Amerykański żołnierz piechoty morskiej zginął w wypadku podczas szkolenia w bazie na japońskiej wyspie Okinawa – poinformowała w środę stacja ABC News, cytując armię USA. Dowództwo prowadzi śledztwo w tej sprawie.
„3. Dywizja Piechoty Morskiej z ciężkim sercem informuje o śmierci żołnierza w następstwie wypadku, (do którego doszło) 3 listopada 2026 r. podczas szkolenia w Camp Schwab na Okinawie w Japonii” – oświadczyło dowództwo jednostki.
Rzecznik III Sił Ekspedycyjnych Piechoty Morskiej, por. Tyler Thomas, odmówił w rozmowie z ABC News komentarza na temat tego, czy żołnierz zmarł bezpośrednio na miejscu zdarzenia. Nie ujawnił również, czy w wyniku wypadku zostali ranni inni wojskowi. Nazwisko zmarłego zostanie podane do wiadomości publicznej po upływie 24 godzin od powiadomienia rodziny – zaznaczono.
Dotychczas strona japońska nie poinformowała o zdarzeniu.
W Japonii stacjonuje obecnie około 54 tys. amerykańskich żołnierzy, z czego większość przebywa w bazach na samej Okinawie. Ich obecność od lat wywołuje jednak napięcia, a reputację armii USA w regionie drastycznie pogorszyły niedawne skandale.
Na początku października 20-letni amerykański żołnierz piechoty morskiej został aresztowany w mieście Naha pod zarzutem brutalnego morderstwa 39-letniej Japonki oraz kradzieży jej rzeczy. Zbrodnia wywołała powszechne oburzenie i falę protestów lokalnej społeczności. W reakcji na incydent amerykańskie dowództwo narzuciło swoim wojskowym dodatkowe restrykcje, w tym rygorystyczną godzinę policyjną oraz czasowy zakaz spożywania alkoholu poza bazami.
Mimo obostrzeń, jak informowały w poniedziałek lokalne media, japońska policja zatrzymała na Okinawie kolejnego żołnierza USA za jazdę pod wpływem alkoholu. Skłoniło to rząd w Tokio do wystosowania apelu, w którym stanowczo zażądano od amerykańskich sił zbrojnych poprawy i zaostrzenia dyscypliny w jednostkach stacjonujących na wyspie. (PAP)
krp/ rtt/