Kandydat Republikanów na burmistrza Nowego Jorku, Curtis Sliwa, ujawnił w jednym z wywiadów, że urzędujący burmistrz Eric Adams miał zaproponować mu stanowisko zastępcy burmistrza ds. bezpieczeństwa publicznego w zamian za rezygnację z udziału w wyborach. W reakcje na te słowa Adams stanowczo zaprzeczył i zdementował twierdzenia Republikanina.
„On próbuje odebrać mi głosy Republikanów. Nawet zasugerował, że mógłbym zostać zastępcą burmistrza ds. bezpieczeństwa publicznego. Można by nas porównać do dwóch skorpionów w kieliszku brandy” – powiedział Sliwa.
Burmistrz Adams, który rozpoczyna kampanię reelekcyjną jako kandydat niezależny, szybko odpowiedział na te oskarżenia. „W żadnym momencie nie proponowałem Curtisowi Sliwie żadnego stanowiska w zamian za wycofanie się z wyścigu. To po prostu nieprawda. Nie rozmawiałem z nim od miesięcy” – podkreślił. Dodał, że skupia się na „zapewnieniu bezpieczeństwa, tworzeniu miejsc pracy i wspieraniu nowojorczyków z klasy pracującej”.
Wybory zapowiadają się na wyjątkowo zacięte – Adams ma zmierzyć się nie tylko ze Sliwą, ale także z socjalistą Zohranem Mamdanim, nominatem Partii Demokratycznej.
Mamdani zwyciężył w prawyborach Demokratów, pokonując niespodziewanie ich faworyta – byłego gubernatora stanu Nowy Jork Andrew Cuomo. Cuomo ma jeszcze szansę wziąć udział w listopadowych wyborach jako kandydat niezależny. Polityk wciąż rozważa taki krok.
Red. JŁ