W nocy z wtorku na środę czasu polskiego rozpocznie się sezon 2026/27 ligi NBA. Tytułu wywalczonego w czerwcu będą bronili koszykarze New York Knicks. Dokonać tego będzie im trudno, bo zespołów mających potencjał na mistrzostwo jest sporo.
Mistrzowie NBA od dłuższego czasu nie mają łatwo w kolejnym sezonie. Ostatnią drużyną, której udało się obronić tytuł, była w 2018 roku Golden State Warriors. W dodatku w ośmiu ostatnich sezonach mistrzostwo zdobyło osiem różnych zespołów.
Wyjątkowo szerokie grono mocnych drużyn jest w Konferencji Zachodniej, z której od 2020 roku do siedmiu kolejnych finałów awansowało siedem różnych ekip. Na Wschodzie po dwa razy o tytuł walczyli w tym czasie Boston Celtics i Miami Heat.
Aż 28 z 30 generalnych menedżerów klubów NBA typuje, że mistrzem będzie drużyna z Zachodu. 15 wskazało finalistów poprzednich rozgrywek San Antonio Spurs, a 13 uważa, że na tron wrócą mistrzowie z 2025 – Oklahoma City Thunder.
Atutami Spurs i Thunder są dość młode, stabilne składy zbudowane wokół wielkich gwiazd – Victora Wembanyamy (Spurs) i Shaia Gilgeousa-Alexandra (Thunder).
Jeśli chodzi o letnie transfery, to znacznie więcej działo się na Wschodzie. Na układ sił największy wpływ miały ruchy Miami Heat i Philadelphia 76ers. Ekipie z Florydy udało się pozyskać Giannisa Antetokounmpo. Blisko 32-letni Grek dwukrotnie wybierany był najbardziej wartościowym zawodnikiem sezonu (2019 i 2020), a w 2021 był MVP finałów, gdy do tytułu doprowadził Milwaukee Bucks.
76ers natomiast mają teraz LeBrona Jamesa, który mimo prawie 42 lat nadal potrafi grać na wysokim poziomie, ale przede wszystkim z Boston Celtics ściągnęli Jaylena Browna – MVP finałów 2024.
Na Zachodzie spory potencjał mają ekipy: Denver Nuggets, Minnesota Timberwolves i Houston Rockets, ale wyeliminowanie Spurs i Thunder, to ekstremalnie trudne zadanie. Na Wschodzie liczyć się będą Detroit Pistons. Poprzedni sezon zasadniczy zakończyli w tej Konferencji na pierwszym miejscu, ale potem zawiedli w play off.
Na ten moment wszystko wskazuje, że będzie to sezon bez polskiego koszykarza. W sobotę klub Portland Trail Blazers zdecydował się zwolnić ze składu Jeremy’ego Sochana. Jego rola na parkietach NBA malała od dłuższego czasu.
Pierwszego dnia odbędą się tylko trzy mecze, ale dwa z nich zapowiadają się szlagierowo. Knicks podejmą 76ers, a Spurs zagrają u siebie z Thunder.
Sezon zasadniczy 2024/25 zakończy się 11 kwietnia. Dwa dni później rozpoczną się baraże o udział w fazie play off. (PAP)
wkp/ sab/