New York, NY
64°
Clear
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 64°F
Wind: 7mph NNW
Humidity: 67%
Pressure: 30.04"Hg
UV index: 0
3 am4 am5 am6 am7 am
63°F
61°F
61°F
59°F
59°F
FriSatSunMonTue
75°F / 52°F
57°F / 41°F
59°F / 45°F
66°F / 50°F
72°F / 52°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Sport

Mundial. W niedzielę wielki finał, a w sobotę przystawka – mecz o trzecie miejsce

18.07.2026

Piłkarze reprezentacji Francji marzyli o mistrzostwie świata, Anglicy również mieli duże aspiracje, ale w sobotę w Miami oba zespoły zagrają „tylko” o trzecie miejsce. Ekipę „Trójkolorowych” po raz ostatni poprowadzi selekcjoner Didier Deschamps.

Francuzi do ćwierćfinału włącznie wygrali wszystkie mecze, zachwycali polotem, dynamiką, różnorodnością akcji i skutecznością. W półfinale nie mieli jednak nic do powiedzenia z Hiszpanią, przegrywając zasłużenie 0:2.

 

Rozczarował nawet największy gwiazdor Kylian Mbappe, który w trwającym turnieju zdobył osiem bramek i walczy o koronę króla strzelców z mającym tyle samo trafień Argentyńczykiem Lionelem Messim.

 

Anglia może nie zachwycała, ale np. wygrana w 1/8 finału z Meksykiem 3:2 w stolicy tego kraju, na dodatek mimo długiego okresu gry w dziesiątkę, zrobiła wrażenie. W półfinale podopieczni Thomasa Tuchela ulegli jednak Argentynie 1:2, choć prowadzili do 85. minuty.

 

To oznacza, że „Trójkolorowi” i Anglicy zmierzą się teraz w spotkaniu zwanym finałem pocieszenia.

 

Mecz w Miami Gardens będzie ostatnim z 57-letnim Deschampsem w roli selekcjonera Francuzów. Prowadził zespół narodowy 14 lat. Sięgnął z nim po tytuł mistrza świata w 2018 roku, a cztery lata później przegrał w finale po rzutach karnych z Argentyną. Ponadto doprowadził Francję m.in. do wicemistrzostwa Europy 2016 oraz triumfu w Lidze Narodów (2021).

 

Deschamps jest jedną z trzech osób, które w mistrzostwach świata mężczyzn triumfowały w roli piłkarza i trenera. W 1998 roku był kapitanem zwycięskiej drużyny w swojej ojczyźnie.

 

Mimo niepowodzenia z Argentyną, na stanowisku selekcjonera „Trzech Lwów” prawdopodobnie pozostanie Tuchel. Jego kontrakt obowiązuje do końca mistrzostw Europy 2028, które odbędą się na Wyspach Brytyjskich.

 

Niemiecki szkoleniowiec nie krył rozczarowania po przegranym półfinale i przyznał, że zarówno jemu, jak i jego piłkarzom, trudno się z tym pogodzić.

 

– Żaden z tych zawodników, pewnie też żaden z Francuzów, nie chce grać tego meczu (o trzecie miejsce – PAP). Oni chcą grać w finałach – powiedział Tuchel.

 

Anglia dwukrotnie przegrała mecz o 3. miejsce MŚ – w 1990 i 2018 roku. Natomiast Francja w spotkaniach o taką stawką ma bilans 2-1, a jedynej porażki doznała z Polską (2:3) w 1982 roku, gdy wystawiła w dużej mierze rezerwowy skład.

 

Spotkanie w Miami Gardens zaplanowano na godz. 23 czasu polskiego. Mecz poprowadzi Wenezuelczyk Jesus Valenzuela.

 

– Wiem, że tego dnia opadnie kurtyna. Nie będę płakał, lecz będzie mi brakować reprezentacji Francji. Przez 14 lat miałem zaszczyt doświadczać magicznych, ale i trudnych chwil – przyznał Deschamps.

 

Niedzielny finał z udziałem Hiszpanii i broniącej tytułu Argentyny rozpocznie się o godz. 21 w East Rutherford koło Nowego Jorku. (PAP)

 

bia/

 

Wielkie starcie Europy i Ameryki Południowej – mistrzowie Europy kontra mistrzowie świata

 

Po ponad pięciu tygodniach zmagań w niedzielę zakończą się piłkarskie mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Ostatnim akcentem będzie pojedynek najlepszych zespołów Europy i Ameryki Południowej – Hiszpanii z Argentyną. Finał odbędzie się w East Rutherford koło Nowego Jorku.

 

Argentyńczycy to liderzy rankingu FIFA, obrońcy tytułu, triumfatorzy Copa America w ostatnich dwóch edycjach. Hiszpania zajmuje drugie miejsce na świecie i ma szansę powtórzyć sukces z lat 2008-10, gdy najpierw została mistrzem Starego Kontynentu, a następnie zwyciężyła w mundialu (dwa lata po nim po raz kolejny triumfowała w Euro).

 

Nie ma więc mowy o niespodziance, o „przypadkowym” finaliście. Argentyna odniosła komplet ośmiu zwycięstw, choć w dwóch spotkaniach odrobiła straty dopiero w końcówce – z Egiptem (3:2) i Anglią (2:1). Hiszpania też jest niepokonana, ale zaczęła turniej od niespodziewanego remisu z Republiką Zielonego Przylądka (0:0). Debiutant zresztą napsuł później sporo krwi także „Albicelestes”, bo przegrał w 1/16 finału dopiero po dogrywce 2:3.

 

– To będzie wielki spektakl. Zagrają dwie drużyny, które pod wieloma względami są do siebie podobne. Obie będą chciały narzucić swój styl. Wykorzystamy szansę korzystając z naszych mocnych stron, naszej jakości, przeciwko rywalom z niesamowitą passą sukcesów – powiedział hiszpański selekcjoner Luis de la Fuente.

 

Siłą jego zespołu jest drużynowość. Nie ma pojedynczych, wyróżniających się piłkarzy, którzy niemal samodzielnie decydowaliby o wygranych. Liczono, że podobnie jak na Euro 2024 błyszczeć będzie Lamine Yamal, ale dotychczas niczym nadzwyczajnym się nie wyróżnił.

 

Za lidera można do pewnego stopnia uznać bramkarza Unaia Simona, który puścił tylko jednego gola w tym mundialu – z Belgią (2:1), zostając wcześniej rekordzistą pod względem liczby minut z czystym kontem w MŚ – 649. To jest jednak wspólne dokonanie jego i całej defensywy, bo Hiszpania dopuściła przez cały turniej do zaledwie 14 celnych strzałów rywali.

 

Nieco inaczej wygląda to w Argentynie, która, owszem, również pokazuje grę zespołową, ale w dużej mierze polega na swoim kapitanie. Lionel Messi ma w tym mundialu osiem goli i cztery asysty i walczy o koronę króla strzelców z Kylianem Mbappe (osiem bramek, trzy asysty). Francuz zagra jeszcze w sobotę w meczu o trzecie miejsce z Anglią.

 

39-letni zawodnik Interu Miami, a w przeszłości Barcelony i Paris Saint-Germain, ośmiokrotny laureat Złotej Piłki dla najlepszego piłkarza roku na świecie, jest też liderem mundialowej klasyfikacji wszech czasów z dorobkiem 21 trafień. Mbappe ma o jedno mniej.

 

– Dotarcie do finału w takim stylu, w takim momencie kariery, w wieku 39 lat, to coś nieprawdopodobnego. Tworzy historię, staje się legendą, a wraz z nim grupa piłkarzy, która podarowała nam wiele wspaniałych lat – podsumował selekcjoner Lionel Scaloni.

 

Będzie to drugie w historii starcie Hiszpanii z Argentyną w turniejach finałowych MŚ. Do jedynego dotychczasowego doszło w fazie grupowej mundialu w 1966 roku, kiedy Argentyna zwyciężyła 2:1.

 

Poza tym drużyny rywalizowały 13-krotnie towarzysko (bilans: sześć zwycięstw Hiszpanii, pięć wygranych „Albicelestes”, dwa remisy), ostatnio w 2018 roku, kiedy niespodziewanie wysoko, aż 6:1, zwyciężyli Hiszpanie.

 

W lutym br. w Katarze miała się odbyć „Finalissima” – mecz mistrzów tych dwóch kontynentów został jednak odwołany ze względu na konflikt zbrojny na Bliskim Wschodzie.

 

Niedzielny finał może więc być spektakularnym widowiskiem, porównywalnym z tym sprzed czterech lat z Kataru. Wówczas Argentyna pokonała Francję po rzutach karnych, a po dogrywce było 3:3. Sędzią głównym był wówczas Szymon Marciniak.

 

Z drugiej strony, piłkarze obu drużyn mają pełne prawo odczuwać zmęczenie. Kończą właśnie udział w najdłuższym i najbardziej rozbudowanym mundialu w historii – pierwszym z 48 uczestnikami, a dotychczas było najwyżej 32. Turniej w Ameryce Północnej trwa o ponad tydzień dłużej od tego w Katarze, do tego często grano w ogromnym upale.

 

Finał 23. edycji piłkarskich mistrzostw świata rozpocznie się o godzinie 21 czasu polskiego. Arbitrem głównym będzie Słoweniec Slavko Vincić. (PAP)

 

mm/ krys/

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE