Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Warto przeczytać
Społeczeństwo
Kultura
Polonia

90 lat Cracovii Manor w Wallington

08.11.2025
Rada Dyrektorów Cracovii (stoją od lewej): Victor Bagiński, Małgorzata Majcherczyk, Małgorzata Gruca, Krzysztof Rychter, Grażyna Torbus – prezes, Witold Kulesza - menadżer, Iwona Podolak, Józef Guzik, Celina B. Urbankowski. Nieobecni Sławomir Gancarz i Andrzej Łukaszek

Polski Dom Cracovia Manor w mieście Wallington, w stanie New Jersey, w sobotę, 15 listopada, świętować będzie wspaniały jubileusz – 90 lat istnienia i nieprzerwanej działalności. Z tej okazji dyrekcja Cracovii zaprasza na jubileuszowy bal. Wydarzenie to na pewno zapisze się na kartach historii amerykańskiej Polonii.

Oficjalna nazwa tego wyjątkowego miejsca od początku brzmiała Polish Peoples Home Cracovia, czyli Polski Dom Ludowy Cracovia. 12 października 2003 roku nazwa została zmieniona na Cracovia Manor (Krakowski Dwór).

„Mniej więcej 12 lat walczyliśmy o zmianę tej nazwy bowiem po angielsku – Polish Peoples Home – dla Amerykanów była trochę myląca. Kojarzyła się bowiem z miejscem tylko dla Polaków, zamkniętym dla innych nacji” – tłumaczyła w wywiadzie udzielonym w listopadzie 2008 roku „Nowemu Dziennikowi” ówczesna prezes Grażyna Torbus.

„Niektórzy postrzegali Cracovię nawet jako miejsce opieki nad osobami starszymi. Tymczasem to nie jest miejsce zamknięte tylko dla jednej grupy etnicznej. Otwarci jesteśmy dla każdego, kto ma ochotę tutaj zajrzeć. Bo tutaj kwitnie życie, odbywają się liczne imprezy i bale. I to był główny powód zmiany. A poza tym Krakowski Dwór brzmi przecież ładnie” – dodała.

Polskie centrum w polskim mieście

Wallington od dawna przyciągało Polaków, którzy przybywali do Stanów Zjednoczonych jako imigranci. Miasto oficjalnie zostało założone 2 stycznia 1895 roku. Wcześniej była to osada różnie nazywana, licząca około tysiąca mieszkańców, przeważnie irlandzkiego lub holenderskiego pochodzenia. Źródła historyczne sugerują, iż swą nazwę Wallington zawdzięcza holenderskiemu osadnikowi o nazwisku Walling Jacobse Van Winkle, który w roku 1687 kupił tereny pokrywające się z obszarem dzisiejszego miasta i jako pierwszy na tym terenie miał zbudować swój dom. Ponieważ aż siedmiu potomków jego rodziny nosiło imię Walling, nazwa osady ewoluowała wokół tego imienia i ostatecznie zostało… Wallington. Według spisu ludności Census 2010, mieszkało tu wówczas 11.335 osób, spośród których około 80 procent przyznawało się do polskich korzeni. Było to wówczas najbardziej polskie miasto w stanie New Jersey i jedno z najbardziej polskich w całych Stanach Zjednoczonych.

Budynek Cracovii Manor usytuowany jest przez 196 Main Avenue, w centrum Wallington

Szybki rozwój miasta nastąpił w roku 1915, po zbudowaniu mostu na rzece Passaic, który połączył dwa miasteczka rozdzielone właśnie tą rzeką: Passaic i Wallington. Polscy imigranci, którzy znaleźli pracę w uprzemysłowionym Passaic, zaczęli się osiedlać po drugiej stronie rzeki, wzdłuż Pulaski Avenue. Tutaj z czasem przeniosło się centrum miasta, ulokowane poprzednio w okolicach Locust Avenue. W 1925 roku powstała tu parafia Polskiego Kościoła Narodowego pod wezwaniem Przemienienia Pańskiego, a w roku 1944 – parafia rzymskokatolicka pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Powstawały tu liczne polskie sklepy i przedsiębiorstwa, zaczęły też rozwijać się polskie instytucje i organizacje. W maju 1920 r. powstała instytucja finansowa Wawel Building and Loan Association, a pięć lat później Towarzystwo Józefa Piłsudskiego.

Coraz silniejsza stawała się potrzeba stworzenia centrum życia polonijnego – stałego miejsca, gdzie Polacy mogliby się spotykać i kultywować polską kulturę oraz tradycje. W kwietniu 1935 roku zawiązał się komitet założycielski korporacji, która wkrótce powołała Polski Dom. W jego skład weszli m.in.: Jan Bednarz, Aleksander Bieniek, Jan Marut, Marcin Marut, Albert Schufnar, Leon Strzelecki, Ludwik Posłuszny, Błażej Mańkowski, Stanisław Konikowski i Anna Warchoł. Komitet zwrócił się do Wawel Building and Loan Association z propozycją wynajęcia budynku Wallington Auditorium, będącego w posiadaniu Wawelu. Propozycja została skwapliwie przyjęta, a miesięczny czynsz ustalono w wysokości 25 dolarów. Ale nawet ta suma okazała się za wysoka w okresie kryzysu gospodarczego, który ogarnął Stany Zjednoczone i świat. Tylko dzięki ofiarności tych, którzy go powołali, Polski Dom przetrwał kryzys.

W listopadzie 1944 roku Komitet Polskiego Domu (w składzie: Michał Wójcik, Wawrzyniec Mizdal, Jan Marut, Marian Sembarski, Jan Fila i radca prawny Alden Patlen) zakupił Wallington Auditorium za 12 tysięcy dolarów. Znalazło się wówczas wielu ochotników, którzy bezinteresownie dokonali remontu obiektu, aby siedziba Polaków w Wallington wyglądała jak najbardziej efektownie.

Po zakończeniu II wojny światowej w mieście pojawiło się wielu nowych polskich imigrantów. Polski Dom rósł w siłę i zaczął odgrywać coraz większa rolę w życiu tutejszej Polonii. Z czasem stał się siedzibą wielu polskich organizacji.

Pod koniec lat 60. ubiegłego wieku nastąpiła nowa faza rozwoju Polskiego Domu Ludowego Cracovia. Przeniósł tutaj siedzibę z Passaic Związek Młodzieży Polskiej. Była to organizacja prężna, która wniosła nowego ducha. Wkrótce wielu jej członków weszło w skład dyrekcji Polskiego Domu, m.in.: Stanisław Szura, Zbigniew Jaworski, Ryszard Wójcik, Aniela Wolny, Eugenia Raczyńska, Tadeusz Pertkiewicz, Jan Hałupka i Bolesław Budzyń. Tutaj też znalazł siedzibę Chór „Aria” oraz Polska Szkoła imienia Adama Mickiewicza – założone przez Związek Młodzieży Polskiej. Zadomowił się też oddział Kongresu Polonii Amerykańskiej na powiaty Bergen i Passaic.

Przez pewien czas odbywały się tu próby zespołu tanecznego Grupy 2571 Związku Narodowego Polskiego. Przez wiele lat, jeszcze do niedawna, w każdy wtorek mieli tutaj zbiórki harcerze. Przez blisko 20 lat mistrz tańca Józef Pałka prowadził tutaj swoją szkołę – Joseph’s Dance Studio, propagując taniec towarzyszki wśród dzieci i dorosłych.

Przy Cracovii działała ponad 15 lat Fundacja imienia Bolesława Budzynia, która wręczała stypendia najzdolniejszym studentom polskiego pochodzenia ze stanu New Jersey, studiującym na amerykańskich uczelniach. Jej szefem przez wiele lat był Roman Gęza. Ma tu też swoją siedzibę Komitet Parady Pułaskiego w Wallington.

Z potrzeby serc, z myślą o przyszłości…

Pod koniec lat 80. nastąpił prawdziwy renesans Cracovii. To wówczas kupiono od agencji sprzedaży nieruchomości sąsiedni budynek, przy 150 Locust Avenue. W późniejszych latach dokonano przebudowy parkingu i ogrodzenia posesji. W głównym budynku zlikwidowano kuchnię i w tym miejscu stworzono małą salę, którą można łączyć z dużą – co znacznie poszerzyło możliwości organizowania różnych imprez.

Kilka lat później z ogromnego baru, który nie przynosił oczekiwanych zysków, zrobiono nowoczesną kuchnię, eleganckie biuro oraz dwie łazienki. Odnowiono małą i dużą salę, wykonując artystyczne prace dekoracyjne. Położono nowe dywany. Przy okazji dokonano renowacji holu (lobby). Założono też nowy system ogrzewania oraz chłodzenia.

W Cracovii odbywają się zebrania polonijnych organizacji i spotkania z ciekawymi ludźmi (gościli tu m.in.: polski prezydent Andrzej Duda, znany w świecie polski himalaista Ryszard Pawłowski, dziennikarz i pisarz Witold Gadowski, a także śpiewała Irena Jarocka). Organizowane są tu przyjęcia weselne, komunie i chrzciny, liczne bale i imprezy okolicznościowe. Spotkania towarzyskie sprzyjają zawieraniu nowych znajomości, a ich owocem jest wiele małżeństw.

Grażyna Torbus, prezes zarządu Cracovii, przed obrazem przedstawiającym Wawel w Krakowie, który namalował na ścianie w holu Dariusz Wołowiec

„W zarządzie Cracovii jestem od 12 lat” – mówi Krzysztof Rychter. „Pragnę podkreślić, że każda impreza, która jest u nas przygotowywana, to jest efekt zespołu ludzi, którzy tutaj pracują. Ten zespół zaczyna się od zarządu, a kończy na kelnerkach, które obsługują klientów. Staramy się utrzymać to miejsce. Ten Polski Dom został zbudowany przez wspaniałych ludzi. Wspaniali ludzie pracowali tutaj na przestrzeni lat, a których ja pamiętam: pani Eugenia Raczyńska, pan Ryszard Wójcik – który był długoletnim menadżerem Polskiego Domu, Aniela Wolny, Tadeusz Pertkiewicz, Jan Hałupka i Bolesław Budzyń. Niestety, już odeszli. Przez wiele lat niedaleko od Cracovii, bo przy Monroe Street w Passaic, działał drugi Polski Dom – Polish American Cultural Center, ale od pięciu lat już go nie ma, bo został sprzedany. Dlatego my staramy się przyciągać Polonię do tego polskiego miejsca w Wallington. Również tę starszą generację, czyli drugie lub trzecie pokolenie Polaków w USA, aby lubili to miejsce i wspierali je swoją obecnością. Wynajmujemy za darmo sale dla różnych grup rodaków na określone wydarzenia – na przykład górale są u nas taką żywą grupą. Specjalne przyjęcie zorganizowaliśmy przed ostatnią Paradą Pułaskiego, która odbyła się w niedzielę, 5 października, no i mieliśmy także przyjęcie po Paradzie. Organizujemy nowe wydarzenia – w tym roku, 18 października, po raz trzeci zorganizowaliśmy Octoberfest, czyli wieczór przy dobrym piwie. Budynek wewnątrz i na zewnątrz został odmieniony, czyli solidnie odrestaurowany. To sprawia, że do Cracovii przychodzi jednak więcej ludzi” – podkreślił Krzysztof Rychter.

„Dopóki starczy nam sił nie pozwolimy, aby Polonia straciła takie piękne miejsce, z tradycjami” – twierdzi prezes Grażyna Torbus.

To jest nasz dom, Polski Dom

Zachowane dokumenty i wspomnienia wielu osób pokazują, że od początku, gdy tylko Cracovia oficjalnie otworzyła swoje podwoje, jest to miejsce bardzo ważne dla Polonii w stanie New Jersey. A to dlatego, że miejsce to stworzone zostało z potrzeby wielu serc, miało i ma niesamowitą, pozytywną energię. W ciągu 90 lat jego istnienia odbyła się tutaj niezliczona ilość wesel, komunii, koncertów, spotkań, wieczorków tanecznych czy poetyckich, imprez świątecznych i rocznicowych. Wszystkie te wspomnienia i emocje są wciąż obecne w tych murach. Nie dziwi więc fakt, że Cracovia Manor – wspaniale odnowiona dzięki wysiłkom Rady Dyrektorów, pomocy sponsorów i przyjaciół – jest jednym z najbardziej popularnych polonijnych miejsc w całym stanie New Jersey! Miejmy nadzieję, że tak będzie przez kolejne 90 lat.

Założyciele Polskiego Domu Ludowego Cracovia w mieście Wallington (od lewej): Jan Dziuba, Antoni Konikowski, major miasta Leon Strzelecki, Jan Marut, Albert Schufnara, Marcin Marut, | fot. Edward Urbankowski

Na rzecz Polskiego Domu Cracovia pracowały trzy pokolenia rodaków. Podwaliny pod ten dom kładli przedwojenni emigranci za chlebem. Drugie pokolenie – to weterani II wojny światowej i ich rodziny. Los rzucił ich daleko od ojczyzny, a na ziemi Waszyngtona z zapałem włączyli się w nurt życia polonijnego. Trzecia fala emigrantów to „emigracja solidarnościowa” z lat 80. ubiegłego wieku. Wszyscy – w większym lub mniejszym stopniu – przyczynili się do krzewienia kultury polskiej, do utrzymania języka ojców i religii. Wszyscy też zostawili cząstkę swojej pracy w Polskim Domu przy Main Avenue.

Miejsce to wyróżnia spośród wielu innych podobnych polskich domów fakt, że nie ma jednego właściciela – właścicielami są akcjonariusze. W okresie ostatnich 30 lat funkcje prezesa zarządu Cracovii pełnili: Tadeusz Pertkiewicz, Henryk Butryn, Aniela Wolny, Jan Hałupka, Stanisław Wąsicki. Wiesław Karolak, Antoni Ślączka, Zbigniew Karski i Hanna Ślęzak. Aktualnie funkcję prezesa Polskiego Domu Cracovia Manor pełni Grażyna Torbus. Nie ulega wątpliwości, że to dzięki jej ogromnemu zaangażowaniu (oczywiście także dzięki wsparciu członków zarządu) dom ten został zmodernizowany i ulepszony zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz.

„Musimy też dbać o to, aby to miejsce zawsze było kojarzone z polską kulturą i tradycjami, było dla nas dumą i mogło nam wszystkim służyć jak najdłużej” – podkreśla pani prezes Grażyna Torbus.

„Ten dom potrzebuje gospodarza, który wszystkiego dopilnuje i naprawi co trzeba. Staram się być takim gospodarzem. Ja znam tu każde miejsce na zewnątrz i w środku, bo to jest mój drugi dom” – twierdzi menadżer  Witold Kulesza, związany z Cracovią od lat.

•

Obecny skład 11-osobowej Rady Dyrektorów Cracovii Manor:

Grażyna Torbus – prezes, Victor Bagiński – wiceprezes, Celina B. Urbankowski – sekretarka protokołowa, Małgorzata Gruca – sekretarka finansowa, Witold Kulesza – menadżer, Krzysztof Rychter – skarbnik, zastępca menadżera, Andrzej Łukaszek – zastępca menadżera, Iwona Podolak, Małgorzata Majcherczyk, Józef Guzik i  Sławomir Gancarz.



Cracovia Manor

196 Main Avenue

Wallington, NJ 07057

Tel. 973-473-8527

www.cracoviamanornj.com



Autor: Janusz M. Szlechta

Zdjęcia: Janusz M. Szlechta

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE