Klub Wisła w Garfield w stanie New Jersey był jednym z miejsc gdzie przez dwa dni rozbrzmiewała muzyka Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Było tanecznie i nostalgicznie, ale także undergroundowo za sprawą metalu i punka. Nie zabrakło także rodzinnych akcentów.
Wojtek Maślanka
34. Finał WOŚP poświęcony był zbieraniu funduszy na wsparcie diagnozowania i leczenia chorób układu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. W Polsce odbył się w minioną niedzielę natomiast w Stanach Zjednoczonych tradycyjnie rozpoczął się nieco wcześniej, bo już w piątek, 23 stycznia i właściwe miał trwać aż trzy dni. Tak było w Garfield, NJ, gdzie w piątek odbyła się „Dyskoteka WOŚP”, na której zagrali DJ’e z Unique Moments Entertainment: Tomasz Chmielewski oraz DJ Karol, DJ Damian, DJ Kamil P, DJ Luka, DJ Tomas i DJ Chaber.

Z kolei w sobotę sceną zawładnęli muzycy rockowi i to w dodatku mający ostre, hardcorowe, metalowie i punkowo-rockowe brzmienie. Jednym słowem underground zdominował sobotni wieczór, zresztą od 23 lat taka muzyka jest nieodłącznym elementem finału odbywającego się w ramach sztabu, którym do niedawna dowodził Marcin „Bubell” Filipowski. Od dwóch lat funkcję tę pełni Iwetta Szubert-Ceremuga, która jednak w Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy zarówno od strony wolontaryjnej jak i organizacyjnej związana jest od bardzo dawna.
Tzw. rockowy czy też undergroundowy wieczór WOŚP rozpoczął się od występu zespołu Simple Sound tworzonego przez wokalistkę Dorotę Flisikowską oraz gitarzystę i harmonijkarza Łukasza Zdrojewskiego. Ich koncert był bardzo łagodny, a momentami wręcz nostalgiczny na tle tego co nastąpiło później. Po nich na scenie pojawił się zespół Syd Barret z wokalistą śpiewającym growlem i hardcorowym brzemieniem. Główną gwiazdą była grupa Prime Prophecy ciesząca się uznaniem zarówno na amerykańskiej jak i europejskiej scenie metalowo-progresywnej. Zespół ten zajął 2. miejsce podczas finału Wacken Metal Battle USA 2024 w San Diego, CA, oraz z wielkim sukcesem wystąpił na prestiżowym Pol’and’Rock Festiwal 2025, a także w Gdańsku i Rzeszowie. Po ich koncercie na scenie pojawił się Mirek Bednarczyk z grupą Syn.

Poza tym zarówno w piątek jak i sobotę nie brakowało rodzinnych akcentów, tym bardziej, że na tego typu imprezy bardzo często przychodzą całe rodziny. Tak więc nie mogło zabraknąć stoiska typu arts & craft dla najmłodszych, gdzie maluchy mogły skorzystać z możliwości zabawy i tworzenia różnych dziecięcych rzeczy. Przeprowadzono również konkurs jedzenia pierogów, w którym udział wzięli zawodnicy w różnym wieku. Wygrał go Grzegorz Gil, z klubu motocyklowego Husaria RC, który najszybciej zjadł 12 smacznych pierogów.
„To moje ulubione danie i właściwie to chyba mógłbym jeszcze zjeść kolejnych 12 pierogów” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” po zakończeniu konkursu.
Podczas każdego finału wiele emocji budzą różnego rodzaju licytacje.

„W tym roku mamy wiele różnych gadżetów z centrali Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, również z autografami Jurka Owsiaka. Wśród nich m.in.: poduszki, kubki, kalendarze, ręczniki, kocyki, koszulki, śpioszki dla dzieci, pokrowiec na gitarę, trampki, parasole, a nawet herbata Lipton i wiele innych ciekawych rzeczy” – powiedziała nam Iwetta Szubert-Ceremuga. Prócz tego było wiele fantów podarowanych przez lokalnych sponsorów i wolontariuszy oraz zdobytych przez Sztab WOŚP NJ/NY. Aukcje prowadziła jego szefowa wraz z Jackiem Zaleskim zwanym lokalnym Jurkiem Owsiakiem i to nie tylko ze względu na czerwone okulary oraz żółto-czerwony ubiór, który zawsze ma założony, ale także przez ogromne podobieństwo do głównego dyrygenta Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Wśród zlicytowanych rzeczy w sobotni wieczór najwyższe sumy uzyskano za okolicznościową monetę i koszulkę z autografem „Polskiego Forresta Gumpa” czyli biegacza ekstremalnego Tomasz Sobani, który na przełomie 2024/2025 przebiegł w ciągu 139 dni całe Stany Zjednoczone (400 dolarów) oraz za dwupłytowy album zespołu Prime Prophecy z autografami wszystkich jego członków. Płyta ta uzyskała cenę 520 dolarów.

Jednak organizatorzy liczą, że rekordową sumę uzyskają za koszulkę Roberta Lewandowskiego z jego autografem. Piłkarz klubu FC Barcelona podpisał ją podczas pobytu w Wielkim Jabłku po tym jak dokonał historycznego zapalenia biało-czerwonego oświetlenia Empire State Building. Był to zarazem prezent Konsulatu Generalnego RP w Nowym Dzienniku na 34. Finał WOŚP w Grafield, NJ oraz w Trenton, NJ, w dodatku przywieziony do tych sztabów osobiście przez konsula generalnego Mateusza Sakowicza z żoną Bogną Bernaciak-Sakowicz.
Z uwagi na fakt, że niedzielna impreza WOŚP w Klubie Wisła w Garfield została odwołana z uwagi na atak zimy i ogromnej śnieżycy, licytacja tej koszulki odbędzie się w internecie na facebookowym profilu „WOSP NJ/NY”. Bardzo ważną rolę podczas całej imprezy odgrywali wolontariusze, którzy nie tylko pomagali w jej przebiegu, ale również kwestowali i zbierali pieniądze do puszek. W rozmowie z „Nowym Dziennikiem” zgodnie mówili, nawiązując do tegorocznego sloganu WOŚP, że „my Polacy robimy swoje” oraz, że „pomagamy bo to kochamy”. Podobnie twierdzili występujący artyści.

„Gram na finałach WOŚP chyba już dwunasty raz, a to dlatego, że najważniejsza jest ich piękna inicjatywa, a więc pomoc dzieciom. Poza tym jest to także okazja by spotkać się ze znajomym punkami i osobami kochającymi muzykę rockową” – powiedział „Nowemu Dziennikowi” Mirek Bednarczyk, gitarzysta i wokalista zespołu Syn. Dobroczynna i szlachetna idea przyświecała też donatorom i sponsorom. A wśród nich w tym roku byli: Klub Wisła, Bratek Deli, Pastrami, Piast, Hot Bites, Oskar Bakery, Polonia Bakery, Tomi Bakery, Dymski Pierogi, La Mania, Bacik oraz Klaudia Piegarnia.
Prócz Garfield, 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się także w Trenton, NJ.








