New York
73°
Partly Cloudy
5:25 am8:31 pm EDT
5mph
84%
29.83
MonTueWed
84°F
91°F
93°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Opinie i Analizy

Rosjanie w natarciu

08.06.2024

Tomasz Deptuła

Rosjanie nie rezygnują z prób destabilizacji Europy i Stanów Zjednoczonych. Wpływają na przebieg kampanii wyborczych, wspierają ruchy separatystyczne, ugrupowania skrajne oraz te organizacje, które ich zdaniem przyczyniać się będą do rozbijania jedności Zachodu. Grożą wojną nuklearną, ale to wciąż tylko retoryka. Z pewnością nasilają jednak aktywność wobec państw uznawanych za wrogie. Nie omija to zarówno Polski, jak i Stanów Zjednoczonych, zwłaszcza w czasie kampanii wyborczej.

Wraz z postępami na froncie w Ukrainie Rosja zaostrzyła retorykę wobec Zachodu. Propagandyści Kremla grożą użyciem broni atomowej, pojawiły się też roszczenia terytorialne wobec krajów NATO, na razie tylko w sprawie przebiegu granic morskich. Rosja, wraz z satelitarną Białorusia nasiliły także działania hybrydowe wobec państw uznanych za wrogie.

Fałszywa mobilizacja

Niedawny atak hakerski na Polską Agencję Prasową pokazał o co Rosji chodzi: destabilizację państw NATO i zasianie chaosu oraz niepewności w społeczeństwach zachodnich. Fałszywą informację o mobilizacji w Polsce pochodzącą rzekomo od premiera RP bardzo szybko zdementowano i wycofano z serwisu, z którego korzysta większość polskich mediów. Ale to tylko jeden z przykładów aktywności rosyjskich służb i prokremlowskich grup hakerskich, które nieustannie badają odporność cyberprzestrzeni w krajach Zachodu. Z raportu przygotowanego przez Europejską Służbę Działań Zewnętrznych wynika, że rosyjskie działania dezinformacyjne i manipulacyjne skupiają się przede wszystkim na trzech krajach: Ukrainie, z którą Kreml prowadzi otwartą wojnę, Stanach Zjednoczonych i Polsce. W tym ostatnim przypadku w operacje dezinformacyjne angażują się także reżimowe białoruskie media. Kolejne kraje na moskiewskiej liście ataków manipulacyjnych to Niemcy, Francja i Rosja. Nie bez powodu mówi się też o wpływie potwierdzonych operacji dezinformacyjnych i manipulacyjnych na wyniki wyborów w USA, Niemczech i Francji.

Gorąco na granicy

Czytelnicy mieszkający w USA a pochodzący ze wschodniej Polski z niepokojem śledzą z kolei doniesienia o incydentach na granicy i planach rządu utworzenia strefy buforowej przy granicy z Białorusią. Towarzyszą temu protesty lokalnych mieszkańców, obawiających się o przyszłość własnych biznesów.

Kryzys na granicy Polski z Białorusią zaczął się trzy lata temu i z różnym nasileniem trwa do dziś. Według ekspertów do spraw bezpieczeństwa białoruskim i rosyjskim służbom udało się skutecznie zinstrumentalizować migrację i zorganizować przemyt ludzi z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Migrantów eskortuje się do granicy i przepycha do sąsiednich krajów UE – krajów bałtyckich, Polski i Finlandii. Coraz częściej dochodzi do fizycznych ataków na polskich funkcjonariuszy.

Z dokumentów znajdowanych przy zatrzymywanych po polskiej stronie wynika, że Białoruś i Rosja w wielu przypadkach upraszczają własne procesy wizowe i obniżają ceny biletów lotniczych, aby ułatwić migrantom wjazd do Europy Wschodniej. Trudno tu jednak mówić o kryzysie uchodźczym na skalę podobną do sytuacji na południowej granicy USA, czy Morzu Śródziemnym. Wschodni szlak migracji jest tworem sztucznym i uzależnionym od przyzwolenia władz w Mińsku i Moskwie. Dziś – w odróżnieniu od sytuacji sprzed trzech lat – migranci coraz częściej docierają najpierw do Moskwy, skąd mogą kontynuować podróż do Mińska. Z Mińska władze białoruskie eskortują migrantów wzdłuż granicy łotewskiej, litewskiej i polskiej. Rosjanie testują także szczelność granicy z Finlandią w odludnej Karelii.

Kilkanaście miesięcy temu widok rodzin imigrantów zamarzających w lasach wyposażył reżimy Putina i Łukaszenki w potężną broń, którą wykorzystano przeciwko krajom UE: siła dezinformacji. Tego rodzaju obrazki miały podważyć wizerunek Polski, Litwy i Łotwy, ukazując działalność służb tych krajów jako niehumanitarne i naruszające prawa człowieka. O tym jak skuteczna jest to narracja może świadczyć stanowisko polskiej opozycji (obecnie rządzącej większości) przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Ostro krytykowano wówczas budowę ogrodzenia oraz praktyki służb. Dziś przedstawiciele rządzącej koalicji mówią o konieczności jeszcze większego wzmocnienia bezpieczeństwa granic i to niebagatelnym kosztem 10 miliardów złotych (ok. 2,5 mld dol.).

Rosjanie ingerują w Ameryce

Wojnę hybrydową, jaką Rosja wypowiedziała Zachodowi widać także w USA. Od wielu lat na fałszywych kontach powiązanych z Kremlem prowadzone są działania dezinformacyjne, których celem jest ingerowanie w opinie wyborców. Aktywność rosyjskich farm trolli w mediach społecznościowych nasila się przed wyborami prezydenckimi. Według raportu analityków Microsoftu w ostatnich tygodniach nasiliły się działania perswazyjne mające na celu przekonanie Amerykanów, iż dalsze wspieranie Ukrainy nie ma żadnego sensu.

Z rosyjskich dokumentów udostępnionych ostatnio przez „Waszyngton Post” wynika, że Rosja świadomie stosuje strategię destabilizacji sytuacji w USA. Według zaleceń sporządzonych na zlecenie moskiewskiego MSZ przez Instytut Wspólnoty Niepodległych Państw, Rosja powinna „kontynuować wspieranie prawicowych i izolacyjnych środowisk w USA”. Donakd Trump jako bardziej nieprzewidywalny i nastawiony krytyczniej wobec Ukrainy jest dla Kremla kandydatem, którego warto wspierać.

Potrzebna czujność w sieci

Czy będzie wojna z Zachodem? Konsensus ekspertów zajmujących się bezpieczeństwem nie przewiduje jednak podjęcia przez Rosję agresywnych działań wobec państw zachodnich przed listopadowymi wyborami w USA. Zanim do nich dojdzie Kreml z pewnością nie zrezygnuje z prób wpływania na opinię publiczną w Stanach Zjednoczonych. Głównym frontem będą media społecznościowe, ale warto pamiętać, że narzędzia dezinformacji stają się coraz bardziej finezyjne i zaawansowane. Techniki przygotowania, dedykowania i rozpowszechniania fałszywych treści są systematycznie doskonalone. Korzysta się tu ze środków dostosowanych do specyfiki konkretnych społeczeństw i kontekstów historycznych. Eksperci mówią o elementach propagandy, dywersji ideologicznej, złośliwym moderowaniu dyskusji, trollingu i innych formach wypaczania prawdy i wzbudzania wątpliwości.

Jak się przed tym bronić? Aby nie ulec potrzebna jest manipulacjom potrzebna jest zmiana nawyków i zachowań samych użytkowników social mediów – podkreślają eksperci. Nie jest to jednak łatwe, bo edukacja opinii publicznej dotycząca potrzeby sprawdzania źródeł informacji to orka na ugorze.

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

baner