Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani publicznie odniósł się w poniedziałek do śmiertelnej strzelaniny na stacji metra w Midtown Manhattan. Ofiarą sobotniego ataku był 26-letni Darrel Rodriguez, mieszkaniec Bronksu. Włodarz Wielkiego Jabłka oświadczył, że jest „zdruzgotany i oburzony” wydarzeniem. Zapewnił, że policja kontynuuje poszukiwania sprawcy.
Do strzelaniny doszło w sobotę, 17 października, około godz. 12:20 na stacji metra przy skrzyżowaniu Zachodniej 53. Ulicy i Siódmej Alei. Według ustaleń nowojorskiej policji (NYPD) przed oddaniem strzałów między ofiarą a innymi mężczyznami doszło do sprzeczki. Rodriguez został postrzelony w klatkę piersiową. Ratownicy przewieźli go do Bellevue Hospital, gdzie stwierdzono zgon 26-latka.
W niedzielę przedstawiciele organizacji Passengers United wyrazili zaniepokojenie stanem bezpieczeństwa w nowojorskim metrze. Jej założyciel i prezes Charlton D’Souza skrytykował burmistrza Mamdaniego oraz gubernator stanu Nowy Jork Kathy Hochul m.in. za brak natychmiastowych publicznych oświadczeń po strzelaninie.
Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Mamdani złożył kondolencje rodzinie Rodrigueza, a zarazem zreflektował się po zwróceniu mu uwagi przez Passengers United.
„Każdy nowojorczyk zasługuje na bezpieczeństwo w każdym pociągu, na każdym peronie metra, niezależnie od tego, dokąd podróżuje w naszych pięciu dzielnicach” – powiedział burmistrz. Podkreślił, że śmierć 26-latka przypomina o konieczności dalszej walki z przemocą z użyciem broni. Wyraził również zaufanie do funkcjonariuszy NYPD prowadzących śledztwo.
Policja nadal poszukuje mężczyzny podejrzanego o oddanie śmiertelnego strzału. Według opublikowanego rysopisu sprawca miał na sobie czerwony dres, czarną kamizelkę i maskę zakrywającą twarz. Po strzelaninie opuścił stację i oddalił się na północ wzdłuż Seventh Avenue. Funkcjonariusze apelują do świadków i osób posiadających informacje o podejrzanym o kontakt z NYPD.
Red. JŁ