New York, NY
59°
Mostly Cloudy
7:16 am6:04 pm EDT
Feels like: 57°F
Wind: 8mph N
Humidity: 54%
Pressure: 30.14"Hg
UV index: 0
2 am3 am4 am5 am6 am
57°F
55°F
54°F
54°F
52°F
SatSunMonTueWed
66°F / 45°F
70°F / 46°F
75°F / 54°F
64°F / 46°F
64°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Warto przeczytać
Społeczeństwo
Opinie i Analizy

Pacyfista Trump bez Pokojowego Nobla

29.10.2025

Najlepszą wiadomością piątku była ta, że Donald Trump nie dostał Pokojowej Nagrody Nobla, o którą zawzięcie i bezceremonialnie zabiegał i o której marzył od lat. Została przyznana wenezuelskiej działaczce opozycyjnej Marii Corinie Machado.

Trump nie otrzymał jej nie z powodów politycznych, które on sam podawał za główny faktor decyzji Norweskiego Komitetu Noblowskiego, lecz ze względów formalnych i braku zasług, których wielkość i ilość powtarzał do zanudzenia.

Aż dziw bierze, że nikt lub prawie nikt nie wspomina o tym, że Komitet ocenia dokonania kandydatów, które miały miejsce przed rokiem 2025, a nominacje można było zgłaszać do końca stycznia bieżącego roku. Trump, czy chce to przyznać, czy nie, angażował się w działania mediacyjne po objęciu stanowiska prezydenta USA, które nastąpiło 20 stycznia. Jedynym wyjątkiem były negocjacje w Strefie Gazy, które prowadził jako kandydat i szumnie zapowiadał, że doprowadzi do pokoju w tym regionie wkrótce po zaprzysiężeniu na urząd.

Oczywiście nic z tego nie wyszło, a dopiero dzień przed ogłoszeniem decyzji Komitetu zostało zawarte porozumienie między Izraelem i Hamasem o zaprzestaniu okupacji palestyńskiego terytorium, które nie wiadomo, czy przetrwa i jak długo. Jeżeli uzgodnione warunki dotrzymają obie strony, wtedy będzie można powiedzieć, że udział w tym Trumpa był znaczący i wtedy jego kandydatura mogłaby być brana pod uwagę, ale z tym musi poczekać do następnego roku.

Narracja domniemanego kandydata, choć i to nie jest pewne, gdyż Norweski Komitet Noblowski podaje jedynie liczbę nominowanych (zgłoszono 338  kandydatur, z czego 244 to osoby fizyczne, a 94 organizacje), natomiast nazwiska i nazwy organizacji są ujawniane dopiero po upływie 50 lat, że w ciągu kilku miesięcy jego działania przyczyniły się do zakończenia siedmiu długoletnich wojen, jest – delikatnie mówiąc – mocno naciągnięta. Miał udział w kilku rozejmach i porozumieniach przejściowych, ale rzadko doprowadziły one do trwałego pokoju. Część stron sporów w ogóle kwestionuje jego rolę, a w kilku przypadkach nie było realnych przesłanek, że wybuchnie wojna.

Dla promowania siebie jako niestrudzonego w wysiłkach na rzecz pokoju, nigdy nie skrzywił się, żeby przyznać się do fałszywych twierdzeń o zakończonych „wojnach”. „Wojna” brzmi lepiej niż np. „konflikt”, zwiększa ważność roli mediatora w efekcie końcowym, co dla Trumpa było arcyważne, bo zwiększało szansę na upragnioną nagrodę.

Z uwagą śledzę poczynania Trumpa i przyznaję, że słyszałem jedynie o dwóch, czy trzech, trzymajmy się tego słowa – wojnach – w których w jakimkolwiek stopniu był on zaangażowany w czasie prowadzenia rozmów pokojowych lub wkrótce po ich zakończeniu. Dopiero wtedy, kiedy zaczął nagłaśniać swoją kandydaturę do Pokojowej Nagrody Nobla, dowiedziałem się o siedmiu, a na sam koniec o ośmiu, które wynegocjował.

Podpisane w czerwcu porozumienie między Rwandą a Demokratyczną Republiką Konga miało zakończyć trwający od dekad konflikt. Raporty ONZ pokazują, że już kilka tygodni później doszło do masowych mordów, a krwawe walki trwają do dziś.

Ale to nie były wszystkie powody, żeby Trump nie dostąpił zaszczytu odebrania Pokojowej Nagrody, gdyż nie jest tak „pokojowy”, za jakiego się mieni. Od ponownego objęcia urzędu podjął szereg decyzji politycznych, które drastycznie pogorszyły warunki niektórych mechanizmów pokojowych. Ograniczył finansowanie ONZ – laureata nagrody z 2000 roku i wycofał się z Porozumienia Paryskiego dotyczącego klimatu. Naciskał na masowy wyścig zbrojeń nuklearnych, a znaczenie rozbrojenia nuklearnego Komitet Noblowski podkreślił, honorując japońską organizację Nihon Hidankyo. Podjął kroki, które ograniczyłyby ochronę praw człowieka na świecie. Tymczasem na ochronę tych praw Pokojową Nagrodą Nobla nagrodzono laureatów w 2010, 2021 i 2023 roku.

Jak też do orędownika pokoju, za jakiego widzi się prezydent USA, ma się sprawa decyzji zbombardowania obiektów nuklearnych w Iranie, wsparcie militarne i moralne premiera Izraela Benjamina Netanjahu w bombardowaniu Strefy Gazy, w której od początku konfliktu zginęło ponad 65 tysięcy Palestyńczyków, wszczęciu wojny handlowej z dziesiątkami krajów, nawet ze swoimi najbliższymi sojusznikami. Danii groził przejęciem Grenlandii, a Panamie odebraniem Kanału Panamskiego. Ponadto na ulice amerykańskich miast wyprowadza wojsko, policję i Gwardię Narodową. Zaciekle poluje na nielegalnych imigrantów, traktując ich wszystkich, jak kryminalistów. Zwalcza wolność słowa i atakuje z niespotykaną zajadłością swoich przeciwników politycznych. Zmienił nazwę Ministerstwa Obrony na Ministerstwo Wojny. Czy taką postawę należy uznać za promującą pokój?

Było pewne, że brak Nobla dla niestabilnego i ogarniętego obsesją na punkcie nagrody Trumpa spotka się z reakcją Białego Domu. Dyrektor do spraw komunikacji siedziby prezydenta Steven Cheung, komentując pominięcie szefa w przyznaniu Nagrody Nobla w stylu mistrza napisał na portalu X: „Będzie nadal zawierał porozumienia pokojowe, kończył wojny i ratował ludzkie życia. Ma duszę humanitarysty i nigdy nie będzie takiego jak on, kto potrafiłby przenosić góry samą siłą woli”.

Czy pan Cheung w to wierzy, czy mówi tak, bo kazał mu to powiedzieć szef? Mam swoje przypuszczenia, ale zachowam je dla siebie.

Autor: Wiesław Cypryś

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE