29-letni funkcjonariusz nowojorskiej policji (NYPD) Amrinder Bawa z Queens został oskarżony o gwałt oraz serię brutalnych ataków na swoją partnerkę. Mężczyznę aresztowano i zawieszono w obowiązkach służbowych bez wynagrodzenia. Policjant nie przyznaje się do winy.
Jak informuje prokuratura, pierwszy z incydentów miał miejsce 5 lipca, podczas weekendu Dnia Niepodległości USA. Między północą a godz. 9 rano Bawa miał chwycić i podnieść swoją partnerę, rzucić ją na łóżko, zerwać z niej ubranie i zgwałcić, mimo jej sprzeciwu oraz prób uwolnienia się.
Kilka dni później mężczyzna miał zaatakować partnerkę podczas jazdy samochodem, a następnie w domu. Prokuratura zarzuca mu m.in. duszenie i zadawanie kobicie ciosów oraz przyduszanie jej klatki piersiowej kolanem aż do utraty przytomności. Według śledczych kobieta próbowała wysłać SMS na numer alarmowy 911, jednak oskarżony miał skasować wiadomość tuż przed wysłaniem.
Do kolejnego zdarzenia miało dojść 10 lipca. Jak wynika z aktu oskarżenia, Bawa pojawił się pod mieszkaniem partnerki, dobijał się do drzwi i krzyczał, a następnie wtargnął do środka. Kobieta schroniła się w sypialni i zadzwoniła pod numer alarmowy. Według śledczych funkcjonariusz odnalazł ją, uderzył w twarz i głowę oraz zabrał telefon, mówiąc: „Nie mów im, kim jestem”.
Amrinder Bawa został zatrzymany w piątek na Queensie. Postawiono mu zarzuty gwałtu, napaści seksualnej, włamania, duszenia, utrudniania oddychania lub krążenia krwi jako czynu kryminalnego oraz uszkodzenia mienia. Po aresztowaniu został zawieszony przez NYPD bez prawa do wynagrodzenia.
Bawa nie przyznaje się do winy.
Red. JŁ