36-letnia Jennifer Ayala z Brooklynu usłyszała zarzuty po śmiertelnym ugodzeniu nożem swojego chłopaka, 36-letniego Pedersina Pelissiera. Ayala miała pchnąć 36-latka dwukrotnie, gdy ten bił ją i „nie przestawał, gdy o to prosiła”.
Do zdarzenia doszło w sobotę około godz. 6:50 rano w mieszkaniu kobiety w nowojorskiej dzielnicy East Flatbush. Policjanci znaleźli Pelissiera z dwiema ranami kłutymi klatki piersiowej. Mężczyzna został przewieziony do szpitala, gdzie zmarł wskutek odniesionych obrażeń. Ayala została zatrzymana na miejscu.
Kobieta zeznała w rozmowie ze śledczymi z NYPD, że działała w obronie własnej. Twierdziła, że Pelissier ją bił i nie przestawał mimo jej próśb, dlatego chwyciła nóż i go ugodziła.
Ayala usłyszała zarzut zabójstwa pierwszego stopnia oraz nielegalnego posiadania broni. W niedzielę stanęła przed sądem, a jej sprawę skierowano do specjalnego programu sądowego nastawionego na alternatywne formy postępowania i rozwiązywanie problemów.
Nie ustalono na razie, nawet wstępnie, czy kobieta rzeczywiście mogła działać w ramach obrony koniecznej.
Red. JŁ