Amerykański reżyser Woody Allen, skrytykowany m.in. przez MSZ Ukrainy za udział w tygodniu filmowym w Moskwie, oświadczył, że jego zdaniem zerwanie artystycznego dialogu nie jest żadnym rozwiązaniem. Jednocześnie ocenił, że Władimir Putin popełnia błąd w sprawie wojny w Ukrainie.
„Jeśli chodzi o konflikt w Ukrainie, jestem przekonany, że Władimir Putin całkowicie nie ma racji. Wojna, którą wywołał, jest przerażająca” – podkreślił artysta w oświadczeniu przesłanym stacji CNN w poniedziałek.
„Jednak bez względu na to, co robią politycy, nie uważam, że zerwanie dialogu artystycznego to rozwiązanie, które może w czymś pomóc” – dodał.
W poniedziałek ministerstwo spraw zagranicznych Ukrainy oświadczyło, że udział Allena w Moskiewskim Tygodniu Filmowym to hańba i zniewaga wobec wszystkich ukraińskich filmowców zabitych przez rosyjskie wojska.
Organizatorzy Międzynarodowego Tygodnia Filmowego w Moskwie, który odbywa się w dniach 23-27 sierpnia, poinformowali wcześniej, że Allen wystąpi jako gość honorowy i weźmie udział w rozmowie online. Wydarzenie jest sponsorowane przez rosyjskie media państwowe, państwowe przedsiębiorstwa i moskiewskie władze.
CNN podała, że 89-letni Allen wziął udział w weekend w rozmowie online z rosyjskim reżyserem Fiodorem Bondarczukiem, sojusznikiem Putina, który otwarcie poparł rosyjską agresję przeciwko Ukrainie.
Kiriłł Dmitrijew, doradca Putina, ocenił, że udział Allena w wydarzeniu pokazuje, że Rosja nie jest odizolowana, a sztuka powinna budować mosty.
Allen jest zdobywcą czterech Oscarów. Jego osiągnięciom towarzyszą jednak kontrowersje dotyczące życia prywatnego. Przeszło trzy dekady temu został on oskarżony przez byłą partnerkę Mię Farrow o molestowanie seksualne ich adoptowanej córki Dylan. Sama Dylan jako dorosła kobieta także opowiedziała o przemocy ze strony przybranego ojca.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/ kar/