Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo w sprawie sprzedaży działki pod Centralny Port Komunikacyjny. Po publikacji „WP” PiS zawiesił m.in. b. ministra rolnictwa Roberta Telusa, a politycy od KO po Konfederację domagają się rozliczeń, mówiąc o „szwindlu”, „przekręcie”, a nawet „zbrodni”.
Zgodnie z poniedziałkowymi informacjami prokuratury działka – uznawana za strategiczną dla inwestycji – została 1 grudnia 2023 r. sprzedana osobie prywatnej przez warszawski oddział Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR), zamiast trafić do spółki CPK. Postępowanie prokuratury dotyczy podejrzenia przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz możliwego wprowadzenia władz CPK w błąd co do stanu prawnego nieruchomości.
Według prokuratury chodzi o wyrażenie zgody niezgodnie z obowiązującymi przepisami dotyczącymi ustawy o CPK i ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym. Zawiadomienie do prokuratury złożyła spółka CPK. W jego treści wskazano, że doszło do naruszenia przepisów ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym i ustawy o CPK w związku z obrotem nieruchomością. Prokuratura uznała, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, za które grozi od roku do 10 lat więzienia.
W związku z tą sprawą Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa poinformował na platformie X, że deklaruje pełną współpracę z prokuraturą w celu wyjaśnienia okoliczności transakcji i ujawnienia ewentualnych czynów zabronionych, które mogłyby stanowić podstawę do unieważnienia sprzedaży. „Dyrektor Generalny KOWR wykona niezwłocznie prawo odkupu, jeśli ziści się którakolwiek z przesłanek zawartych w akcie notarialnym umowy sprzedaży” – podkreślono we wpisie.
Sprawa wiąże się z poniedziałkową publikacją „Wirtualnej Polski”, która podała, że – niedługo przed oddaniem władzy przez PiS – Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi, kierowane wówczas przez Roberta Telusa, wydało zgodę na sprzedaż wiceprezesowi Dawtony działki o powierzchni 160 ha w miejscowości Zabłotnia, przez którą ma przebiegać linia kolei dużej prędkości z Warszawy do CPK. Działka należała wówczas do KOWR, którą właściciele Dawtony dzierżawili od 2008 r., i bezskutecznie wcześniej ubiegali się o jej wykup.
Według „WP” w 2023 r., ale jeszcze przed transakcją sprzedaży, firmę odwiedzał Telus. Portal podał, że o całej sytuacji wcześniej alarmowała spółka Centralny Port Komunikacyjny, a kiedy w końcu CPK wystąpiło do KOWR o potrzebną jej działkę, usłyszało, że Ośrodek już jej nie posiada. W artykule podano też, że formalnie do sprzedaży doszło 1 grudnia 2023 r., dwanaście dni przed utratą władzy przez PiS. Cena działki wyniosła 22,8 mln zł.
PAP zwróciła się do spółki Dawtona z prośbą o komentarz w tej sprawie, ale do momentu publikacji depeszy nie otrzymała odpowiedzi.
Politycy PiS, KO, Konfederacji, Polski 2050 i PSL, komentując sprawę zbycia działki należącej do KOWR, podkreślili w mediach, że winnych sytuacji należy rozliczyć i ukarać.
Po publikacji artykułu rzecznik PiS Rafał Bochenek poinformował, że decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego posłowie Robert Telus, były szef MRiRW, i Rafał Romanowski, były wiceszef MRiRW, zostali zawieszeni w prawach członka PiS do czasu wyjaśnienia sprawy zbycia działki należącej do KOWR. Wicerzecznik PiS Mateusz Kurzejewski przekazał PAP, że priorytetem dla byłego szefa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi jest wyjaśnienie sprawy wewnątrz PiS.
Telus w oświadczeniu na platformie X zapewnił, że nie miał żadnej wiedzy o tej transakcji ani o fakcie, że taka działka była sprzedawana. Jak dodał, jest przeciwnikiem sprzedaży państwowej ziemi. Zaznaczył tym samym, że ze zrozumieniem przyjął decyzję Kaczyńskiego o zawieszeniu go w prawach członka partii.
Jak napisał na platformie X premier Donald Tusk, „Mateusz Morawiecki zawsze umiał w działki, a pisowski minister od CPK Horała tłumaczył, że jak kraść, to tylko zgodnie z procedurami”. „Mam dla nich złą wiadomość: sprawa przekrętu opisanego przez WP od kilku miesięcy jest w prokuraturze. Zgodnie z procedurami oczywiście” – dodał Tusk. Horała – który w rządzie PiS był pełnomocnikiem ds. CPK – stwierdził z kolei, że spółka zachowała się prawidłowo, wnioskując o sprzedaż działki, która sprzedana być nie powinna. „Służby powinny sprawdzić, kto dokładnie za to odpowiada – na przykład za zatajenie przed ministrem istotnej okoliczności, sprzeciwu CPK wobec sprzedaży” – dodał Horała.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował na platformie X, że sprzedaż 160 ha ziemi w Zabłotni, kluczowej dla CPK, była od połowy września badana przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie w ramach postępowania sprawdzającego. Żurek podkreślił również, że o sprawie nie informowano wcześniej, by prokuratorzy mogli spokojnie zgromadzić materiał dowodowy, oraz zapowiedział pełne wyjaśnienie decyzji podjętych tuż przed zmianą władzy przez PiS.
Z kolei posłowie Razem Adrian Zandberg i Maciej Konieczny zapowiedzieli, że w tym tygodniu złożą do CBA zawiadomienie ws. sprzedaży przez KOWR działki pod CPK, kupionej w 2023 r. przez spółkę Dawtona za zgodą Telusa – ówczesnego ministra rolnictwa. Konieczny ocenił, że resort musiał wiedzieć o przyszłym wzroście wartości terenu, co teraz obciąży budżet państwa. Zandberg zarzucił, że sprzedaż nie uwzględniała strategicznego interesu kraju i wezwał Telusa oraz PiS do wyjaśnień.
Lider Konfederacji Sławomir Mentzen stwierdził, że 14-dniowy rząd Morawieckiego był po to, by „można było ukraść jak najwięcej”; wskazał na sprzedaż niezbędnej dla CPK działki za 23 mln zł, która dziś – według niego – warta jest 400 mln zł. Według niego transakcja była możliwa dzięki relacjom ministra Telusa z nabywcą, który – jak dodał w kolejnym wpisie – miał także wspierać finansowo inicjatywy Rafała Trzaskowskiego. Mentzen ocenił, że „PiS ukradł, PO zatuszowała”, a Telusa „zgubiła pazerność”.
Według posła Polski 2050 Mirosława Suchonia, pytanego o sprawę w TVP Info, sprzedaż kluczowej dla inwestycji działki jest „po prostu zbrodnią z punktu widzenia realizacji tej inwestycji”. Suchoń poinformował też PAP, że kończy przygotowywać zawiadomienie do CBA ws. sprzedaży działki położonej na terenie planowanego CPK.
Zapytany o komentarz w tej sprawie w programie Polsat News Polityka wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec (PSL) ocenił, że sprzedaż działki pod CPK „za ułamek wartości to smutny dzień dla Polski”. – To prawdopodobny szwindel, który nie mógł wydarzyć się bez wiedzy ówczesnego ministra Telusa – dodał.
Do sprawy odniósł się też pełnomocnik rządu ds. CPK Maciej Lasek, który poinformował, że w lipcu 2025 r. złożono do prokuratury zawiadomienie ws. sprzedaży działki w Zabłotni. Prezes CPK Filip Czernicki dodał, że spółka wcześniej próbowała odzyskać teren negocjacyjnie, gdyż jest on kluczowy dla budowy linii kolejowej nr 85 na odcinku Warszawa – lotnisko CPK, a wywłaszczenie może kosztować Skarb Państwa od sześciu do kilkunastu mln zł. Lasek wskazał, że CPK wielokrotnie informowało KOWR o zainteresowaniu działką, lecz w 2023 r. jej nie przekazano, co – jego zdaniem – mogło wynikać z politycznego „dealu”, prowadzącego do strat spółki.
W artykule „WP” czytamy też, że jedną z przeszkód w nabyciu działki przez Dawtonę miał być fakt, że znajduje się na niej ciek wodny, dopływ rzeki Pisi Tucznej, a – zgodnie z prawem – wody bieżące należą do Skarbu Państwa i nie można ich sprzedawać. Podział działki i wyodrębnienie cieku to żmudny i długotrwały proces administracyjny, jednak – według doniesień WP – w 2023 r. Wody Polskie przekwalifikowały ciek na rów melioracyjny, który sprzedać już wolno. Jak podkreśla portal, decyzja Wód Polskich zapadła dwa dni po wizycie Telusa w Dawtonie w sierpniu 2018 r. Ostatecznej transakcji sprzedaży między KOWR a wiceprezesem Dawtony dokonano 1 grudnia 2023 r.
Rzecznik Wód Polskich Filip Szatanik poinformował PAP, że w PGW Wody Polskie trwa kontrola wszystkich czynności związanych z decyzjami podejmowanymi w poprzednich latach przez urzędników w sprawie działki, którą kupiła Dawtona. Podkreślił, że z dokumentów i map, którymi dysponują Wody Polskie, nie wynika jednoznacznie, czy na tym terenie był rów melioracyjny czy ciek wodny. Szatanik zaznaczył, że kontrola powinna wykazać, czy prace związane m.in. z zasypywaniem zbiornika wodnego były prowadzone zgodnie z wydanymi pozwoleniami. Nie sprecyzował, ile kontrola może potrwać.
„WP” dodała, że o okoliczności sprzedaży działki pytała m.in. ówczesnego dyrektora generalnego KOWR Waldemara Humięckiego, jednak ten zasłonił się niepamięcią. (PAP)
nno/ sdd/ mhr/