New York
54°
Cloudy
6:19 am7:33 pm EDT
10mph
47%
29.73
SunMonTue
73°F
72°F
72°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Opinie i Analizy

Utracony American Dream

14.12.2023
FOTO: DREAMSTIME W badaniach „Wall Street Journal” przedstawiciele najmłodszej generacji ludzi dorosłych są nastawieni dużo pesymistyczniej do przyszłości niż osoby powyżej 65. roku życia

18 proc. Amerykanów twierdzi, że wiara w realizację American Dream nie ma żadnych podstaw. W porównaniu z poprzednimi badaniami wzrosła ponaddwukrotnie liczba przekonanych, że mit nigdy nie miał pokrycia w rzeczywistości.

Tomasz Deptuła

Coraz mniej z nas wierzy, że ci, którzy ciężko pracują, osiągną sukces, a naszym dzieciom będzie się powodziło lepiej niż nam samym. Takie niepokojące wyniki przyniosły dwa opublikowane w ostatnich tygodniach badania opinii publicznej.

„Sen o Ameryce”, czyli American Dream, był od pokoleń magnesem przyciągającym do USA miliony ludzi marzących o lepszym życiu. Także tym już osiadłym w Nowym Świecie dawał przeświadczenie, że praca i poświęcenie mają sens, nie tylko dla osiągnięcia własnych celów, ale także zapewnienia jeszcze lepszego życia kolejnym pokoleniom.

Wiara w prawdziwość mitu o realizacji „snu o Ameryce” wydaje się przemijać. Ankieterzy, pracujący na zlecenie „Wall Street Journal”, zapytali mieszkańców USA, czy ich zdaniem mit o American Dream – czyli zasada, że jeśli będą ciężko pracować, to osiągną sukces – nadal jest prawdziwy. Twierdząco na to pytanie odpowiedziało zaledwie 36 proc. respondentów. Aż 45 proc. badanych uważa, że realizacja „snu o Ameryce” była możliwa w przeszłości. 18 proc. w ogóle twierdzi, że wiara w realizację American Dream nie ma żadnych podstaw. W porównaniu z poprzednimi badaniami wzrosła ponaddwukrotnie liczba przekonanych, że mit nigdy nie miał pokrycia w rzeczywistości.

W podobnym badaniu State of American Family, realizowanym na zlecenie MassMutual, 42 proc. respondentów uważa, że realizacja American Dream znajduje się poza ich zasięgiem. To o 9 proc. więcej niż w 2018 roku. „Pesymizm wynika przede wszystkim z życia od wypłaty do wypłaty oraz ciężaru zadłużenia w pożyczkach studenckich oraz na kartach kredytowych obciążających wiele osób” – tłumaczy wyniki sondażu Amanda Wallace z MassMutual.

Dla badanych głównym czynnikiem definiującym realizację „snu o Ameryce” jest zapewnienie stabilizacji finansowej rodziny. To zmiana w porównaniu z badaniami sprzed dekady, kiedy jako pierwsze kryterium wskazywano zakup nieruchomości. Nadal ponad 70 proc. badanych przez MassMutual wyraża nadzieję, że uda się zrealizować cel, jakim jest posiadanie własnego domu, co interpretowane jest jako pozytywna strona dość pesymistycznych konkluzji wynikających z badania.

Innym kryterium „pomiaru” kondycji mitu o realizacji American Dream było pytanie Amerykanów o perspektywy dla kolejnych generacji. I tu przez dziesięciolecia utrzymywał się pogląd, że mimo różnych przeciwności losu każdemu kolejnemu pokoleniu będzie się w USA żyło lepiej. Tymczasem w najnowszym sondażu telewizji NBC rekordowo niski odsetek, 19 proc. badanych, wyraził opinię, że udziałem generacji ich własnych dzieci będzie lepszy poziom życia.

Poczucie zwątpienia, czy kolejna generacja Amerykanów będzie mogła cieszyć się lepszym życiem od obecnej, nie jest niczym nowym. W badaniach opinii publicznej załamanie wiary w American Dream dało o sobie znać już na początku obecnego stulecia. Potem przyszła wielka recesja i jej konsekwencje, co spowodowało, że odsetek osób w wieku produkcyjnym nieposiadających żadnego zajęcia znalazł się na najwyższym poziomie od wielu lat. Do tego dochodzi proces globalizacji, którego następstwem był odpływ wielu miejsc pracy do krajów o tańszej sile roboczej. Nie chodziło zresztą tylko o przemysł i miejsca przy taśmach produkcyjnych. Wszechobecny outsourcing doprowadził także do zlikwidowania w USA wielu dobrze płatnych etatów dla profesjonalistów. Kryzys finansowy po krachu na rynku nieruchomości spowodował, że wiele miejsc pracy nie udało się odtworzyć. Konsekwencją tego załamania było także przejęcie przez banki milionów domów i pauperyzacja milionów mieszkańców USA. To żywe wspomnienia większości z nas sprzed zaledwie 10-15 lat, trudno więc je wymazać z pamięci także osobom wchodzącym w dorosłość, jeśli podobne przeżycia były udziałem ich rodziców i najbliższych rodzin.

Od lat wskazuje się również na powiększające się różnice w poziomie dochodów Amerykanów. Klasa średnia, będąca przez dekady głównym beneficjentem ekonomicznego sukcesu Stanów Zjednoczonych, znajduje się w kryzysie, a nawet się kurczy. Zmieniają się przez to aspiracje Amerykanów. To także niepokojące, bo mniejsze oczekiwania wobec życia przekładają się także na słabszą aktywność ekonomiczną. To efekt samospełniającej się przepowiedni – w kraju, w którym popyt wewnętrzny ma wpływ na ponad 2/3 wytwarzanego PKB, brak wiary w przyszłość działa jako hamulec – konsumenci ograniczają wydatki, wpływając na zwolnienie tempa wzrostu gospodarczego.

Badania pokazują, że realizacja American Dream staje się coraz trudniejsza dla każdej grupy wiekowej. Większość badanych przyznaje także, że aby np. zamieszkać we własnych czterech ścianach, musi zdobyć się na dodatkowe poświęcenie. Ceną mogą być tu m.in. konieczność szukania drugiej pracy, nieodkładanie pieniędzy na emeryturę, oszczędności na wydatkach medycznych, zwiększenie zadłużenia na kartach kredytowych, albo nawet przeprowadzka do dzielnic i miejscowości uważanych za mniej bezpieczne lub posiadających gorsze szkoły. Relatywnie w coraz trudniejszej sytuacji znajduje się także generacja ludzi wchodzących w dorosłe życie.

Ta grupa ludzi kończy dziś z college’e z rekordowym zadłużeniem, zaciągniętym w celu finansowania studiów. W rezultacie przez pierwsze lata aktywności zawodowej zajmuje się przede wszystkim spłacaniem długów, a nie dorabianiem się i zakładaniem rodzin.

Nie dziwi więc (co nie znaczy, że nie niepokoi), iż w badaniach „Wall Street Journal” przedstawiciele najmłodszej generacji ludzi dorosłych byli nastawieni dużo pesymistyczniej niż osoby powyżej 65. roku życia. Nienaruszalne prawo do „życia i dążenia do szczęścia” potwierdza przecież nawet Deklaracja Niepodległości Stanów Zjednoczonych, czyniąc American Dream częścią narodowego etosu. Kryzys mitu powoduje też, że wielu młodych Amerykanów poważnie myśli o znalezieniu pracy poza granicami USA. Przyczyniła się do tego także pandemia, która otworzyła perspektywy pracy zdalnej z dowolnie wybranego zakątka planety. Sen o lepszym lub przynajmniej lepiej zbalansowanym życiu przestaje więc się dla nich kojarzyć tylko z Ameryką.

Z drugiej strony kryzys imigracyjny pokazuje, że USA nadal pozostają magnesem dla milionów ludzi. Wciąż znacznie więcej osób pragnie przenieść się do Stanów Zjednoczonych, niż je opuścić. Przynajmniej w tym rozumieniu American Dream na pewno jeszcze nie umarł.

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY

baner