Polska oczekuje, że dziennikarze i dyplomaci będą mieli zapewnione bezpieczeństwo na terenach okupowanych przez Izrael – podkreślił w poniedziałek w rozmowie z PAP szef MSZ Radosław Sikorski. Wyraził też oczekiwanie, że nielegalni osadnicy przestaną terroryzować ludność cywilną na Zachodnim Brzegu.
Izraelska policja, jak powiadomiła w poniedziałek agencja AFP, poinformowała o aresztowaniu 10 osób podejrzewanych o udział w atakach na konwój przewożący dyplomatów z kilku krajów, w tym Polski, oraz na amerykańską dziennikarkę na Zachodnim Brzegu Jordanu. Ukarania sprawców ataków domagały się m.in władze Francji, Belgii i Polski.
Rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór podkreślił, że Polska „konsekwentnie sprzeciwia się przemocy ze strony izraelskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu Jordanu”. Wyraził też oczekiwanie podjęcia przez Izrael „skutecznych działań, które zapobiegną podobnym incydentom w przyszłości”.
PAP zapytała szefa MSZ, czy samo aresztowanie jest dla polskiego MSZ wystarczającą reakcją strony izraelskiej, czy też oczekiwane jest jakieś inne działanie.
– Izrael jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo w Gazie i na Zachodnim Brzegu. My uznajemy Izrael za władzę okupacyjną tych terytoriów, co wiąże się z konkretnymi obowiązkami wynikającymi z prawa międzynarodowego. Nie uznajemy tych terytoriów za część Izraela. I oczywiście wymagamy, aby – czy to dziennikarze, czy dyplomaci – mieli zapewnione fizyczne bezpieczeństwo – odpowiedział Sikorski.
– Przede wszystkim oczekujemy, że nielegalni osadnicy przestaną terroryzować ludność cywilną na Zachodnim Brzegu. Przecież ta delegacja tylko miała małą próbkę tego, co oni robią na co dzień – dodał szef MSZ.
Sikorski podkreślił, że rozmawiał z ministrem spraw zagranicznych Izraela Gideonem Saarem. „Poinformował mnie o przeprowadzonej akcji policyjnej i zatrzymaniach” – zaznaczył szef MSZ.
Sikorski zaznaczył ponadto, że strona polska protestuje od wielu lat wobec ataków także na miejsca zbudowane na Zachodnim Brzegu lub wspierane przez Polaków.
– Przypominam, już poprzednio protestowaliśmy przeciwko niszczeniu cystern zbudowanych przez Polską Akcję Humanitarną. To jest niedopuszczalne. To, że premier Netanjahu ma kampanię wyborczą nie zmienia to naszej oceny takich działań – podkreślił minister SZ.
Pytany o możliwe scenariusze wydarzeń, jeśli dojdzie do eskalacji przemocy, Sikorski powiedział: „Wydaje mi się, że jeśli miałoby się zdarzyć to, co zapowiadają niektórzy izraelscy ministrowie, czyli jakaś forma czystki etnicznej, to Izrael nie może się spodziewać, że świat będzie w tej sprawie milczał”.
W ostatnią sobotę, w palestyńskiej miejscowości Tajba, gdzie przebywali dyplomaci z Polski, Francji i Belgii doszło do ataku. Zamaskowani osadnicy otoczyli pojazdy delegacji i wybili szybę w samochodzie belgijskiego konsulatu. Pobili również 78-letniego burmistrza francuskiego miasta Aulnoye-Aymeries Bernarda Baudoux, który uczestniczył w wizycie.
Po ataku izraelskich osadników na europejskich dyplomatów biuro premiera Benjamina Netanjahu podważyło doniesienia o napaści.
Stanowisko biura Netanjahu kontrastowało z reakcją izraelskiej armii, która jednoznacznie potępiła „poważny akt przemocy” wobec dyplomatów, przypisując go izraelskim uczestnikom zamieszek. Podobnie zareagował minister Saar, który zapowiedział współpracę z przedstawicielami państw poszkodowanych w celu ustalenia tożsamości i ukarania sprawców.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio w sobotę wyraził zaniepokojenie atakami osadników na Zachodnim Brzegu, w tym pobiciem fotoreporterki. Dodał, że USA wezwały Izrael do stanowczej reakcji. (PAP)
wni/ jap/ par/