Bilans Jana Urbana w roli selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski po 14 meczach to sześć zwycięstw, cztery remisy i cztery porażki. Identycznym mogli się pochwalić m.in. Jerzy Brzęczek i Michał Probierz. Gorszy miał jedynie Franciszek Smuda.
Urban przejął kadrę latem ubiegłego roku właśnie po Probierzu i poza bilansem łączą ich jeszcze inne elementy. Obaj przystąpili do pracy z misją ratowania eliminacji — obecny selekcjoner do mundialu 2026, a jego poprzednik do Euro 2024. Obaj mieli też udany początek — Urban był niepokonany przez siedem spotkań, a drużyna Probierza doznała pierwszej porażki w dziewiątym występie. Był nim mecz z Holandią w mistrzostwach Europy, gdyż ten szkoleniowiec zdołał z zespołem narodowym awansować do „ratowanej” imprezy, co nie udało się obecnemu selekcjonerowi w przypadku mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku.
Nawet bilans bramkowy drużyny pod wodzą obu tych trenerów był bardzo podobny — w 14 spotkaniach straciła po 17 goli, a obecna kadra strzeliła ich 24, a o jednego więcej niż za czasów Probierza.
Identyczny bilans (6-4-4) miał po 14 meczach w roli selekcjonera Brzęczek, ale jego początek był inny. Zaczął od sześciu spotkań bez wygranej, ale jesienią 2018 biało-czerwoni rywalizowali m.in. w elicie Ligi Narodów, mając za rywali Włochów i Portugalczyków, a do tego doszły dwie potyczki towarzyskie z Irlandią i Czechami.
Jego zespół zwyciężać zaczął wiosną 2019, gdy ruszyły kwalifikacji do mistrzostw Europy 2020, w których Polacy doznali tylko jednej porażki — ze Słowenią na wyjeździe.
Gorszy bilans po 14 występach miała w tym stuleciu jedynie kadra Franciszka Smudy. Okoliczności były jednak zgoła inne. Popularny wśród kibiców szkoleniowiec objął zespół narodowy po Leo Beenhakkerze, a jego zadaniem był przygotowanie go do Euro 2012, które Polska organizowała wspólnie z Ukrainą.
Smuda zaczął obiecująco — od dwóch wygranych — jednak później poprzeczka powędrowała w górę. Polacy nie uczestniczyli w kwalifikacjach, za to mieli ciekawych przeciwników w spotkaniach towarzyskich, m.in. Hiszpanię, Ukrainę, Kamerun, USA, Ekwador czy Australię. W 2010 roku kadra przez osiem miesięcy nie zaznała smaku zwycięstwa, dlatego po 14 meczach Smuda-selekcjoner miał w dorobku cztery wygrane oraz po pięć remisów i porażek.
Nieco lepszy bilans po tylu spotkaniach w roli opiekuna reprezentacji mieli w 21. wieku Jerzy Engel i Paulo Sousa – 6-5-3. Po siedem wygranych odniosły zespoły Waldemara Fornalika (7-3-4) i Adama Nawałki (7-5-2), osiem — Leo Beenhakkera (8-3-3), a najlepiej spisywała się drużyna pod wodzą Pawła Janasa, która z 14 meczów dziewięć rozstrzygnęła na swoją korzyść, dwa zremisowała i trzykrotnie zeszła z boiska pokonana.
Beenhakkera oraz Nawałkę łączy fakt, że obaj odnotowali słaby start i nie brakowało głosów, że „z tego nic nie będzie”.
Holender zaczął od dwóch porażek i remisu, co oznaczało m.in. falstart w kwalifikacjach do Euro 2008. Ostatecznie jednak to właśnie z nim roli trener biało-czerwoni po raz pierwszy awansowali do kontynentalnych mistrzostw. Z kolei drużyna Nawałki rozpędzała się jeszcze dłużej, a prawdziwy przełom nastąpił w dziewiątym meczu tego selekcjonera, gdy na PGE Narodowym w eliminacjach ME 2016 w październiku 2014 pokonała Niemców 2:0. Było to pierwsze zwycięstwo polskich piłkarzy nad tym rywalem.
W zestawieniu ujęto 10 trenerów reprezentacji, gdyż Zbigniew Boniek, Czesław Michniewicz i Fernando Santos nie dotrwali do 14. meczu.
Bilans poszczególnych selekcjonerów reprezentacji Polski w 21. wieku po 14 meczach: - Jerzy Engel: 6 zwycięstw, 5 remisów, 3 porażki; bramki: 21-13 - Paweł Janas: 9-2-3; 29-14 - Leo Beenhakker: 8-3-3; 28-15 - Franciszek Smuda: 4-5-5; 19-22 - Waldemar Fornalik: 7-3-4; 27-17 - Adam Nawałka: 7-5-2; 28-9 - Jerzy Brzęczek: 6-4-4; 18-10 - Paulo Sousa: 6-5-3; 36-28 - Michał Probierz: 6-4-4; 23-17 - Jan Urban: 6-4-4; 24-17
(PAP)
pp/ bia/