New York
37°
Clear
7:08 am4:28 pm EST
9mph
61%
30.27
SatSunMon
43°F
43°F
41°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Warto przeczytać
Opinie i Analizy

Praca niekonieczna

19.10.2022
W powiecie Los Angeles wkrótce zacznie się wydawanie gotówki w wysokości tysiąca dolarów miesięcznie losowo wybranym osobom bezdomnym FOTO: PEXELS

Zawsze ceniłem mądrość polskich przysłów i porzekadeł. Swoim krótkim, ale dosadnym przesłaniem trafiają w dziesiątkę. Z przykrością jednak stwierdzam, że w Ameryce wymowa niektórych z nich przygasła lub w ogóle się wypaliła.

Wiesław Cypryś

Weźmy dla przykładu: „Bez pracy nie ma kołaczy”.  Wyjaśniać jego znaczenia raczej nie trzeba, więc przejdę do wpływu tych słów na mnie. Rodzice ciągle powtarzali, że tylko dzięki wzmożonemu wysiłkowi można coś w życiu osiągnąć. Na myśli mieli wykształcenie, lepsze zarobki, wyższe stanowisko. Czy w systemie komunistycznym mogło się to spełnić, mocno wątpiłem, bo wiedziałem, że bardziej pomocne atrybuty sukcesu nie wiązały się z ciężką pracą, a przynależnością do partii rządzącej i klaskaniem jej bez względu na to, jakie podejmowała decyzje i jakie popełniała błędy.

W Ameryce miało być inaczej. I w przeważającej większości to się sprawdzało. Teraz już jednak nie. Jak kraj długi i szeroki politycy Parii Demokratycznej forsują rozdawanie pieniędzy biednym, bez zadawania zbędnych pytań i bez żadnych warunków. Nie trzeba pracować czy chodzić do szkoły. Kto płaci? Podatnik.

Program zaczęto już wdrażać w Los Angeles, Chicago, Denver, Providence i wielu innych miastach. Nietrudno sobie wyobrazić, co o tym myślą ludzie pracujący i płacący podatki. Czują się frajerami.

W powiecie Los Angeles, gdzie nie brakuje bezdomnych na własne życzenie, wkrótce zacznie się wydawanie gotówki w wysokości tysiąca dolarów miesięcznie losowo wybranym osobom. Nie podano, ilu biednych będzie dostawało tę wcale niemałą sumę i jak długo.

W powiecie Cook w Illinois, w obrębie którego znajduje się Chicago, uruchamia się największą krajową machinę gwarantującą darmową kasę. Przewodniczący Rady Powiatu Toni Preckwinkle popiera program, który „pomoże rodzinom w przetrwaniu, lepszemu wyedukowaniu się i znalezieniu lepszej pracy”. Naprawdę? Proszę wybaczyć, ale te same cele przyświecają ludziom pracującym, które mogą osiągnąć harówką i oszczędzaniem. Ci, którzy mają dwie prace i nie mogą związać końca z końcem, zasługują na pomoc, a nie ci, którzy cały dzień siedzą na kanapie i nie ruszają palcem u nogi, albo ci, którzy decydują się żyć na ulicy, jak to się ma w Mieście Aniołów.

Partia Demokratyczna przez lata uchodziła za partię ludzi pracujących, broniącą ich interesów i dającą im głos w organach ustawodawczych. Obecnie już nią nie jest. Przerodziła się w partię wspierającą nierobów. To wyraźny kontrast z reformą zasiłków prezydenta Billa Clintona z 1996 roku, która dawała nisko sytuowanym gotówkę pod warunkiem, że ma się pracę, szuka się zatrudnienia lub chodzi do szkoły.

Dzisiejsza Partia Demokratyczna ma nową agendę – redystrybucję funduszy preferowanym grupom. Rada Miasta Denver przegłosowała prawo, według którego tylko bezdomne i transpłciowe kobiety będą uprawnione do pobierania miesięcznych wypłat beż żadnych uwarunkowań.

A to nie koniec systemowej przebudowy majątku społeczeństwa, która bez ogródek odbiera bogatym, a daje biednym. W Connecticut weszła już w życie, a w innych stanach jest poważnie rozważana. Każde urodzone tam dziecko, którego matka ma Medicaid, czyli państwowe bezpłatne ubezpieczenie, w tym nieudokumentowana, automatycznie dostanie na konto 3200 dolarów. Pieniądze będą się znajdowały pod kontrolą stanowego sekretarza skarbu do czasu, aż potomek osiągnie pełnoletność – po doliczeniu odsetek suma urośnie do 11 tysięcy. W ten sposób podatnicy stanu Connecticut rocznie uszczuplani są o prawie 50 milionów dolarów, które głównie trafiają do czarnych i latynoskich dzieci.

Zwolennicy gwarantowanych darmowych pieniędzy naciskają na Kongres, żeby działał w tym kierunnku. Federalny program stworzony dla niepracujących lub otrzymujących skromną pensję pozwoliłby na pobieranie comiesięcznej wypłaty z odpowiednim dodatkiem na każde dziecko.

Co stało się z amerykańskim etosem pracy, który kiedyś świat podziwiał? Jeszcze do niedawna nagradzał harujących lepszymi zarobkami i awansami. Dzisiaj, żeby otrzymywać wynagrodzenie, nie musi się pracować. Jeżeli socjalizm w Ameryce nie zostanie zatrzymany, zabraknie frajerów pracujących na darmozjadów.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY