New York, NY
63°
Sunny
7:21 am5:57 pm EST
Feels like: 63°F
Wind: 6mph S
Humidity: 52%
Pressure: 30.39"Hg
UV index: 1
6 pm7 pm8 pm9 pm10 pm
61°F
59°F
59°F
59°F
57°F
ThuFriSatSunMon
72°F / 59°F
72°F / 50°F
63°F / 46°F
66°F / 50°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Świat

Media, politycy i eksperci komentują plan pokojowy. „Kopia ze Stambułu”, „dyktowany przez Putina”

22.11.2025

Portal amerykańskiej stacji CNN w ostrych słowach skrytykował najnowszą propozycję prezydenta USA Donalda Trumpa w sprawie zakończenia wojny Rosji z Ukrainą. W opinii autora komentarza 28-punktowy plan jest wierną kopią stanowiska Rosji z rokowań w Stambule z wiosny 2022 r.

Amerykański nadawca podkreślił, że wojska rosyjskie na Ukrainie znajdują się obecnie „prawdopodobnie w najlepszej sytuacji od około roku”, z realnymi szansami na zajęcie najpóźniej w ciągu kilku tygodni strategicznie położonego Pokrowska. W opinii autora, w przypadku opanowania tego miasta rosyjska armia ruszy dalej na zachód.

Komentator CNN podkreślił zarazem, że armia ukraińska stale boryka się z kłopotami kadrowymi, które, po części, wynikają z dużego współczynnika dezercji oraz wielu przypadków unikania poboru. Dodatkowo – jak napisał – Rosjanom udało się zniwelować przewagę Kijowa w zakresie użycia dronów na froncie.

Ponadto cieniem na władzach Ukrainy kładzie się skandal korupcyjny, który dotyka osoby z najbliższego otoczenia prezydenta kraju Wołodymyra Zełenskiego. Dlatego – jak skonkludował publicysta CNN – strona rosyjska chce wykorzystać chwilę słabości Kijowa i po raz kolejny stawia maksymalistyczne żądania. Amerykański nadawca przyznał jednocześnie, że nie różnią się one w istotny sposób od warunków, które Rosja stawiała tuż po rozpoczęciu agresji.

Chodzi przede wszystkim o oddanie Donbasu i Krymu, rezygnację Ukrainy z dążenia do członkostwa w NATO, a także neutralny status tego państwa i ograniczenie liczebności jego armii do 600 tys. żołnierzy. Portal CNN podkreślił, że niemal identyczne żądania Rosja stawiała wiosną 2022 r., kiedy w Stambule przedstawiciele Kremla negocjowali ze stroną ukraińską warunki zakończenia agresji. Według nieoficjalnych doniesień, Kijów był wówczas skłonny przystać na propozycje Moskwy, ale ostatecznie odrzucił je po ujawnieniu rosyjskich zbrodni w Buczy.

W opinii komentatora CNN zapowiedź wykorzystania 100 mld dolarów z zamrożonych rosyjskich aktywów na odbudowę Ukrainy to pozorne ustępstwo Rosji. „Najbardziej dotknięte obszary Ukrainy pozostają pod rosyjską okupacją, więc pieniądze te trafiłyby do Rosji” – podkreślił publicysta, w opinii którego warunki finansowania odbudowy Ukrainy „dają Moskwie ogromne możliwości odzyskania znacznej części pieniędzy”.

Wątpliwości komentatora CNN budzą też takie kwestie proponowanej umowy, jak przeprowadzenie wyborów 100 dni po podpisaniu umowy czy przekształcenie tej części Donbasu, która pozostaje pod kontrolą Ukrainy, w strefę zdemilitaryzowaną. W opinii publicysty niejasne pozostają również wszystkie zapisy dotyczące zarówno gwarancji bezpieczeństwa udzielanych Ukrainie, jak i warunków ich utraty. Komentator CNN zakwestionował też precyzję sformułowań zawartych w punkcie mówiącym o likwidacji i zakazie „wszelkiej ideologii i działań nazistowskich” na Ukrainie.

Biały Dom dał stronie ukraińskiej czas do czwartku, 27 listopada, na przyjęcie planu pokojowego. Europejscy przywódcy, w tym premier Polski Donald Tusk, podkreślają, że niezbywalnym prawem Ukrainy jest aktywny i bezpośredni udział w rozmowach na temat zakończenia wojny z Rosją. (PAP)

piu/ rtt/

Snyder: to jest rosyjski plan, przetłumaczony na angielski i promowany przez Amerykanów

Amerykański historyk Timothy Snyder ocenił w piątek, że plan pokojowy dla Ukrainy, który krąży w mediach, to w gruncie rzeczy projekt rosyjski, który został przetłumaczony na angielski przez Amerykanów i jest promowany przez Biały Dom.

Snyder na opublikowanym w piątek nagraniu mówił, że w obecnej wersji planu istnieje co najmniej pięć zasadniczych błędów i plan nie może zadziałać. Projekt nazywa „rosyjskim uregulowaniem dla Ukrainy, które jest obecnie promowane przez Biały Dom”.

Po pierwsze – według eksperta – propozycja ta sprawia, że wojna nuklearna staje się dużo bardziej prawdopodobna. – Jeśli zmusi się Ukrainę do przyjęcia warunków, które sprowadzają się do porażki i kapitulacji, reszta świata wyciągnie z tego wnioski. A wnioski są takie, że trzeba zbudować broń jądrową, by powstrzymywać rosyjską inwazję albo inwazję chińską, albo kogoś innego, kto ma broń jądrową – dodał.

– Zmuszenie Ukrainy do kapitulacji oznacza rozpowszechnianie się broni jądrowej – uważa Snyder. To z kolei oznacza wyższe ryzyko wojny jądrowej. – Nie zaprowadza się pokoju, jeśli sprowadza się jądrową trzecią wojnę światową – argumentował historyk.

Drugi błąd według niego dotyczy porządku międzynarodowego. – Podstawą porządku międzynarodowego jest to, że istnieją państwa, państwa mają granice, których nie można naruszyć poprzez inwazję. Zdarza się to od czasu do czasu, ale to wyjątki. Jeszcze bardziej wyjątkowe byłoby poparcie tego poprzez nagrodzenie Rosji za inwazję na Ukrainę. Jeśli to się dzieje, tak jak przewiduje obecne porozumienie, tworzy się świat, w którym inwazje i wojny stają się normą – kontynuował Snyder.

Według niego trzeci błąd dotyczy pokoju w regionie. – Jeśli Rosja będzie nagrodzona za napaść na Ukrainę i jeśli warunki uregulowania (konfliktu) w Ukrainie sprawią, że Rosja będzie silniejsza, Rosja będzie zachęcona w każdy możliwy sposób, prawny, moralny, psychologiczny, gospodarczy, by kontynuować prowadzenie wojen w Europie – uważa ekspert.

Kolejny błąd ma związek z przyszłą odbudową. – Pokój nie oznacza jedynie chwilowego braku walk. Nawet przez minutę nie mam wątpliwości, że Rosja zaakceptowałaby zawieszenie broni na kilka minut, dni, a może nawet tygodni w zamian za założenie, że Ukraina skapituluje. Ale żeby zaprowadzić pokój, Ukraina musi być w stanie bronić się, należeć do międzynarodowych instytucji, być suwerenna i być krajem, który może się odbudować – wymieniał Snyder. Ocenił, że obecna wersja planu pokojowego tego nie zakłada. Podkreślił, że Ukraina musi być krajem, który może dołączyć do UE i przyciągać zagraniczne inwestycje.

Piąty, ostatni punkt dotyczy samego procesu. Podkreślił, że historia pokazuje nam, iż nie można osiągnąć długotrwałego pokoju bez zaangażowania w ten proces ludzi, których to dotyczy, w tym przypadku Ukraińców. – Nie konsultowano się z nimi w sprawie tego planu. To jest rosyjski plan przetłumaczony na angielski przez Amerykanów – ocenił Snyder. – Jeśli nie angażuje się najważniejszych ludzi, nie rozumie się pewnych spraw, nie ma się koniecznych informacji oraz można stworzyć warunki, w których oni nie mają wyboru poza tym, by walczyć i wtedy problem nie zostaje rozwiązany – wymieniał.

Kolejną ważną grupą, która według Snydera powinna być zaangażowana w ten proces, są sojusznicy. – Jeśli Ukraina ma być broniona i odbudowana, gdy będzie pokój, to ukraińscy sojusznicy muszą być zaangażowani w to, a nie zostali – zauważył.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)

ndz/ kar/

Premier Wielkiej Brytanii: działania Rosji nie są nigdy zgodne z jej słowami

Rosja raz po raz udaje, że poważnie traktuje kwestię pokoju, ale jej działania nigdy nie są zgodne z jej słowami – powiedział w piątek brytyjski premier Keir Starmer, podała Sky News. Polityk potwierdził, że w sobotę na marginesie szczytu G20 w RPA sojusznicy Ukrainy omówią amerykański plan pokojowy.

Jak zapowiedział, w rozmowach w Johannesburgu, w których wezmą udział „przyjaciele i partnerzy Ukrainy”, omówione zostanie „w jaki sposób możemy zapewnić pełne zawieszenie broni i stworzyć przestrzeń do znaczących negocjacji pokojowych”.

– Jest tylko jeden kraj przy stole G20, który nie wzywa do zawieszenia broni na Ukrainie i jeden kraj, który używa dronów i rakiet, aby niszczyć źródła utrzymania i mordować niewinnych cywilów – stwierdził Starmer.

Premier przypomniał, że tylko w tym tygodniu „byliśmy świadkami wystrzelenia w kierunku Ukrainy prawie tysiąca rosyjskich dronów i 54 precyzyjnie kierowanych pocisków rakietowych, które okaleczyły niewinnych ludzi, w tym dzieci i osoby starsze, zajmujące się swoim codziennym życiem”.

Szef brytyjskiego rządu podkreślił, że nikt nie pragnie pokoju bardziej niż naród ukraiński. Jak zaznaczył, Kijów jest gotowy do negocjacji pokojowych od miesięcy, podczas gdy Rosja „utknęła w martwym punkcie i kontynuuje swoją morderczą ekspansję”.

– Dlatego musimy wszyscy współpracować, zarówno ze Stanami Zjednoczonymi, jak i Ukrainą, aby raz na zawsze zapewnić sprawiedliwy i trwały pokój. (…) Będziemy nadal ściśle współpracować z Waszyngtonem i Kijowem, aby to osiągnąć, bo nie możemy po prostu czekać na pokój – stwierdził.

Starmer powiedział, że „należy odciąć Putinowi dopływ pieniędzy, kładąc kres naszemu uzależnieniu od rosyjskiego gazu”. „Nie będzie to łatwe, ale to właściwa decyzja” – dodał.

Portal Axios opublikował w czwartek szczegóły 28-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy, negocjowanego przez USA i Rosję. Zgodnie z nim Kijów ma zobowiązać się m.in. do nieprzystępowania do NATO, ograniczenia liczebności wojsk do 600 tys. żołnierzy oraz oddania Rosji części terytorium.

W piątek popołudniu agencja Reutera, powołując się na trzy źródła, podała, że Ukraina, Francja, Niemcy i Wielka Brytania pracują nad propozycją alternatywną wobec amerykańskiego planu.

Prezydent USA Donald Trump powiedział w rozmowie z radiem Fox News, że chce, aby Ukraina odpowiedziała na plan pokojowy do czwartku. Jednocześnie zasugerował możliwe przedłużenie tego terminu.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w oświadczeniu skierowanym do narodu powiedział, że Ukraina stoi w obliczu „jednego z najtrudniejszych momentów” w swojej historii, mając wybór „albo utrata godności albo ryzyko utraty kluczowego partnera”.

Amerykański przywódca nie weźmie udziału w szczycie przywódców G20, który odbędzie się w weekend w RPA.

Z Londynu Marta Zabłocka (PAP)

mzb/ sp/

Kongresmen Demokratów: Plan pokojowy Trumpa wygląda jakby był podyktowany przez Putina

Zapisy planu pokojowego administracji Donalda Trumpa wyglądają jakby były podyktowane przez Władimira Putina i oznaczają de facto kapitulację Ukrainy – powiedział PAP Eugene Vindman, urodzony w Ukrainie kongresmen Demokratów. Polityk ocenił propozycje amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa jako niewiarygodną.

– To po prostu wygląda jak gdyby warunki tego porozumienia zostały podyktowane przez Władimira Putina Donaldowi Trumpowi – powiedział Vindman w rozmowie z PAP. – To, że teraz praktycznie nakazujemy kapitulację Ukraińcom jest nie do przyjęcia – dodał.

Urodzony w Kijowie polityk zwrócił uwagę, że plan przewiduje oddanie Rosji terytoriów, których nie zdobyła, co jego zdaniem jest „absolutnie nieakceptowalne”. Pytany o ujawnioną w piątek propozycję gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony USA, NATO i Unii Europejskiej „wzorowaną na artykule 5.” Paktu Północnoatlantyckiego, Vindman stwierdził, że jest ona daleka od żelaznych gwarancji, co w połączeniu z proponowanymi ograniczeniami siły ukraińskiej armii jest receptą na kolejną inwazję.

– Wszelkie gwarancje muszą być absolutnie żelazne. Bez takich gwarancji, Rosja wykorzysta tylko to jako okazję do odbudowy i wzmocnienia swoich sił i kolejnego ataku za kilka lat – argumentował polityk. – A wtedy będziemy mieć Rosję bezpośrednio zagrażającą wschodniej flance NATO – dodał. Zaznaczył przy tym, że najlepszą gwarancją bezpieczeństwa dla Ukrainy jest silna armia.

Polityk Demokratów nie był jedynym kongresmenem, który potępił propozycję administracji Trumpa. Krytycznie do niej odniosło się też wielu deputowanych partii rządzącej. Kongresmen Don Bacon z Nebraski stwierdził, że propozycja przypomina układ monachijski z 1938 r., kiedy państwa zachodnie wymusiły na Czechosłowacji oddanie Niemcom Kraju Sudeckiego. Senator Lindsey Graham powiedział z kolei, że wojna musi zakończyć się negocjacjami, których „honorowy i sprawiedliwy wynik uniemożliwiłby trzecią inwazję i zniechęciłby innych do agresywnych działań na całym świecie”.

„Taki wynik można osiągnąć jedynie dzięki negocjacjom z udziałem obu stron – zwłaszcza Ukrainy, ofiary rosyjskiej agresji – oraz naszych europejskich sojuszników” – dodał Graham.

W piątek do tego grona dołączył też inny Republikanin znany ze wspierania Ukrainy, kongresmen Brian Fitzpatrick.

„Tę rosyjską propagandę należy odrzucić i zignorować z powodu jej niepoważnego nonsensu. W tej chwili potrzebny jest pokój poprzez siłę, a nie ustępstwa” – napisał polityk na platformie X.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ sp/

Vance: każdy plan pokojowy powienien chronić suwerenność Ukrainy

Każdy plan zakończenia wojny Rosji na Ukrainie powinien chronić suwerenność Ukrainy i być akceptowalny dla obydwu krajów – napisał w piątek w serwisie X wiceprezydent USA J.D. Vance.

Vance uznał jednak za „fantazję” przekonanie, że Ukraina mogłaby wygrać, gdyby Stany Zjednoczone przekazały Kijowowi więcej pieniędzy lub broni albo nałożyły więcej sankcji na Moskwę.

Wcześniej w piątek, po rozmowie z Vance’em, prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że jego kraj z szacunkiem przyjmuje pragnienie prezydenta USA Donalda Trumpa, by zakończyć wojnę, i odnosi się pozytywnie do każdej realistycznej propozycji w tej sprawie.

Trump potwierdził, że dał Ukrainie czas do czwartku, by zgodziła się na zaproponowany przez Amerykanów plan zakończenia wojny. Odpowiadając na komentarz dziennikarza Fox News, że plan ten zakłada oddanie przez Ukrainę części terytorium, które wciąż jest pod jej kontrolą, uznał, że „straci je w bardzo krótkim czasie”.

Portal Axios opublikował w czwartek szczegóły 28-punktowego planu pokojowego dla Ukrainy, negocjowanego przez USA i Rosję. Zgodnie z nim Kijów ma zobowiązać się m.in. do nieprzystępowania do NATO, ograniczenia liczebności wojsk do 600 tys. żołnierzy oraz oddania Rosji części terytorium. (PAP)

sp/

Balon próbny czy kapitulacja przed Putinem – eksperci o ujawnionym planie pokojowym dla Ukrainy

Przecieki medialne dotyczące planu pokojowego dla Ukrainy noszą wszelkie znamiona balonu próbnego, a nie gotowego porozumienia – powiedział PAP Peter Doran, ekspert Foundation for Defense of Democracies. Z kolei Matthew Boyse z Hudson Institute uważa, że „jeśli upubliczniona przez media wersja planu jest precyzyjna, oznaczałoby to »kapitulację« przed Putinem”.

28-punktowa propozycja zakończenia wojny w Ukrainie, o której jako pierwsze doniosły w środę Axios i „Financial Times”, a która — według medialnych doniesień — została opracowana przez administrację Donalda Trumpa we współpracy z kremlowskimi urzędnikami, zakłada znaczące ustępstwa ze strony Kijowa. Jak piszą amerykańskie media, plan jest „bardzo wygodny dla Putina” i może wręcz doprowadzić do „utraty suwerenności” przez Ukrainę.

Zgodnie z opisanym przez „FT” planem, Ukraina miałaby – w zamian za pokój – oddać Rosji pozostałą część wschodniego Donbasu, w tym tereny obecnie kontrolowane przez Kijów, oraz zmniejszyć liczebność swojej armii o połowę. Na terytorium Ukrainy nie miałyby stacjonować żadne wojska zagraniczne, a Kijów nie otrzymywałby już zachodniej broni dalekiego zasięgu. Plan przewidywałby ponadto uznanie języka rosyjskiego za oficjalny język państwowy oraz nadanie formalnego statusu Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej, która po rosyjskiej inwazji straciła na Ukrainie swoje wpływy.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała w czwartek dziennikarzom, że nie jest prawdą, jakoby plan pokojowy, nad którym rzeczywiście pracuje Biały Dom, zakładał poważne ustępstwa Ukrainy na rzecz Rosji, nazywając takie doniesienia relacjami „jednej strony wojny”.

– Chciałabym, żeby Państwo zrozumieli, że administracja rozmawiała na równi z obiema stronami. Jeszcze w tym tygodniu Steve Witkoff (specjalny wysłannik prezydenta Trumpa – PAP) i sekretarz stanu Marco Rubio spotkali się z przedstawicielami Ukrainy – podkreśliła Leavitt.

Rzeczniczka przyznała jednocześnie, że Witkoff i Rubio rzeczywiście od miesiąca pracują nad planem porozumienia pokojowego, kontaktując się z obiema stronami, aby „zrozumieć, do czego oba kraje mogą się zobowiązać, by znaleźć rozwiązanie akceptowalne dla obu stron i osiągnąć trwały pokój”.

Jak potwierdziła Leavitt, w negocjacjach uczestniczy także sekretarz (minister) ds. sił lądowych Stanów Zjednoczonych (US Army) Daniel Driscoll, określany przez „Politico” jako wschodząca gwiazda Pentagonu. W przyszłym tygodniu ma on rozmawiać z europejskimi sojusznikami z NATO oraz ustalić termin spotkania z rosyjskim ministrem obrony Andriejem Biełousowem w sprawie planu pokojowego.

– Te przecieki medialne noszą wszelkie znamiona balonu próbnego, a nie gotowego planu – powiedział PAP Peter Doran, ekspert think tanku Foundation for Defense of Democracies.

Jego zdaniem trudno ustalić źródło przecieku, choć „głównym podejrzanym” może być Kiriłł Dmitrijew, specjalny wysłannik Putina, który otwarcie wyrażał optymizm dotyczący możliwości zawarcia porozumienia pokojowego. Doran przypomniał, że Dmitrijew spotkał się w dniach 24–26 października „z ludźmi Trumpa” na Florydzie.

– Biorąc pod uwagę, że „punkty” planu wyraźnie przechylają się na korzyść Rosji, wygląda na to, że Moskwa testuje grunt, podczas gdy Zełenski — z powodu idealnie zgranych czasowo doniesień o korupcji (w jego otoczeniu – PAP) — znalazł się w defensywie – podkreślił Doran. Zastrzegł jednak, że istnieje także druga możliwość: autorami przecieku mogą być „osoby z kręgu administracji USA”, próbujące forsować narrację, że poczyniono postępy, jakich oczekuje Trump.

Sceptyczny wobec ujawnionego przez media planu jest także Matthew Boyse, ekspert amerykańskiego think tanku Hudson Institute, specjalizujący się w sprawach Europy Środkowej. Zauważył, że fala doniesień o rzekomym kształcie planu pokojowego zbiegła się z ujawnieniem skandalu korupcyjnego w Ukrainie.

Według Narodowego Biura Antykorupcyjnego Ukrainy (NABU) pod osłoną państwowej firmy zarządzającej ukraińskimi elektrowniami jądrowymi Enerhoatom wyłudzono co najmniej 100 mln dolarów. Jak ustalili śledczy NABU, firmy współpracujące z Enerhoatomem musiały płacić wysokie łapówki, o wartości 10-15 proc. wysokości zlecenia, które pobierali, rozdzielali i prali wysocy rangą urzędnicy państwowi, a także biznesmeni z bliskiego kręgu Zełenskiego.

– Rosjanie prawdopodobnie widzą w tym skandalu sposób na przeforsowanie swoich oczekiwań. To dla nich takie „okno możliwości”, choć są to oczywiście tylko spekulacje – podkreślił Boyse i przypomniał, że Rosjanie próbują w jakiś sposób wrócić do negocjacji po tym, gdy prezydent USA odwołał w październiku spotkanie z Putinem w Budapeszcie z powodu niepohamowanych rosyjskich żądań.

Donald Trump zgodził się również na procedowaną w Senacie USA ustawę przewidującą nałożenie sankcji na kraje handlujące z Rosją, a wcześniej wprowadził sankcje wobec rosyjskich koncernów paliwowych.

Jak podkreślił Boyse, afera korupcyjna w Ukrainie jest w USA szeroko komentowana, a wśród decydentów ścierają się dwie grupy.

– Są ludzie, którzy zawsze byli sceptyczni wobec Zełenskiego i teraz powtarzają: „a nie mówiłem” – przyznał Boyse. Dodał, że druga grupa – to osoby nieufne wobec Putina i wspierające Europę. Ich zdaniem dobrze się dzieje, że Ukraińcy „sami robią u siebie porządki” i że „to dobry znak”.

W opinii Boyse’a, Amerykanie zastanawiają się teraz, czy Ukraina zażąda ekstradycji zbiegów zamieszanych w korupcję, i oczekują, „że winni zostaną ukarani i polecą głowy”.

W tej sytuacji, to „idealny” – według Boyse’a – moment, aby Rosjanie próbowali wykorzystać słabość Kijowa.

Jak napisał „FT”, w tworzeniu ujawnionego przez media planu pokojowego uczestniczyła „grupa rosyjskich i amerykańskich urzędników”, a jednym z jego „architektów” miał być Kiriłł Dmitrijew, specjalny wysłannik Putina i jego bliski współpracownik.

O wykształconym w USA Dmitrijewie, Mark Toth na łamach „Wall Street Journal” napisał wcześniej, że jest „wunderwaffe” Putina, cudowną bronią, która ma pomóc Rosji „wrócić do gry”.

To z nim spotkał się w Miami Witkoff, który według „FT” rozmawiał także na temat planu z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy Rustemem Umierowem i „dawał do zrozumienia”, że chce, aby Zełenski zaakceptował warunki omawianego porozumienia.

Jak powiedział PAP Marek Menkiszak, kierownik Zespołu Rosyjskiego w warszawskim Ośrodku Studiów Wschodnich, Dmitrijew jest pewnego rodzaju „opiekunem” Witkoffa. Obaj panowie spotykali się w towarzystwie rodzin w Moskwie i Petersburgu. Dmitrijew niegdyś oprowadzał Witkoffa po rosyjskich zabytkach i bywał z nim w restauracjach.

Urodzony w Kijowie Dmitrijew, jest byłym amerykańskim stypendystą. Ukończył z wyróżnieniem Uniwersytet Stanforda i uzyskał MBA, także z wyróżnieniem, w Harvard Business School. Ma też za sobą pracę w Goldman Sachs i firmie konsultingowej McKinsey. Jak podkreślają ukraińskie media, jego kariera rozwija się tak pomyślnie dzięki znajomości jego żony, której przyjaciółką jest Katierina Tichonowa, prywatnie córka Putina.

Jeśli upubliczniona przez media wersja planu pokojowego jest jednak precyzyjna, to według Boyse’a oznaczałoby to „kapitulację” przed Putinem.

– Putin uzna to za swoje zwycięstwo i klęskę zarówno Ukrainy jak i USA, NATO i unijnej Koalicji chętnych, a to będzie miało dalekosiężne konsekwencje geopolityczne. Mam nadzieje, że to, o czym donoszą media, nie jest ostatecznym planem – podsumował Boyse.

Anna Gwozdowska (PAP)

ag/ bst/ mal/

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE