Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Kultura
Polonia

Wieczór pełen śpiewanej poezji

03.12.2022
Dorota Huculak i Dariusz Ocetek stworzyli wspaniałą atmosferę wieczoru muzycznego w Kaskadzie ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/NOWY DZIENNIK

„Wieczór poezji śpiewanej i ballad żeglarskich” zorganizowali Dorota Huculak i Dariusz Ocetek. I pięknie go poprowadzili. To wyjątkowe spotkanie z poezją i balladami odbyło się w sobotę wieczorem, 19 listopada 2022 roku, w restauracji Kaskade na Greenpoincie.

Janusz M. Szlechta

Dorota Huculak i Dariusz Ocetek byli uczestnikami i laureatami wielu festiwali piosenki żeglarskiej w Nowym Jorku i w Baltimore w stanie Maryland. Ten wieczór w Kaskade był dla nich szczególny. Nie liczyli na nagrody czy wyróżnienia, lecz na bliskie spotkanie z osobami, które lubią szanty i poezję. I nie zawiedli się. Restauracja była pełna gości.

Dorota i Darek usiedli przed mikrofonami, tuż przy barze, ujęli w ręce gitary, no i popłynęła muzyka i chwytające za serce teksty.

Najpierw zaśpiewali kilka utworów Leonarda Cohena. Darek zaśpiewał: „Opowiadanie Izaaka”, „Zuzannę”, „Goście” i „Dzisiaj tu, a jutro tam”, a Dorota: „Maleńka, nie wolno” i „Dla ciebie walc”; kiedy zaczęła śpiewać znaną na całym świecie balladę „Alleluja” (Hallelujah), dołączyli do niej wszyscy obecni na sali.

Potem popłynęły ballady rosyjskiego barda Bułata Okudżawy. Darek zaśpiewał „Trzy miłości” i „Modlitwę”, a Dorota „Buty” i „Aleksander Siergiejewicz Puszkin”. Utwory Okudżawy zawsze cieszyły się dużą popularnością wśród Polaków. Jego ballady są ponadczasowe, znajdziemy w nich ponadczasowe przesłanie. Dzisiaj, kiedy trwa rosyjska agresja na Ukrainę, wciąż chwytają za serce, gdyż mówią o tym, że nie ma nic lepszego niż przyjaźń, a wojna niesie ze sobą cierpienie.

Podczas takiego wieczoru nie mogły się nie pojawić wiersze Edwarda Stachury. Darek zaśpiewał jego utwór „Opadły mgły”, a Dorota „Zrozum to, co powiem”. Na zakończenie pierwszej części Darek zaśpiewał wiersz Jana Kasprowicza „Modlitwa wędrownego grajka”, a Dorota utwór Wojtka Bellona „Sielanka o domu”.

Kiedy odłożyli gitary, siedzący przy stolikach mogli porozmawiać, podzielić się wrażeniami, a także zamówić coś dobrego do jedzenia.

Na początek drugiej części wieczoru Dariusz Ocetek zaśpiewał wiersz księdza Jerzego Szymika „Październik, czyli Nr 15“, do którego muzykę napisał Witold Wolny. Z kolei Dorota Huculak zaśpiewała poruszający wiersz Krzysztofa Kamila Baczyńskiego „Słońce w ramionach“ (autorem muzyki jest Janusz Lipiński). Poeta zginął w czwartym dniu powstania warszawskiego, mając 23 lata.

A potem nadszedł czas dla ballad żeglarskich. Dorota i Darek na przemian śpiewali utwory Jurka Porębskiego – legendy polskiego ruchu szantowego: „Gra w zielone“, „Szara muszelka“, „Portowa tawerna“… Kiedy Darek zaczął śpiewać „Barmankę z Vancouver“, to już śpiewali z nim wszyscy. Utwór ten doskonale znają żeglarze.

Następny nosił tytuł „Mewy“. Darek specjalnie go zapowiedział. Stwierdził, że autorstwo przypisuje się Andrzejowi Koryckiemu, a tak naprawdę napisał tekst i skomponował muzykę Tomasz Opoka. Ten świetny poeta i pieśniarz napisał ten utwór kilka miesięcy przed swoją śmiercią, kiedy już zupełnie tracił wzrok. Zmarł we wrześniu 1984 roku w wieku 29 lat.

Na koniec Darek zaśpiewał dwa utwory, do których sam napisał teksty i skomponował muzykę: „Żeglarski los“ i „Żeglarska gitara“. Dorota też zagrała na gitarze i zaśpiewała dwa własne utwory: „Marzenie żony żeglarza“ i „Szczęścia pół“. Ta druga piosenka powstała przed jednym z festiwali szantowych, w którym wzięła udział.

Wraz z organizatorami wieczoru i zarazem wykonawcami szant żeglarskich i ballad śpiewali zebrani w restauracji słuchacze

„Większość szant jest pisana przez mężczyzn dla mężczyzn, a ja chciałam pokazać inny aspekt żeglarstwa, widziany oczami kobiety oczekującej swojego ukochanego na lądzie. Chciałam zawrzeć w tym utworze emocje kobiet, które pół swojego życia spędzały same na lądzie“ – wyjaśniła.

Świt za świtem rozświetla szczyty starych wzgórz

Zaplątany we wrzosy czas zatrzymał się tuż

Stoję sama na brzegu morza patrząc w twarz

Siwe chmury na niebie smętnie targa wiatr

Ile już łez upłynęło od tamtego dnia

Gdy mnie w porcie tuliłeś wypływając w świat

Wanty grały dla ciebie zaklętą swą pieśń

Z moich ramion morze znów wyrwało cię

Powitań pożegnań poszarpany rytm

Do tych dni wytęsknionych wracam sercem swym

I choć przyszło mi z morzem dzielić cię po pół

Zawsze będę tu czekać, wróć kochany mój

Podczas tego wieczoru miało miejsce nieplanowane, ale radosne wydarzenie. Otóż nagle stanęła w drzwiach restauracji Kaskade Aneta Chronowska. Przybyła niemal prosto ze szpitala, gdzie walczyła z chorobą nowotworową. I tego dnia obchodziła 50. urodziny. Najbliżsi i wszyscy zebrani w restauracji zaśpiewali jej „Sto lat“ i złożyli życzenia, aby zdrowie jej nie opuszczało.

Już na zakończenie wieczoru wszyscy zaśpiewali razem „Hej, me Bałtyckie Morze“.

Dorota Huculak i Dariusz Ocetek podkreślają, że chętnie taki koncert poezji śpiewanej powtórzą, jeśli tylko znajdzie się odpowiednie miejsce na spotkanie

A może będzie powtórka? Po latach spędzonych na Florydzie Dariusz Ocetek dwa miesiące temu przeprowadził się ponownie do Nowego Jorku. Postanowił wrócić do działalności kulturalnej. Zaproponował Dorocie wspólny koncert. Znalazł fajne miejsce, no i dotarli tutaj z gitarami. Byli szczęśliwi, że wieczór był taki fajny. Podkreślali, że uczestnicy koncertu byli nie tylko słuchaczami, ale i podporą, dodawali im wiatru w żagle. To był wieczór, jakie rzadko już się zdarzają. Dlatego Dorota i Darek jednoznacznie stwierdzili, że jeśli byłaby taka możliwość i znalazłoby się miejsce, chętnie powtórzyliby to spotkanie z poezją.

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY