Piłkarze Jagiellonii Białystok przegrali w środę na wyjeździe z greckim Olympiakosem Pireus 1:2 w meczu pierwszej kolejki fazy zasadniczej Ligi Europy. To ich debiut w tej fazie tych rozgrywek. W kolejnym meczu zmierzą się za miesiąc z Araratem-Armenia Erywań.
Olympiakos Pireus – Jagiellonia Białystok 2:1 (1:1).
Bramki: 0:1 Kajetan Szmyt (20), 1:1 Armando Gonzalez (43), 2:1 Roman Jaremczuk (84-głową)
Żółte kartki: Olympiakos – Bruno Onyemaechi, Santiago Hezze. Jagiellonia – Norbert Wojtuszek, Guilherme Montoia, Bernardo Vital.
Sędzia: Harm Osmers (Niemcy).
Olympiakos Pireus: Stefan Ortega – Manolis Saliakos (82. Marcus Pedersen), Panagiotis Retson, Lorenzo Pirola, Bruno Onyemaechi (46. Nayair Tiknizyan) – Joao Silva, Santiago Hezze (76. Leon Bailey), Chiquinho (76. Gustavo Puerta), Remo Freuler, Gelson Martins – Armando Gonzalez (62. Roman Jaremczuk).
Jagiellonia Białystok: Sławomir Abramowicz – Norbert Wojtuszek, Bernardo Vital, Apostolos Konstantopoulos, Guilherme Montoia – Rodrigo Conceicao (87. Jeremy Agbonifo), Taras Romanczuk (46. Eryk Kozłowski), Anders Klynge (63. Hampus Finndell), Kajetan Szmyt – Jesus Imaz (63. Youssuf Sylla), Nik Prelec (75. Sergio Lozano).
Trener Jagiellonii Adrian Siemieniec nie zrobił rewolucji w składzie, który w miniony piątek bardzo słabo zaprezentował się w przegranym 0:2 meczu ligowym z Wisłą Kraków. Doszło do dwóch zmian: na lewej obronie Bartłomieja Wdowika zastąpił Guilherme Montoia, a na prawym skrzydle zamiast Jeremiego Agbonifo mecz zaczął od początku Rodrigo Conceicao.
Białostoczanie grali zupełnie inaczej niż w Krakowie i od początku meczu pokazywali, że mają doświadczenie związane z grą w europejskich pucharach. Co prawda przy piłce utrzymywał się Olympiakos, jednak Jagiellonia mądrze i skutecznie się broniła utrzymując bezbramkowy wynik.
W 16. min gospodarze mieli pierwszą dobrą okazję, ale Manolis Saliakas zamykający z prawej strony w polu karnym akcję, która zaczęła się po stronie lewej, przestrzelił z kilku metrów. Trzy minuty później Jagiellonia miała znakomitą sytuację by objąć prowadzenie, bo najpierw Nik Prelec trafił w słupek, a strzał Conceicao obronił Stefan Ortega.
Ale w 20. min niemiecki bramkarz Olympiakosu źle rozpoczął akcję podając właśnie do Conceicao, Portugalczyk zagrał do Preleca, który wyłożył piłkę Kajetanowi Szmytowi, a ten – strzałem pod poprzeczkę – dał prowadzenie drużynie z Białegostoku.
Olympiakos wciąż atakował; w 31. min Abramowicz obronił strzał głową Joao Silvy. W 34. min błąd bramkarza Jagiellonii przy wyprowadzaniu piłki mógł skończyć się wyrównaniem, ale zagrożenie zażegnał Taras Romanczuk. W 42. min znowu Jagiellonię ratował Abramowicz, broniąc strzał pod poprzeczkę Armando Gonzaleza. Minutę później był jednak bezradny przy jego dobitce, po akcji z rzutu rożnego rozegranego przez Olympiakos po raz kolejny w podobny sposób.
W drugiej połowie Jagiellonia nie miała argumentów w ofensywie i była skupiona na obronie. Broniła się coraz głębiej, ale przez długi czas utrzymywała remis. W 60. min jeden z jej obrońców ze światła bramki wybijał piłkę po strzale Nayaira Tiknizyana; piłki w polu karnym blokował Bernardo Vital, we własnym polu karnym w defensywie aktywny był nawet Youssuf Sylla, nominalny napastnik.
Z dużym poświęceniem, czasami ze szczęściem Jagiellonia broniła się do samej końcówki meczu. W 84. min straciła jednak bramkę po strzale głową Romana Jaremczuka, wprowadzonego na boisko w drugiej połowie meczu. W 92. min Białostoczan przed wyższą porażką uratowała poprzeczka, w którą trafił Panagiotis Retsos.
W drugiej kolejce rozgrywek 15 października Jagiellonia zagra w Białymstoku z Araratem-Armenia Erywań.
Robert Fiłończuk (PAP)
rof/ af/