Kasprowicz, a menedżerem drużyny Ryszard Ruczaj.

W pierwszych latach drużynę trenowali śp. Henryk Wietecha, a następnie śp. Ryszard Chlewicki. Zespół już w pierwszym roku istnienia wywalczył awans do pierwszej ligi włosko-amerykańskiej. Na przestrzeni lat zespół Polonii Centrum Passaic plasował się kilkakrotnie na czołowych miejscach w rozgrywkach ligowych oraz w różnych turniejach letnich i halowych.

W 2004 roku drużyna nie brała udziału w rozgrywkach ligowych, ale uczestniczyła w turniejach organizowanych przez ZPKP.

W polskim konsulacie na Manhattanie z Pucharem Cosmos Copa NY City stoją (od lewej): śp. Ryszard Ruczaj, za nim
komentator TV ESPN Tom Smith, Marek Kasprowicz, Wiktor Kasprowicz i Artur Kurasiewicz

Jabłko pada niedaleko od jabłoni. W 2005 roku drużynę 18-letnich juniorów do rozgrywek ligowych zgłosili 22-letni Marek Kasprowicz wraz z 21-letnim Piotrem Pacygą.

Od tego momentu Kasprowicz junior stal się motorem napędowym życia sportowego w klubie Centrum. We wrześniu 2006 Marek zgłasza do rozgrywek ligowych drużynę seniorów, w której grali w większości młodzi zawodnicy w wieku od 19 do 25 lat.

Obie drużyny, seniorów i juniorów, razem trenowały, a po treningach i meczach spotykały się w siedzibie klubu polsko-amerykańskiego Centrum Kultury w Passaic, NJ. Tam dbał o nich menedżer Andrzej Pełczyński, który z ojcem Józefem i zespołem Bez Atu z wielką życzliwością obserwowali poczynania obu drużyn.

Po odejściu z Centrum Andrzeja Pełczyńskiego w roku 2009 drużyna Polonii zmieniła siedzibę przenosząc się do ZOOM Pub w Wallington, NJ. Wówczas Marek był menedżerem dwóch zespołów: Polonii Passaic i Korony Wallington Over 30.

Prezesem klubu był Wiktor Kasprowicz, wiceprezesem właściciel Zoom Pub Artur Konefał, kierownikiem śp. Ryszard Ruczaj, a trenerem obu drużyn Marek Kasprowicz. Pod przewodnictwem Marka drużyna Polonii odnosiła liczne sukcesy.

W 2008 roku w Chicago wygrała turniej Drużyn Polonijnych Ameryki Północnej. Rok później w finale tego samego turnieju przegrała rzutami karnymi z Polonią NY. W grudniu 2011 drużyna Polonii zanotowała wyjątkowy rekord w meczu Superligi Garden State – wygrała z drużyną Soccer Dreams aż 14:1. Bramki dla Polonii strzelili: Łukasz Hausner i Tomasz Kwiatkowski po 4, Konrad Plewa – 2 oraz Robert Czovek, Damian Serafin, Robert Kruk, Zbigniew Puzio po 1.

W roku 2012 z inicjatywy Pawła Kasicy, przy wielkim wsparciu Marka Kasprowicza, powstała druga drużyna seniorów Polonia Panthers, która rozpoczęła rywalizacje w II Lidze Garden State. Marek był wówczas pierwszym trenerem i opiekunem trzech drużyn, a asystentami byli: w I drużynie – trener Jan Lopuski, w Polonii Phanters – trener Paweł Kasica, a Polonii Koronie Over 30 – Michał Panko.

W 2013 roku Polonia Korona Wallington wygrała turniej halowy – Memoriał Kazimierza Górskiego, a latem zwyciężyła w turnieju ZPKP – Memoriale Kazimierza Deyny – w dwóch kategoriach wiekowych. Drużyny Polonii Korony Wallington zaliczały się przez te wszystkie lata do najlepszych amatorskich drużyn wschodniego wybrzeża USA. Grało w nich wielu znakomitych polonijnych piłkarzy (wszystkich wymienię w książce „Historia Polonijnych Klubów Piłkarskich”, która mam nadzieję ukaże się na 35-lecie Związku Polonijnych Klubów Piłkarskich).

Pamiątkowe zdjęcie z pucharem za zwycięstwo w 2010 roku w II Mundialu Etnicznym reprezentacja polonijnych drużyn z burmistrzem
Bloombergiem i słynnym Pele; pierwszy z prawej (stoi) – Marek Kasprowicz

Marek Kasprowicz urodził się w USA, mówił pięknie po polsku, był dumny z polskiego pochodzenia, kibicował reprezentacji Polski i był wielkim fanem drużyny hokeja na lodzie New Jersey Devils.

Działał przez te wszystkie lata z wyjątkowych zaangażowaniem i niezwykłą pasją. W roku 2011 otrzymał tytuł Trenera Roku, przyznany przez Związek Polonijnych Klubów Piłkarskich. W tym samym roku Federacja Piłkarska uznała 28-letniego Marka Kasprowicza za najlepszego trenera stanu New Jersey. Został on najmłodszym trenerem w historii federacji wpisanym do Galerii Sław Hall of Fame. W roku 2019 został odznaczony brązowym medalem Ministerstwa Sportu RP.

Śp. Marek działał nie tylko dla klubu Polonia, ale również był inicjatorem rozgrywanych meczów o Puchar Burmistrza Miasta Wallington, w których przez kilka lat rywalizowali koledzy z jednego podwórka – Wisła Garfield z Polonią Wallington.

Był inicjatorem – wspólnie ze wspaniałym działaczem sportu polonijnego Arturem Kurasiewiczem – rozgrywania co roku meczów o Puchar Prezesa ZPKP pomiędzy reprezentacjami Nowego Jorku i New Jersey. Kolejny taki mecz miał być rozgrany w niedzielę, 18 czerwca, na boisku w Garfield, NJ, ale z powodu tej wielkiej tragedii został odwołany i odbędzie się w innym terminie.

Od roku 2009 w Nowym Jorku rozgrywany był przez kilka lat Etniczny Mundial Cosmos Copa NY City, w którym udział brało kilkadziesiąt etnicznych reprezentacji oraz reprezentacja USA. Pierwszy mundial wygrała Albania. Dzięki Markowi Kasprowiczowi, którego wspierał prezes Polonii NY Michał Siwiec, reprezentacja polonijnych klubów zgłoszona została w 2010 roku do II edycji tego najbardziej prestiżowego turnieju w USA. Kierownikiem drużyny został Michał Siwiec, trenerem Marek Kasprowicz, a asystentami zostali trener Stali Mielec NY Mirosław Pasterniak i trener Polonii NY Mariusz Barnak. Polska w tym turnieju grała rewelacyjnie i wygrała pokonując w finale Jamajkę rzutami karnymi 5:4 w regulaminowym czasie było 3:3. Rok później już pod kierownictwem prezesa Stali Mielec NY Artura Kurasiewicza i z tymi samymi trenerami nasi reprezentanci w pięknym stylu obronili tytuł mistrzowski wygrywając w finale z Senegalem 3:1. W roku 2012 byliśmy blisko trzeciego z rzędu mistrzostwa i zdobycia pucharu na własność, niestety, w finale na boisku piłkarskim przy stadionie Yankees przegraliśmy z Haiti po zaciętym meczu 1:2. W kolejnych latach Mundial Etniczny Cosmos Copa NY City wygrywały reprezentacje Francji, Gambii i Irlandii.

*

Warto przypomnieć ten nasz pierwszy udział w Cosmos Copa NY City 2010 i finał na stadionie w Korona Park na Queensie, gdzie zasiadło na trybunach blisko 2500 kibiców piłki nożnej, ale obejrzeć go mogło kilkadziesiąt tysięcy widzów trzech stanów CT, NY, NJ. Mecz transmitował na żywo amerykański kanał 25 WNYE. Sędzia rozpoczął mecz bez zezwolenia telewizji, w której szły właśnie reklamy. Po kilku minutach gry się poprawił i rozpoczął mecz po raz drugi.

Już w 1. minucie po rzucie rożnym, egzekwowanym przez Darka Niziołka, Krzysztof Karcz strzałem głową zdobywa swoją 7. bramkę w tym turnieju. Na 3 minuty przed przerwą po rzucie rożnym, egzekwowanym przez Łukasza Hausnera, na 2:0 podwyższył piłkarz Stali Mielec NY Bartosz Pietrzko.

W przerwie meczu na płytę boiska wybiegło kilkaset dziewczynek i chłopców w koszulkach Cosmosu New York. Gromkimi brawami na stojąco kibice przywitali słynnego brazylijskiego piłkarza Pelego oraz Carlosa Alberto, a towarzyszył im ówczesny burmistrz Nowego Jorku Michael Bloomberg.

Pele dziękował za przywitanie i za miłość, jaką darzyli go nowojorczycy, gdy był piłkarzem Cosmosu. Był zachwycony poziomem gry obu drużyn, życzył zwycięstwa lepszemu.

W drugiej połowie w 56. minucie Jamajczycy strzelili kontaktową bramkę. Kibice śpiewali „Polacy nic się nie stało”, Polacy tylko zwycięstwo. W 75. minucie Darek Niziołek podwyższa na 3:1. Białoczerwoni na trybunach szaleją z radości, ale niestety radość z dwubramkowego prowadzenia trwała kilkadziesiąt sekund. Piłka po precyzyjnym mocnym strzale Jamajczyka wylądowała w bramce Marcina Czerwińskiego, a w ostatnich minutach meczu rywale doprowadzili do wyrównania. Po dogrywce 120-minutowy pasjonujący maraton piłkarski zakończył się remisem 3:3.

Rzuty karne dla Polski celnie strzelali Teddy Niziołek, Łukasz Hausner, Łukasz Bieleń i Krzysztof Karcz. W czwartej serii rewelacyjny bramkarz Marcin Czerwiński obronił jedenastkę i Polska wygrała 5:3 rzutami karnymi.

Po meczu wybuchł szał radości wśród piłkarzy i kibiców. Każdy zawodnik z rak burmistrza Nowego Jorku Michaela Bloomberga otrzymał złoty medal, a drużyna za zwycięstwo piękny puchar przechodni.

Słynny Pele dwa puchary wręczył Krzysztofowi Karczowi – jeden jako królowi strzelców (7 bramek), a drugi dla najlepszego zawodnika mundialu. Tak jak pięknie polonijni piłkarze grali podczas całego turnieju, tak samo pięknie cieszyli się i bawili po meczu w siedzibie klubu Polonia Greenpoint, do którego zaprosił wszystkich prezes Michał Siwiec.

Piłkarze dziękowali trenerowi Markowi Kasprowiczowi. Podrzucali jego do góry skandując „Diego, Diego dziękujemy ci, Diego”. Był to jeden z największych sukcesów śp. Marka Kasprowicza, jego podopiecznych i całej piłkarskiej Polonii.

Kolejka do wejścia do Konsulatu Generalnego RP na Manhattanie na losowanie par eliminacyjnych III Mundialu Etnicznego – Marek stoi czwarty od lewej

W dowód uznania za wspaniały sukces Polski ceremonia losowania par eliminacyjnych III Mundialu Etnicznego odbyła się w jednym z najpiękniejszych zabytkowych budynków Manhattanu – w Konsulacie Generalnym RP. 26 kwietnia 2011 r. uczestnicy losowania czekali w kilkudziesięciometrowej kolejce, aby wejść do środka. Tego wieczoru w naszym konsulacie – udekorowanym barwami Cosmosu NY – byli przedstawiciele niemal wszystkich kontynentów. Pięknie reprezentowali się Afrykanie w kolorowych strojach etnicznych, obecni byli Azjaci, Europejczycy, Amerykanie z Północy i Południa oraz przedstawiciele wysp oceanicznych. Delegacje 30 reprezentacji oraz liczne grono reporterów gazet i tygodników etnicznych, rozgłośni radiowych i telewizyjnych wypełniły po brzegi I piętro polskiej placówki dyplomatycznej. To było wielkie święto naszej piłkarskiej społeczności.

*

Oddany bezgranicznie pracy społecznej na rzecz polonijnej piłki nożnej Marek odszedł od nas zbyt wcześnie. Pozostawił w smutku mamę Ewę, tatę Wiktora, siostry Anetę i Oliwię, rodzinę w Polsce, przyjaciół, piłkarzy, działaczy i kibiców polonijnej piłki nożnej.

Dziękujemy Ci, Marku.

Cześć Twojej Pamięci!

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner