Lu Jianwang z Nowego Jorku został uznany przez ławę przysięgłych za winnego działania jako niezarejestrowany agent rządu Chińskiej Republiki Ludowej na terenie Stanów Zjednoczonych. Według prokuratury mężczyzna pomagał prowadzić nielegalny posterunek „chińskiej tajnej policji” w Chinatown na Manhattanie.
Według władz USA placówka działała od 2022 roku i miała wspierać operacje chińskich służb na terenie USA. Poza prowadzeniem posterunku Lu Jianwang – jak twierdzi prokuratura – miał także pomagać w zlokalizowaniu prodemokratycznego aktywisty chińskiego, na stałe mieszkającego w Kalifornii.
Wyrok zapadł po tygodniowym procesie przed sądem federalnym na Brooklynie. Lu Jianwangowi grozi kara do 30 lat pozbawienia wolności. Współoskarżony Chen Jinping wcześniej przyznał się do udziału w zmowie.
Obrona Chińczyka utrzymywała podczas procesu, że miała za zadanie pomagać obywatelom Chin w Nowym Jorku w czasie pandemii COVID-19, gdy podróże do ich ojczyzny były utrudnione. Pekin z kolei całkowicie odrzucił oskarżenia, określając je jako „sfabrykowane”, oraz podkreślając, że podobne placówki za granicą są prowadzone przez wolontariuszy i świadczą usługi administracyjne, takie jak odnawianie dokumentów.
Śledztwo zostało wszczęte po publikacji raportu organizacji Safeguard Defenders w 2022 roku, w którym ujawniono działalność sieci chińskich „stacji usługowych” działających w różnych krajach świata.
Red. JŁ