Polscy siatkarze zakończyli fazę grupową mistrzostw Europy porażką ze współgospodarzem turnieju – Bułgarią 2:3 (25:20, 29:31, 23:25, 25:19, 18:20). – Często w takim turnieju zdarza się jeden słabszy mecz – uważa prezes PZPS Sebastian Świderski.
Biało-czerwoni w czterech pierwszych meczach fazy grupowej nie stracili nawet seta. Wygrali kolejno z Portugalią, Izraelem, Macedonią Północną i Ukrainą. Bułgaria okazała się najtrudniejszym rywalem. Pięciosetowe spotkanie trwało ponad dwie i pół godziny.
– Często w takim turnieju zdarza się jeden słabszy mecz. Szkoda, że nie jesteśmy skoncentrowani i przegrywamy proste piłki. Bułgarzy pokazali nam, gdzie mamy problemy. Gdybyśmy wygrali 3:0, to nie wyciągnęlibyśmy wniosków. Mieliśmy bardzo mało bloków, co było naszą mocną stroną. Brakowało czytania gry – powiedział Świderski na antenie Polsatu Sport.
– Chwała Bułgarom, bo byli dzisiaj świetni i zasłużyli na to zwycięstwo. Ten mecz jest nauczką – ocenił libero reprezentacji Polski Jakub Popiwczak.
– Ten mecz nie był perfekcyjny w naszym wykonaniu. Trwał bardzo długo i kosztował nas sporo sił. Zabrakło nam cierpliwości. Być może było to spowodowane adrenaliną. Możemy bardzo wiele poprawić i grać zdecydowanie lepiej. Możliwe, że spotkamy się z Bułgarią w ćwierćfinale – skomentował przyjmujący Tomasz Fornal.
Mimo porażki z Bułgarią Polska zajęła pierwsze miejsce w grupie B. W 1/8 finału zagra z Łotwą, która w grupie D uplasowała się na czwartej pozycji. Zanotowała dwa zwycięstwa i trzy porażki.
Polscy siatkarze wygrali mistrzostwa Europy w 2009 i 2023 roku. Łącznie 11 razy stali na podium imprezy tej rangi.
Współorganizatorami tegorocznego czempionatu są Finlandia, Rumunia, Bułgaria oraz Włochy, które – w Mediolanie – gościć będą decydujące spotkania. Biało-czerwoni do ćwierćfinałów będą rozgrywać mecze w Sofii.(PAP)
mg/ af/