New York
37°
Clear
7:00 am4:29 pm EST
9mph
45%
30.04
FriSatSun
48°F
59°F
43°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Ameryka
Publicystyka
Opinie i Analizy

Wolna amerykanka Amazona

12.07.2022

Czy Jeff Bezos, który stworzył multimiliardowe imperium, zaczynając od dostaw paczek do domu nabywców, spodziewał się, że interes rozwinie się do tak niewyobrażalnych rozmiarów? Chyba nie, ale musiał wiedzieć, że wygoda to cecha, dla której Amerykanie są w stanie poświęcić sporą część ciężko zarobionych pieniędzy.

Kto dziś nie zamawia przez internet wszelkiego rodzaju produktów – książek, kosmetyków, witamin, narzędzi, sprzętu gospodarstwa domowego, obuwia, chemikaliów, elektroniki?

Firma Amazon, która oferuje szybką, nawet kilkugodzinną dostawę, jest zbawieniem dla tych, którym nie chce się ruszyć z kanapy czy zza biurka na zakupy. To najbardziej pożądana grupa klientów, która woli przez pół dnia wpatrywać się w ekran i stukać w klawisze komputera w poszukiwaniu potrzebnego produktu, niż przejść kilka przecznic do sklepu, który, ku ich zaskoczeniu, jeszcze istnieje. Ale wiele placówek nie przeżyło naporu Amazona i podobnych mu usługodawców, oferujących niższe ceny. Z czasem dorównały one, a niejednokrotnie przekroczyły ceny w tradycyjnych sklepach, lecz powrotu do poprzedniej epoki już nie ma, bo przyzwyczajeni do wygody klienci wspierają nową formę zakupów i nie wyobrażają sobie, żeby coś tu zmienić.

Zamawiane produkty same nie przywędrują do odbiorców, trzeba je do nich dostarczyć. Amazon zatrudnia armię pracowników, którzy je rozwożą od rana do wieczora. Wysyłają je także pocztą, UPS-em, Federal Expressem i innymi profesjonalnymi firmami kurierskimi. Jej ciężarówki widoczne są na każdej długości i szerokości geograficznej. Jeżeli nie stwarzają problemu na prowincji, gdzie o parking nietrudno, to w takiej aglomeracji jak Nowy Jork są zmorą kierowców, przechodniów i mieszkańców okolic, gdzie rozlokowały się uliczne centra przeładunkowe. Pojazdy Amazonu parkują „na drugiego”, a nawet „na trzeciego”, co prowadzi do powstawania korków. Nie trzeba być wnikliwym obserwatorem, żeby zauważyć setki paczek leżących na ulicy, które kilku młodych ludzi w kamizelkach z logo firmy odkłada na sterty, po czym inni pakują je do ogromnych, składanych pojemników i ładują na ręczne wózki.

Dopóki mi bezpośrednio nie przeszkadzali, miałem do nich stosunek ambiwalentny. Kiedy jednak zablokowali mi wyjazd z miejsca parkingowego, a na wielokrotnie ponawianą prośbę, żeby przesunęli kilka stert paczek, nie zareagowali, moje podejście do nich się zmieniło.

Sytuację pogorszyło ciągłe dzwonienie domofonu, gdy zjawiają się z przesyłką do kogokolwiek w budynku. Części mieszkańców nie ma w domu, a ci, którzy są, pracują i nie odpowiadają. Ktoś jednak się lituje i ich wpuszcza, pewnie tylko dlatego, że następnym razem będzie coś do niego, więc też liczy na to, że sąsiad im otworzy. Codziennie nawet kilkanaście paczek wala się po westybulu, które są potencjalnym łupem dla złodziei, wchodzących do budynku pod pretekstem dostawy medykamentów z lokalnej apteki czy obiadu z chińskiej restauracji. Kradzież ułatwiają im firmy, z których pochodzi zamówienie, gdyż paczki zawierają ich znak marketingowy. Nikt nie połakomi się na karton z kilkoma pojemnikami wody „Poland Spring”, bo jest i ciężki i mało wartościowy, ale pudełko wielkości pary butów sportowych z logo Nike, to co innego.

Jakby mojego osobistego doświadczenia z potentatem handlowym było mało, przybyło jeszcze jedno: rozlokowanie centrum dystrybucyjnego przed moimi oknami. Tego już nie mogłem przełknąć, bo z dość cichej ulicy pracownicy Amazona zrobili piekło. W niedozwolonym miejscu parkowali dwie, trzy ciężarówki, głośno puszczali muzykę, wydzierali się, przeklinali, palili marihuanę i papierosy, śmiecili. Zjawiali się wczesnym rankiem i budzili mieszkańców. Ich obecność najbardziej dawała mi się we znaki w weekendy, kiedy chciałem odespać zaległości z całego tygodnia. Interweniowałem u lokalnego radnego, co również uczyniło kilku sąsiadów. Skarga, o dziwo, poskutkowała, bo po kilku tygodniach się wynieśli i zatruwają życie nowojorczyków w innym miejscu.

Mój przypadek nie jest odosobniony. Ciągle czytam o podobnych incydentach, w których dochodzi nawet do fizycznych konfrontacji. Doświadczył tego Jeremy Wladis, właściciel restauracji Harvest Kitchen przy Columbus Ave. na West Side. Po kilku godzinach parkowania i smrodzenia spalinami z powodu włączonego silnika, Wladis zwrócił się do pracowników Amazona, żeby albo go wyłączyli, albo odjechali. Wtedy jeden z kierowców odpowiedział mu prawym prostym.

Amazon urósł do globalnego kolosa, który w 2021 roku osiągnął ponad 33 miliardy dolarów czystego zysku. Zatrudnia 1,6 mln pracowników, w tym 950 tys. w USA. Czy takiego molocha nie stać na bardziej profesjonalną dystrybucję transportowanych produktów? Czy załadunku nie może dokonywać w halach, zlokalizowanych na peryferiach, gdzie jest przestrzeń i są odpowiednie warunki sanitarne, zamiast robić to na zakorkowanych ulicach wielkich miast? Wprawdzie płaci ciężkie pieniądze za nielegalne parkowanie, ale są to marne sumy w porównaniu do zarobku. Władze Nowego Jorku idą firmie na rękę, jakby bały się, że wyniesie się ona na prowincję i pozbawi miejską kasę łatwego dochodu. Od 2018 roku dają jej 15 dolarów upustu za każdy mandat, a od maja bieżącego roku obniżka ta podskoczyła do 35 dol.

Firma nie odjedzie w siną dal, bo musi działać tam, gdzie są klienci i gdzie jest najwięcej zamówień. Czy nikt w ratuszu jeszcze się w tym nie zorientował?

Kto ma pieniądze, ten stawia warunki. Jak widać po postępowaniu Amazona, od tej reguły nie ma wyjątków.

CYTAT

Ciężarówki Amazona widoczne są na każdej długości i szerokości geograficznej. Jeżeli nie stwarzają problemu na prowincji, gdzie o parking nietrudno, to w takiej aglomeracji jak Nowy Jork są zmorą kierowców, przechodniów i mieszkańców okolic, gdzie rozlokowały się uliczne centra przeładunkowe.

Firma Amazon, która oferuje szybką, nawet kilkugodzinną dostawę, jest zbawieniem dla tych, którym nie chce się ruszyć z kanapy czy zza biurka na zakupy

Wiesław Cypryś

Tagi amazon

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE

CO GDZIE KIEDY