W nowym raporcie serwisu Mood.com Bronks został ogłoszony „najbardziej samotnym powiatem” w stanie Nowy Jork. Jednym z kluczowych wskaźników, który przełożył się na wynik jednej z pięciu dzielnic Wielkiego Jabłka, było poczucie izolacji. Na Bronksie deklaruje je aż 41 proc. mieszkańców. Nie najlepiej wypada także cały stan Nowy Jork, który w ujęciu krajowym zajął 11. miejsce w „rankingu samotności”.
Samotność, jak możemy wywnioskować na podstawie wyników rankingu, nie jest związana z gęstością zaludnienia. Znajdujący się na szczycie zestawienia Bronks może pochwalić się populacją aż 1,4 mln mieszkańców – porównywalną z dużym miastem, choć jest tylko jedną z dzielnic Wielkiego Jabłka. Pomimo tak ogromnej rzeszy ludzi, z którymi można się integrować, prawie połowa mieszkańców deklaruje poczucie izolacji i samotności.
W pierwszej dziesiątce najbardziej samotnych powiatów stanu znalazły się także Queens (39,4 proc.), Manhattan, czyli powiat Nowy Jork (38,1 proc.), Kings obejmujące Brooklyn (36,7 proc.), Albany (36,1 proc.), Broome (35,6 proc.), Cayuga (35,5 proc.), Richmond obejmujące Staten Island (35,4 proc.), Rockland (35,2 proc.) oraz Seneca (35 proc.).
Stan Nowy Jork plasuje się w rankingu krajowym na wysokiej, 11. pozycji. Zgodnie z raportem – 35,1 proc. mieszkańców Empire State deklaruje, że chciałoby mieć więcej przyjaciół.
Choć stan znalazł się niemal w czołowej dziesiątce w kraju, daleko mu do liderów zestawienia, Mississippi i Georgii, które są „najbardziej samotnymi stanami” w kraju, według raportu Mood.com.
Analiza serwisu opiera się na danych Centrów Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC), obejmujących informacje od 184,2 mln dorosłych mieszkańców z 39 stanów. Respondentów pytano m.in. o to, jak często odczuwają samotność.
Według Światowej Organizacji Zdrowia tzw. „wirus samotności” stał się poważnym zagrożeniem dla ludzi. Organizacja zbadała, że skutki samotności dla zdrowia mogą być porównywalne z wypalaniem ok. 15 papierosów dziennie.
Red. JŁ