Donald Trump i sekretarz spraw wewnętrznych w jego administracji, Doug Burgum, zgodzili się na wznowienie programu budowy morskiej farmy wiatrowej Empire Wind u wybrzeży Nowego Jorku. Zmiana decyzji o zablokowaniu projektu nastąpiła po intensywnym lobbingu ze strony gubernator Kathy Hochul oraz wykonawcy farmy wiatrowej – norweskiego koncernu Equinor.
Nakaz wstrzymania prac nad projektem Empire Wind został wydany w połowie kwietnia tego roku przez federalny Departament Spraw Wewnętrznych. Miało to związek z dekretem wykonawczym prezydenta, który Donald Trump podpisał już w pierwszym dniu swojego urzędowania. Rozporządzenie wstrzymywało wszystkie projekty morskich farm wiatrowych w USA – w tym zatwierdzonych przez poprzednią ekipę rządzącą, a nawet tych, które były już na etapie budowy.
Po wydaniu decyzji, gubernator Nowego Jorku, Kathy Hochul, przeprowadziła trzy rozmowy z Trumpem, starając się przekonać prezydenta, że Empire Wind przyniesie Stanom Zjednoczonym wyłącznie korzyści – nowe dostawy energii oraz miejsca pracy dla tysięcy Amerykanów. Equinor zagroził z kolei wycofaniem się z projektu. Przez przeszło miesiąc obowiązywania blokady norweski koncern tracił na przestoju ok. 50 mln dolarów tygodniowo, co oznacza, że łączne straty przekroczyły 200 mln dolarów.
Do tej pory Equinor zainwestował w Empire Wind 2,7 mld dolarów. Do tej pory koncern wybudował połowę infrastruktury lądowej projektu – w tym terminal, centrum sterowania, magazyn i podstację. Pomimo nakazu DOI ok. 500 pracowników kontynuowało budowę terminalu w na Południowym Brooklynie.
„Po niezliczonych rozmowach z Equinor i urzędnikami Białego Domu, włączając do dyskusji przedstawicieli związków zawodowych i biznesu, aby podkreślić znaczenie tego projektu, cieszę się, że prezydent Trump i sekretarz Burgum zgodzili się znieść nakaz wstrzymania prac i zezwolić na kontynuację projektu” – oświadczyła po cofnięciu wcześniejszej decyzji administracji Trumpa gubernator Kathy Hochul.
Red. JŁ