Nowy Jork zajął 11. miejsce wśród 50 stanów USA w rankingu równości kobiet przygotowanym przez WalletHub. Stan uzyskał 65,41 pkt i znalazł się w krajowej czołówce, choć w poszczególnych kategoriach Empire State nie zawsze plasuje się na szczycie.
Nowy Jork zajął 11. miejsce w obszarze środowiska pracy, 22. w kategorii edukacji i zdrowia oraz 13. pod względem „upodmiotowienia politycznego”. Stan znalazł się także ex aequo z Vermont, Alaską, Missisipi i Maine na pierwszym miejscu pod względem najmniejszej różnicy edukacyjnej wśród osób z wykształceniem wyższym.
Jednocześnie Nowy Jork notuje drugą największą w kraju różnicę w udziale kobiet na stanowiskach kierowniczych. Gorszy wynik w w tej kategorii odnotowano jedynie w Massachusetts.
W pierwszej piętnastce rankingu znalazły się, odpowiednio Hawaje, Maryland, Alaska, Maine, Vermont, Nowy Meksyk, Iowa, Oregon, Kalifornia, Illinois, Michigan, Massachusetts, Minnesota i Zachodnia Wirginia. Ostatnie miejsca zajęły Utah, Oklahoma, Teksas, Idaho i Karolina Południowa.
Autorzy zestawienia wskazują, że mimo znacznej poprawy w ostatnich latach amerykańskie kobiety piastują tylko ok. jednej trzeciej mandatów na stanowiskach legislacyjnych oraz 35 proc. miejsc w zarządach spółek należących do indeksu S&P 500 – 500 największych spółek w USA.
Według danych na 2025 rok Stany Zjednoczone zajmowały dopiero 42. miejsce na 148 państw świata notowanych w Global Gender Gap Index. Dla porównania, Polska znalazła się w tym samym zestawieniu na 45. miejscu, a na podium znalazły się Islandia, Finlandia i Norwegia.
Red. JŁ