New York, NY
73°
Clear
7:06 am6:17 pm EDT
Feels like: 73°F
Wind: 3mph NW
Humidity: 79%
Pressure: 29.99"Hg
UV index: 0
12 am1 am2 am3 am4 am
68°F
66°F
64°F
63°F
61°F
ThuFriSatSunMon
66°F / 59°F
75°F / 54°F
57°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 50°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Rodzinne meandry Skowronów

03.08.2026

„Gdyby był z nami, to jestem pewny, że bardzo by się cieszył, że może pokazać te prace. Tą wystawą przywracam Artura do życia” – stwierdził Janusz Skowron opowiadając o wystawie „Seascapes” z obrazami swojego nieżyjącego syna. Ekspozycja towarzyszyła promocji książki „W meandrach poszukiwań”, w której również mowa jest o zmarłym cztery lata temu artyście.

***

„Czasu nie da się zatrzymać. Podobnie jak naszego życia i życia ludzi, których kochaliśmy. Ale pamięć o nich zachowamy na zawsze” – czytamy we fragmencie jednego z rozdziałów najnowszej książki Anny i Janusza Skowronów, w której właśnie zatrzymali czteropokoleniowe losy swojej rodziny. Prócz Artura reprezentującego najmłodsze pokolenie mowa jest również o babci, stryju i rodzicach Janusza Skowrona, a także o jego żonie Annie i o nim samym. Podczas spotkania oboje – jako współautorzy „W meandrach poszukiwań” opowiadali o genezie i kolejnych etapach powstawania rodzinnych wspomnień.

Anna i Janusz Skowronowie prezentują swoje książki. W tle obraz przedstawiający ich syna Artura autorstwa Diego Beniteza / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Wieczór wypełniony historiami dotyczącymi losów czterech pokoleń Skowronów miał miejsce w „Małej Galerii” znajdującej się w Centrum-Polsko Słowiańskim i odbył się 16 lipca, a więc trzy dni po czwartej rocznicy przedwczesnej śmierci Artura Skowrona. Mimo że fizycznie go tam nie było, to jednak odczuwało się jego obecność. Właściwie wypełniał całe pomieszczenie, był we wspomnieniach, w prezentowanych wierszach i wyeksponowanych obrazach jego autorstwa, a nawet przyglądał się i delikatnie uśmiechał do wszystkich z portretu wykonanego w formie kolażu przez jego przyjaciela ze studenckich lat – Diego Beniteza. I właściwie ten obraz był uosobieniem słów Janusza Skowrona, bo można było naocznie stwierdzić, że Artur „bardzo się cieszył” z tego autorskiego spotkania oraz wystawy jego prac. W sumie ekspozycja zawierała 15 obrazów w tematyce pejzażu morskiego przedstawionego w różnych porach dnia i roku oraz technikach malarskich. Widać w nich było także jakie ogromne piętno odcisnął na wrażliwości Artura oraz sposobie postrzegania i przedstawiania przez niego ulubionego marynistycznego tematu huragan Sandy. Zrujnował on nie tylko całe Rockaway, będące życiową oazą dla młodego artysty, ale chyba także jego ogromną inspirację jaką czerpał z oceanicznego piękna i spokoju. „Artur tymi obrazami wyrażał pewien smutek jaki w nim pozostał po Sandy, po huraganie, który zniszczył całą okolicę. Był tym wszystkim bardzo poruszony” – wyjaśnił w rozmowie z „Nowym Dziennikiem” Janusz Skowron.

Marynistyczne obrazy Artura Skowrona oraz jego portret (pierwszy z prawej) autorstwa Diego Beniteza / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

O tym była także mowa przy okazji prezentacji książki i rozdziału poświęconego życiu Artura, a zwłaszcza okresu, gdy mieszkał na Rockaway. „W meandrach poszukiwań” dużo miejsca poświęcono również stryjowi Stanisławowi, a także autorom tej książki – Annie i Januszowi Skowronom. Przedstawione są ich wspólne losy, momenty podejmowania trudnych i odważnych decyzji, rozterki, smutki, ale także miłe i szczęśliwe chwile. Jednym słowem – życie… życie, które ich nie rozpieszczało, ale też nie szczędziło radości. „Książka jest wielowątkowa i przedstawia różne nastroje oraz opowieści, od smutnych i tragicznych po szczęśliwe i optymistyczne – wyjaśniła Anna Skowron. Dodała, że jest ciągiem opowieści związanych z ich rodziną oraz ukoronowaniem ich działalności. Jak napisała we „Wstępie” te rodzinne historie „są obrazem odwagi i wytrwałości wobec konieczności adaptacji do nowej sytuacji i nowego środowiska”. Pokazuje również, że „emigracja nie zawsze okazuje się bezpieczną i docelową przystanią”.

Śmiało można stwierdzić, że książka ta jest ponadczasowa i bardzo uniwersalna. Właściwie gdyby w zawartych w niej opowieściach zamienić imiona i nazwisko na jakiekolwiek inne, to pewnie meandry życia rodziny Skowronów, można by dopasować do losów i historii wielu polskich emigrantów.

Autor: Wojtek Maślanka

Na wystawie „Seascapes” Artura Skowrona zaprezentowanych zostało jego 15 obrazów / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE