Oryginalny Kubuś Puchatek, pluszowy miś, który zainspirował jedną z najsłynniejszych postaci literatury dziecięcej, pozostanie w Nowym Jorku. Choć w ostatnich tygodniach pojawiły się doniesienia o staraniach zmierzających do sprowadzenia go do Wielkiej Brytanii, New York Public Library nie zamierza rozstawać się ze swoim wyjątkowym eksponatem. Sprawa wywołała reakcję lokalnych polityków, brytyjskiej ambasady i przedstawicieli świata kultury. Wszystko dzieje się w roku setnej rocznicy wydania pierwszej książki A.A. Milne’a o przygodach Kubusia Puchatka.
Historia słynnego misia rozpoczęła się w 1921 roku, kiedy A.A. Milne kupił pluszową zabawkę w londyńskim domu towarowym Harrods na pierwsze urodziny swojego syna Christophera Robina. Miś stał się inspiracją dla bohatera książek, które zdobyły popularność na całym świecie. W 1947 roku Puchatek wraz z pozostałymi zabawkami należącymi do chłopca trafił do Stanów Zjednoczonych.
Początkowo kolekcją opiekowało się amerykańskie wydawnictwo E.P. Dutton, a w 1987 roku przekazało ją Nowojorskiej Bibliotece Publicznej. Od tego czasu oryginalnego misia oraz Prosiaczka, Tygryska, Kłapouchego i Kangurzycę można oglądać tylko w Wielkim Jabłku.
W kwietniu 2026 roku New York Public Library odwiedziła królowa Camilla, która przywiozła wyjątkowy prezent. Był nim nowy pluszowy Maleństwo, wykonany specjalnie na tę okazję jako zastępstwo oryginalnej zabawki, zaginionej w latach 30. XX wieku. W ten sposób kolekcja inspirowana postaciami ze Stumilowego Lasu ponownie zyskała komplet najważniejszych pluszowych bohaterów.
Dyskusja o ewentualnym powrocie Puchatka do ojczyzny odżyła po publikacjach „Washington Post” i „New York Post”, które opisały wieloletnie starania o sprowadzenie kolekcji do Wielkiej Brytanii. Na doniesienia zareagował Brad Hoylman-Sigal, przewodniczący dzielnicy Manhattan, który w mediach społecznościowych stanowczo oświadczył, że Puchatek i jego przyjaciele pozostają w Nowym Jorku.
Do sprawy odniosła się również ambasada brytyjska w Waszyngtonie. W żartobliwym komunikacie przypisanym doradcy do spraw stosunków „niedźwiedzio-lateralnych” zapewniono, że doniesienia o oficjalnej kampanii mającej doprowadzić do powrotu misia są bezpodstawne. Dyplomaci zaznaczyli jednak, że Puchatek zawsze będzie mile widziany podczas ewentualnej krótkiej wizyty w Wielkiej Brytanii.
Brytyjski pisarz i prezenter Gyles Brandreth przyznał w rozmowie z „The New York Times”, że rzeczywiście prowadził rozmowy z władzami biblioteki na temat czasowego wypożyczenia zabytkowej zabawki. Pomysł zakładał zaprezentowanie Puchatka w Pałacu Buckingham lub na zamku Windsor. Brandreth spotkał się w tej sprawie z prezesem biblioteki Tonym Marxem, a przedstawiciele nowojorskiej instytucji odwiedzili nawet Windsor. Ostatecznie jednak rozmowy nie doprowadziły do porozumienia. Największym problemem okazał się delikatny stan ponad stuletniej zabawki oraz trudności związane z jej bezpiecznym transportem przez Atlantyk.
Red. JŁ