W grupie 17 Amerykanów, którzy wrócili do Stanów Zjednoczonych po opuszczeniu statku wycieczkowego MV Hondius, powiązanego ze śmiertelnym ogniskiem hantawirusa, znalazło się trzech mieszkańców stanu Nowy Jork. Cała trójka trafiła do Nebraski, gdzie pozostają pod opieką służb zdrowotnych.
Gubernator Kathy Hochul poinformowała, że trzej nowojorczycy mogą, ale nie muszą wracać do stanu. Komisarz zdrowia stanu Nowy Jork James McDonald podał, że osoby te pochodzą z powiatów Orange, Westchester oraz z miasta Nowy Jork. Nie jest jasne, jak długo pozostaną w Nebrasce.
„Na tym etapie ważne jest podkreślenie, że nie ma bezpośredniego zagrożenia dla społeczeństwa” – zapewnił McDonald. Hochul wskazała z kolei, że wobec narażonych na hantawirusa obowiązuje 42-dniowy okres monitorowania.
Do tej pory tylko u jednego z 17 Amerykanów z MV Hondius wykryto aktywne zakażenie hantawirusem. U osoby tej wystąpiły łagodne objawy. Na razie nie ujawniono, z którego stanu pochodzi amerykański „pacjent 0″.
Ognisko hantawirusa na holenderskim statku powiązano dotychczas ze śmiercią trzech osób, które zmarły m.in. na Wyspie Św. Heleny i w RPA.
Pomimo dużego zainteresowania mediów tematem hantawirusa Światowa Organizacja Zdrowa uspokaja i podkreśla, że ryzyko dla ogółu społeczeństwa pozostaje niskie.
„To nie jest następny COVID, ale to poważna choroba zakaźna” – zapewnia Maria Van Kerkhove z WHO. „Większość ludzi nigdy nie będzie miała z nią kontaktu” – dodała.
Red. JŁ