Amerykańskie miasta stały się 1 maja areną masowych demonstracji. Przy okazji obchodów Międzynarodowego Święta Pracy tysiące ludzi domagało się ochrony praw pracowniczych, nie utrudniania dostępu do wyborów, walki z rosnącymi kosztami życia oraz zmian w polityce migracyjnej.
Protesty objęły główne miasta USA od Nowego Jorku przez Chicago po Los Angeles. W Nowym Jorku demonstracje odbyły się we wszystkich pięciu dzielnicach. Jak zauważyła stacja CBS News, setki aktywistów klimatycznych zablokowały wejścia do Giełdy Papierów Wartościowych na Wall Street, co doprowadziło do interwencji policji i aresztowań.
W Washington Square Park na Manhattanie zgromadziły setki, a momentami tysiące protestujących, aby upamiętnić historię ruchu robotniczego przed przemarszem w stronę Foley Square.
Organizatorzy podkreślali, że w obliczu inflacji ochrona zatrudnionych jest kluczowa. Brendan Griffith, przewodniczący nowojorskiego oddziału Amerykańskiej Federacji Pracy (AFL-CIO), zaznaczył, że ludzie pracy muszą mieć realny głos, by domagać się godnych zarobków i bezpiecznego bytu dla swoich rodzin.
Do manifestantów w Greenwich Village zwrócił się burmistrz Zohran Mamdani, który podkreślił wagę solidarności zorganizowanego ludu. Według organizatorów wiece jednoczyły związki zawodowe i grupy wspierające imigrantów, wskazując na zagrożenia ze strony federalnych służb imigracyjnych.
W Chicago, według doniesień WTTW i mediów, doszło do eskalacji napięcia w godzinach wieczornych. Choć początkowo pokojowe zgromadzenia jednoczyły nauczycieli i studentów, Chicago Tribune poinformowało o aresztowaniu co najmniej kilkunastu osób po próbie zablokowania arterii w centrum miasta. Protestujący domagali się tam zwiększenia nakładów na edukację oraz zaprzestania deportacji.
W stanie Connecticut, zgodnie z relacją CT Insider, uczestnicy protestów zwracali uwagę na presję ekonomiczną dotykającą pracowników oraz potrzebę ochrony praw wyborczych.
Na Zachodnim Wybrzeżu protesty miały momentami konfrontacyjny przebieg. W Los Angeles uczestnicy marszu May Day przeszli przez centrum miasta pod hasłem solidarności z migrantami i walki o wyższe płace – relacjonowała stacja CBS News.
Z kolei w rejonie lotniska San Francisco International Airport doszło do blokady dróg dojazdowych. Według „San Francisco Chronicle” i SF Gate policja zatrzymała co najmniej 25 osób, wśród których znaleźli się lokalni politycy, w tym radni miejscy oraz senator stanowy.
W Portland w stanie Oregon, zgodnie z informacjami KATU (ABC), odbyły się marsze oraz wieczorny protest przed ośrodkiem Urzędu ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), skupiony na sprzeciwie wobec traktowania migrantów. Portal OPB wskazał, że demonstracje w regionie północno-zachodnim łączyły postulaty socjalne z klimatycznymi.
Jak zaznaczył magazyn Time, tegoroczna skala mobilizacji protestujących wynika z pogłębiających się nierówności ekonomicznych i obaw o standard życia. Choć większość manifestacji przebiegała spokojnie, liczne zatrzymania i blokady infrastruktury uwydatniły rosnące napięcia społeczne w USA.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)
ad/ san/