Piknik dla dzieci w Clark

85
Reprezentacja Polskiej Fundacji Kulturalnej maszeruje w Memorial Day Parade w Clark, NJ ZDJĘCIA: JANUSZ M. SZLECHTA/ NOWY DZIENNIK

Tegoroczny Memorial Day na pewno zapisze się dobrze w historii Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark, NJ. Członkowie i sympatycy fundacji uczestniczyli najpierw w Memorial Day Parade, zorganizowanej przez władze miasta, a potem – już w jej siedzibie – w uroczystych obchodach Dnia Dziecka.

Mieszkańcy Clark oddali hołd bohaterom wojennym biorąc udział w paradzie i ceremonii przed pomnikiem poległych żołnierzy.

PARADA W MIEŚCIE

Kolorowa Parada z okazji Memorial Day maszerowała główną ulicą miasta – Westfield Avenue. Rozpoczęła się na Nassau Street, a zakończyła przy Arthur L. Johnson High School.

Westfield Avenue jechały klasyczne, stare samochody, maszerowali weterani armii amerykańskiej, dziecięce drużyny sportowe, szczudlarze, czyli postaci z bajek na wysokich szczudłach, orkiestra marszowa, strażnik barw, a nawet zwierzęta – kilka koni. No i maszerowała reprezentacja Polskiej Fundacji Kulturalnej z wielkim banerem, a na samochodzie powiewały flagi amerykańska i polska. W grupie tej maszerowała Wielka Marszałek Parady Pułaskiego 2020-2021 Jadwiga Kopala, wraz z mężem Stanisławem i wnuczką Olivią.

W paradzie jechało sporo naprawdę starych samochodów. Z tyłu idą harcerze

Kiedy wszyscy dotarli do Arthur L. Johnson High School, odbyła się ceremonia ku czci poległych bohaterów z Clark. Przed pomnikiem upamiętniającym poległych żołnierzy w czasie II wojny światowej, a także podczas wojny w Wietnamie, po wymienieniu przez prowadzącego ceremonię nazwiska poległego żołnierza, wybrana osoba wbijała w ziemię małą amerykańską flagę. Wbito 20 takich flag. Potem wybrani weterani stawiali obok pomnika wieńce na stojakach. Wieniec postawili też przedstawiciele PFK – prezes Małgorzata Stępień i wiceprezes Tomasz Szybowski.

Przed pomnikiem upamiętniającym poległych żołnierzy w czasie II wojny światowej,
a także podczas wojny w Wietnamie, stanęło 8 wieńców i zostało wbitych 20 małych amerykańskich flag

Wszyscy zebrani zaśpiewali hymn amerykański, a potem padło wiele dobrych słów pod adresem żołnierzy służących w amerykańskiej armii oraz poległych bohaterów.

DZIECI MIAŁY SWOJE ŚWIĘTO

Po paradzie w Polskiej Fundacji Kulturalnej odbył się piknik z okazji Dnia Dziecka. W fundacji pojawiło się blisko 150 osób, w tym większość dzieci. Były to rodziny polskie, ale też amerykańskie. W trakcie parady bowiem członkowie ekipy rozdawali widzom kolorowe ulotki z zaproszeniem na piknik. No i zadziałało.

W głównej sali odbywały się gry i zabawy. Na zdjęciu: dzieci rzucają piłeczkami
i woreczkami do celu tuż przy ścianie

Piknik trwał trzy godziny. Był to dobry czas i dla dzieci, i dla rodziców. W głównej sali dzieci uczestniczyły w konkursach, grach i zabawach prowadzonych przez nauczycielki: Beatę Wiśniowską z córką Izabelą, Bożenę Szmit-Paszkowską i Iwonę Stępniewską. Pomagały im dwie wolontariuszki: siostry Janina i Anastazja Walburg. Atrakcji było sporo. Dzieci uczestniczyły w konkursie rzucania lotkami do tarczy, rzucały też do celu woreczkami i piłeczkami albo do kosza. Lubiące rysować mogły narysować… swój portret. Miały do tego przygotowany wcześniej szkic.

Magik Great Scott zaprosił na scenę małego Simona i świetnie się z nim bawił

Ogromną atrakcją był – zarówno dla dzieci, jak i rodziców – show magika Great Scotta. Bawił widzów różnymi sztuczkami i opowieściami. Na przykład nadmuchał balon i włożył do środka swój telefon komórkowy. Kiedy balon pękł, okazało się, że komórka jest dokładnie pokryta materiałem z balonu.

Widzowie byli zachwyceni pokazem magika Scotta

Magik zapraszał też na scenę jedno, czasami dwoje, a nawet troje dzieci. I bawił się z nimi, ku uciesze widzów. Dostał na koniec ogromne brawa.

Po tym show nauczycielki wręczyły każdemu dziecku coś słodkiego, między innymi: pyszne ciasteczka, cukierki i gumę do żucia.

Kolejka po pyszne polskie jedzenie

Na zewnątrz głównego budynku, pośród drzew, ustawione były stoły, przy których można było usiąść i zjeść polskie pierogi, naleśniki i inne potrawy, a także wypić zimne napoje. Wiele osób z tego skorzystało.

Całe rodziny zasiadały do stołów w ogrodzie fundacji

“Dla nas był to szczególny Memorial Day. Najpierw byliśmy na oficjalnej uroczystości, potem spotkaliśmy się w murach Polskiej Fundacji Kulturalnej. Oddaliśmy hołd bohaterom polskim i amerykańskim, którzy walczyli o wolność Stanów Zjednoczonych. Pokazaliśmy, że my, jako Polacy, świętujemy również Memorial Day, chcemy być razem z Amerykanami, nie jesteśmy wyizolowani – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Iwona Stępniewski, dyrektorka Polskiej Szkoły Dokształcającej Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark. – Od kilku lat uczestniczymy w Memorial Day Parade i spotykamy się z władzami miasta Clark. Po paradzie składamy wieniec przy pomniku bohaterów. Z miastem Clark związana jest historia Polskiej Fundacji Kulturalnej, dlatego też staramy się współpracować z władzami. Fundacja ma za zadanie mówić o polskiej kulturze, promować ją, więc chcemy też zachęcać Amerykanów, aby do nas przychodzili i uczestniczyli w naszych wydarzeniach. Zapraszamy ich również z okazji Dnia Dziecka. To dobry czas, aby rodziny spędziły wspólnie czas. W tygodniu z reguły nie jest to możliwe. Chcieliśmy też zaprezentować naszą fundację, która jest otwarta na amerykańską społeczność. Dzieci miały możliwość wspólnej zabawy, którą prowadziły panie nauczycielki. Były to proste zabawy, bo takie są najciekawsze i najfajniejsze, sprawiają dzieciom najwięcej radości. Na zewnątrz wszyscy mogli sobie zjeść polskie jedzenie, usiąść przy stole, porozmawiać. Rozmawiałam z wieloma osobami, które dzisiaj do nas przyszły. Twierdziły, że był to bardzo dobry pomysł, bo program im odpowiadał i czuły się tutaj dobrze – zaznaczyła pani Iwona Stępniewski. – Przyszło sporo osób, niektóre po raz pierwszy. Miały okazję zobaczyć, jak wygląda nasza fundacja, jak bawią się dzieci. Występ magika na pewno był dla wszystkich świetnym wydarzeniem. Była to dobra promocja Polskiej Fundacji Kulturalnej. Tego typu promocja jest najlepsza, bo jest dynamiczna. Takie miejsce musi być otwarte. Myślę, że to się dzisiaj udało. Jest to zasługa członków zarządu fundacji, a przede wszystkim pani prezes Małgorzaty Stępień, wiceprezesa Tomasza Szybowskiego i Alicji Woźniak, przewodniczącej Rady Powierniczej. Mieli pomysł i go zrealizowali. Zakupili wszelkie gry, zaprosili magika i zrobili fajną imprezę” – podkreśliła pani dyrektor.

Na koniec każde dziecko dostało coś słodkiego do jedzenia. Nagrody wręczały nauczycielki Iwona Stępniewski (z mikrofonem) i Bożena Szmit-Paszkowska (trzecia z prawej)

Ważne jest to, że takie wydarzenia nie są jednorazowe, tylko że są robione systematycznie i są dobrze przygotowane. Działalność tego typu daje szansę na to, żeby takie miejsce utrzymać. Wiadomo, że wszystkie organizacje, zwłaszcza kulturalne, które prowadzą działalność non-for-profit, potrzebują tego, żeby w nich coś się działo i żeby przyciągać ludzi, nie tylko Polaków. Polska Fundacja Kulturalna odżyła po pandemii koronawirusa i to bardzo cieszy.