New York, NY
68°
Clear
7:06 am6:17 pm EDT
Feels like: 68°F
Wind: 6mph NNW
Humidity: 75%
Pressure: 30.01"Hg
UV index: 0
1 am2 am3 am4 am5 am
66°F
64°F
63°F
61°F
59°F
ThuFriSatSunMon
68°F / 59°F
75°F / 52°F
57°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Publicystyka
Polonia

Lewandowski porwał polski Nowy Jork

29.07.2026

Na trybunach dominowały biało-czerwone barwy, a wejściu Roberta Lewandowskiego towarzyszyła owacja głośniejsza niż powitanie wielu zawodników gospodarzy. Sportowego przełamania jednak nie było. Chicago Fire przegrało z New York City FC 1:3, a polski napastnik nadal czeka na pierwszego gola w Major League Soccer.

Mecz Chicago Fire vs New York City FC na Yankee Stadium miał być jednym z najważniejszych wydarzeń dla polonijnych kibiców w Nowym Jorku. Na co dzień legendarny obiekt kojarzy się przede wszystkim z baseballem, lecz 25 lipca jego trybuny wypełnili fani futbolu. Oficjalna frekwencja wyniosła ponad 27 tysięcy widzów, a znaczną część publiczności stanowili kibice, którzy przyszli zobaczyć Roberta Lewandowskiego w barwach „Strażaków”.

Na stadionie można było zobaczyć polskie flagi, biało-czerwone koszulki oraz stroje z nazwiskiem „Lewandowski”. Dla tysięcy przedstawicieli Polonii z Nowego Jorku, New Jersey i sąsiednich stanów nie był to zwykły mecz ligowy. Była to rzadka okazja, aby najlepszego polskiego piłkarza ostatnich lat zobaczyć niemal na wyciągnięcie ręki. Kiedy Lewandowski pojawił się na murawie na początku drugiej połowy, Yankee Stadium odpowiedziało potężną owacją. Powitanie polskiego napastnika było nawet głośniejsze niż reakcje na niektórych zawodników gospodarzy.

Gospodarze rozstrzygnęli mecz przed przerwą

Na boisku sytuacja Chicago Fire od początku nie układała się jednak najlepiej. New York City FC objęło prowadzenie już w 11. minucie. Po odbitej piłce Nicolás Fernández zdecydował się na strzał z dystansu i umieścił ją w górnym rogu bramki. Chicago odpowiedziało dziesięć minut później. Po dośrodkowaniu Antona Salétrosa z rzutu wolnego piłka trafiła w okolice dalszego słupka, gdzie znalazł się Joel Waterman. Obrońca Fire uderzeniem lewą nogą doprowadził do remisu 1:1. Było to jego pierwsze trafienie w tym sezonie. Radość gości nie trwała długo. W 29. minucie Agustín Ojeda wykorzystał podanie Andrésa Perei i ponownie wyprowadził nowojorski zespół na prowadzenie. Jeszcze przed przerwą, w 40. minucie, Malachi Jones zdobył trzecią bramkę dla NYCFC. Jak się później okazało, był to gol ustalający wynik spotkania na 3:1.

Trener Chicago Fire Gregg Berhalter rozpoczął spotkanie bez Lewandowskiego w podstawowym składzie. Polski napastnik pojawił się na boisku w 46. minucie, zastępując Marena Haile-Selassiego. Wprowadzenie Lewego wyraźnie ożywiło zarówno trybuny, jak i grę zespołu z Chicago. Fire częściej utrzymywało się przy piłce i szukało możliwości dośrodkowań w pole karne, mimo to, nie odrobiło strat z pierwszej połowy.

Drugi mecz i druga porażka

Był to drugi występ Lewandowskiego w MLS. Polski napastnik dołączył do Chicago Fire 29 czerwca, po zakończeniu czteroletniego pobytu w Barcelonie. Wcześniej występował między innymi w Bayernie Monachium, Borussii Dortmund i Lechu Poznań. W swoim debiucie w barwach Fire rozegrał ponad godzinę w przegranym 2:3 spotkaniu z Interem Miami. Kilka dni później w Nowym Jorku spędził na murawie całą drugą połowę. Po dwóch występach Lewandowski nadal czeka na pierwszą bramkę w amerykańskiej lidze. Trudno jednak oczekiwać, aby niemal natychmiast po zmianie klubu i kontynentu był w pełni zgrany z nowymi kolegami. Chicago musi dostosować sposób atakowania do napastnika, który przez lata był centralną postacią ofensywy największych europejskich klubów.

Trener NYCFC Pascal Jansen zauważył po meczu, że pojawienie się Lewandowskiego daje Chicago ogromną jakość, ale jednocześnie zmusza zespół do przebudowania dotychczasowych mechanizmów gry. Fire musi nauczyć się stwarzać Polakowi sytuacje, w których jest najbardziej niebezpieczny.

Mimo że Lewandowski nie zdobył bramki, jego obecność zrobiła duże wrażenie również na zawodnikach New York City FC. Malachi Jones, który strzelił trzeciego gola dla gospodarzy, przyznał, że dorastał, oglądając występy Polaka w Bayernie Monachium i Barcelonie. Podkreślił, że możliwość gry przeciwko zawodnikowi tej klasy jest wyjątkowym doświadczeniem. Jednocześnie zaznaczył, że podziw dla Lewandowskiego musiał odłożyć na bok na czas rywalizacji o ligowe punkty.

Wynik rozczarował, atmosfera nie zawiodła

Po porażce Chicago Fire pozostało z dorobkiem 26 punktów i bilansem ośmiu zwycięstw, sześciu porażek oraz dwóch remisów. Dla kibiców polskiego napastnika rezultat był rozczarowujący. Tysiące z nich przyszły na Yankee Stadium z nadzieją na historyczną pierwszą bramkę Lewandowskiego w MLS. Gola nie zobaczyli, ale atmosfera pokazała, jak wielkie zainteresowanie wywołuje jego obecność w Stanach Zjednoczonych.

Gdy spiker ogłosił wejście Polaka, stadion na chwilę przestał przypominać dom New York City FC. Biało-czerwone flagi uniosły się w górę, a nazwisko „Lewandowski” poniosło się po trybunach legendarnego obiektu. Na pierwszą bramkę trzeba jeszcze poczekać. Na wsparcie Polonii Robert Lewandowski nie musi jednak czekać ani chwili.

Opr. MK

Autorzy zdjęć: Wojtek Maślanka i Kazimierz Szosler

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE