New York, NY
52°
Sunny
7:16 am6:04 pm EST
Feels like: 48°F
Wind: 11mph NNE
Humidity: 66%
Pressure: 30.31"Hg
UV index: 0
9 am10 am11 am12 pm1 pm
54°F
55°F
57°F
59°F
61°F
SatSunMonTueWed
64°F / 46°F
68°F / 46°F
73°F / 54°F
64°F / 50°F
66°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Opinie i Analizy

Egzekucja na oczach świata

23.10.2026

Prezydent Trump zmienił wcześniejszą decyzję o publicznym przeprowadzeniu egzekucji na byłym majorze armii USA, Nidalu Hasanie. Ale do wykonania egzekucji pozostał ponad miesiąc i – znając jego skłonność do zmieniania zdania – może znowu to uczynić.

***

Szokujące wieści nadeszły niedawno z Pentagonu. Zapowiedział on, że 3 grudnia 2026 roku zostanie przeprowadzona egzekucja byłego majora Nidala Hasana, który zostanie stracony przez rozstrzelanie. O ile wykonanie zasądzonej przez sąd wojskowy kary śmierci nie winno być zaskoczeniem, zaskoczeniem i niedowierzaniem było to, że miała to być egzekucja publiczna, więcej, transmitowana na żywo.

Czegoś takiego w historii Stanów Zjednoczonych jeszcze nie było i prawdopodobnie nie miało miejsca w żadnym innym państwie. Wykonanie kary śmierci mogli obserwować wyznaczeni świadkowie, w tym członkowie rodziny ofiar, funkcjonariusze i mała grupa dziennikarzy, teraz miały ją obejrzeć milionowe rzesze na całym globie.

Czemu decyzja szefa Ministerstwa Wojny, które do niedawna nosiło nazwę Ministerstwo Obrony, zmienioną przez Trumpa, Petera Hegseth’a miała służyć? Czy stracenie skazańca winno się odbyć w ciszy i z poszanowaniem ludzkiej godności pomimo tego, że dokonał on haniebnego czynu w świetle reflektorów tworząc niesmaczne widowisko?

Tłumaczenia kierującego Pentagonem były dziwne i nie pokrywały się z rzeczywistością. Mówił on, że „ludzie muszą zrozumieć, że takie czyny pociągają za sobą poważne konsekwencje”. Co chciał przez to powiedzieć? Że nie widząc tego aktu na własne oczy, nie są w stanie pojąć, za jakie przestępstwo grozi człowiekowi najwyższa kara? Czy uważa, że Amerykanie są takimi prostakami, żeby karmić ich spektaklem zgoła ze średniowiecza? Więcej, transmitowanie na żywo przebiegu uśmiercenia człowieka, co Hegseth również ogłosił, byłoby jeszcze większym aktem barbarzyństwa niż dopuszczenie większej czy mniejszej liczby widzów do oglądania go z bliska. Grono obserwujących egzekucję, nie mających możliwości nagrywania go, nikomu nie wyrządzi szkody, nie licząc samych siebie, ale transmisja telewizyjna czy za pomocą internetu mogłaby doprowadzić do spustoszenia w głowach dzieci i młodzieży. Nawet objęcie jej ograniczeniem wiekowym, opóźnieniem czasowym i zakazem kopiowania nie uchroniłoby małolatów od dostępu do nich.

Ciekawy jestem, czy pomysłodawca transmisji chciałby, żeby jego małe dzieci, których ma garstkę, zasiadły przed telewizorem i oglądały barbarzyńskie widowisko, które zafundował im tatuś?

Hegseth argumentował także, że upublicznienie egzekucji, której dokona kilkuosobowy pluton wojskowych miałoby na celu odstraszenie potencjalnych terrorystów, którzy, widząc, jaki los spotyka Hasana, odstąpią od swoich planów. Nic bardziej mylnego. Wszystkie badania wykazują, że zamierzający dokonać zamachu na ogromną skalę nic sobie nie robią z grożących im konsekwencji. Wielu z nich tylko czeka na upublicznienie ich czynów, żeby stać się męczennikami.

Gdyby jednak publiczne egzekucje zawierały element odstraszający, dlaczego nie stosowano ich przez dziesiątki lat? W USA ostatnią przeprowadzono 14 sierpnia 1936 roku w Owendboro w stanie Kentucky. Rainey Bethea został wówczas powieszony na oczach 20 tys. ludzi. Jeżeli wyrok na Hasana zostałby wykonany zgodnie z pierwotnym planem, byłaby to pierwsza legalna egzekucja udostępniona szerszemu gronowi naocznych świadków od ponad dziewięćdziesięciu lat.

W wojskowym wymiarze sprawiedliwości ostatnim skazańcem straconym przez armię USA był John Bennett, powieszony w 1961 roku, natomiast ostatnie wojskowe rozstrzelanie odbyło się 31 stycznia 1945 roku. Pluton egzekucyjny wykonał wtedy wyrok we Francji na szeregowym Eddiem Sloviku, skazanym za dezercję podczas II Wojny Światowej.

Można się spierać o celowość kary śmierci, jej sensu w aspekcie resocjalizacji, edukacji, odstraszania, nadużyć politycznych, religii i prawa Państwa do odbierania życia obywatelom, a argumentów za jej wykonywaniem jest nie mniej, jak za jej zaprzestaniem. Współczesne demokracje w większości nie mają jej w swoich jurysdykcjach, w tym wszystkie państwa Unii Europejskiej. Wśród innych krajów stosujących karę główną, a uznawanych za demokratyczne i przestrzegające praw człowieka, są np. Japonia i Indie. Niejednolita sytuacja jest w USA. Prawo stanowe w większości stanów zezwala na stosowanie kary śmierci, ale dziewięć nie stosuje tej kary, w trzech zawieszono jej wykonywania w 1976 roku, a w dwóch uznano ją za niekonstytucyjną, co skutkuje niemożliwością jej wykonania w granicach tych jednostek administracyjnych nawet w przypadku wydania wyroku w sądzie federalnym. W pozostałych stanach kara śmierci jest orzekana, choć nie we wszystkich wykonywana.

Ostatecznie zablokowana (przynajmniej na ten moment) przez prezydenta Donalda Trumpa transmisja egzekucji oficera armii amerykańskiej byłaby bezprecedensowym wydarzeniem w historii Ameryki. Nie tylko zrównałaby ją z takimi krajami, jak Iran i Afganistan, gdzie przeprowadza się je na masową skalę, a wyprzedziłaby je z powodu przekazu telewizyjnego czy internetowego. Co przez to chciałaby przekazać światu? To, że hołduje takim samym wartościom, co kraje, z którymi toczyła, czy toczy wojnę i których totalitarne rządy chciała czy chce obalić?

Publicznie deklaruję, że nie będę oglądał transmisji na żywo, z opóźnieniem czasowym, w internecie, czy utrwalonej na wszelkiego rodzaju nośnikach. Byłoby to poniżej mojej godności, bo to nic innego, jak polityczny spektakl.

Autor: Wiesław Cypryś

Autor: The US Army / CC

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE