Prezydent Donald Trump zagroził podjęciem działań federalnych przeciwko nowojorskiemu podatkowi od luksusowych nieruchomości – tzw. pied-a-terre tax. „Trzeba to natychmiast zatrzymać” – stwierdził Trump.
Trump odniósł się do sprawy w mediach społecznościowych. „To nie działa w Ameryce i trzeba to powstrzymać, TERAZ!” – napisał prezydent w mediach społecznościowych. „Chcę sprawdzić, czy rząd federalny ma jakąkolwiek jurysdykcję, aby zapobiec tej katastrofie, zanim będzie za późno, dla milionów ludzi, którzy kochają Nowy Jork i chcą, aby się rozwijał, a nie stał się brudnym, nękanym przestępczością, podupadłym miejscem kpin i pogardy” – dodał prezydent USA.
Nowy podatek dotyczy osób, które nie mieszkają na stałe w Nowym Jorku, a posiadają w mieście domy o wartości ponad 5 mln dolarów lub mieszkania typu co-op i condo warte ponad 1 mln dolarów. Przepisy powstały z inicjatywy gubernator Kathy Hochul i burmistrza Zohrana Mamdaniego.
Nowe obciążenie może dotyczyć również Trumpa. Jego główna rezydencja znajduje się w Mar-a-Lago na Florydzie, ale były magnat nieruchomościowy posiada także apartament w nowojorskim Trump Tower, który jest wyceniany na 54-65 mln dolarów. Sam prezydent twierdzi, że nieruchomość jest warta ponad 300 mln dolarów.
Cytowany przez dziennik „New York Times” prof. James Sample z Hofstra University ocenił, że groźby interwencji federalnej nie mają żadnych podstaw prawnych. „Jasne, to zawiść i jasne, ma prawo wyrażać swoje niezadowolenie” – powiedział o zapowiedzi prezydenta Trumpa prawnik. „Nie ma jednak prawa dyktować polityki podatkowej stanowi Nowy Jork” – dodał.
Profesor uważa, że wykładnia prawa jasno wskazuje, że to stan posiada wyłączną jurysdykcję kształtowania lokalnego systemu podatkowego.
„To pusta groźba, bo prezydent i rząd federalny nie mają w tym zakresie władzy nad stanem Nowy Jork” – zaznaczył.
Red. JŁ