Organizacja zrzeszająca imigranckich przedsiębiorców z Nowego Jorku złożyła pozew przeciwko władzom Wielkiego Jabłka i burmistrzowi Zohranowi Mamdaniemu, domagając się zablokowania planu otwarcia pięciu miejskich sklepów spożywczych. Multicultural Business Coalition argumentuje, że subsydiowane placówki mogą negatywnie wpłynąć na działalność małych sklepów.
Pozew trafił w poniedziałek do Sądu Najwyższego Powiatu Nowy Jork. Jak twierdzi MBC, właściciele niewielkich sklepów, w tym przedsiębiorcy należący do mniejszości, nie będą w stanie skutecznie konkurować z placówkami subsydiowanymi przez miasto.
„Nie można oczekiwać od ciężko pracujących małych przedsiębiorców, by konkurowali z supermarketem, który nie płaci czynszu, rachunków za prąd ani pełnych cen za towar” – powiedział Mark Jaffe, prawnik reprezentujący organizację i prezes Greater New York Chamber of Commerce.
Według propozycji burmistrza Zohrana Mamdaniego w mieście powstanie pięć publicznych sklepów spożywczych, które będą dotowane przez ratusz.
„Mówimy o zaopatrywaniu pięciu miejskich sklepów spożywczych w mieście liczącym osiem i pół miliona mieszkańców, w którym działa ponad 1000 sklepów spożywczych” – powiedział burmistrz Nowego Jorku.
Zgodnie z założeniami programu operatorami miejskich marketów mieliby być prywatni przedsiębiorcy, którzy wynajmowaliby od miasta powierzchnie po stawkach niższych od rynkowych, a ratusz pokrywałby koszty operacyjne. Podstawowe produkty miałyby kosztować – w założeniach – średnio o 30 proc. mniej. Burmistrz ma nadzieję obniżyć w ten sposób wydatki na żywność wśród Nowojorczyków o około 90 dolarów miesięcznie, czyli około 15 proc.
Red. JŁ