Średnie oprocentowanie kredytów hipotecznych w USA wzrosło w tym tygodniu po raz kolejny. Choć różnica w porównaniu do poprzedniego tygodnia jest niewielka, w skali roku jest ona bardzo odczuwalna.
Jeszcze rok temu, w październiku średnie oprocentowanie wynosiło 3,09%. Obecnie jest to aż 6,94% w przypadku 30-letnich kredytów. Jak zaznaczają eksperci, negatywnie wpływa to na rynek mieszkaniowy, ponieważ popyt regularnie spada. Powstaje także mniej inwestycji, szczególnie jednorodzinnych.
Jeżeli chodzi o kredyty 15-letnie, to stopa procentowa wzrosła do 6,23%. Tym samym, po raz pierwszy od krachu mieszkaniowego w 2008 roku, przekroczyła próg 6%. W ubiegłym roku było to 2,33%.
Ludzie coraz rzadziej zainteresowani są kupnem mieszkania. Kredyty są coraz droższe, a ceny domów i mieszkań pozostają na bardzo wysokim poziomie. Jednocześnie nie powstają nowe nieruchomości, do których mieszkańcy mogliby się wprowadzić.
Pod koniec września, Rezerwa Federalna podniosła swoją benchmarkową stopę procentową o kolejne trzy czwarte punktu. Tym samym podjęto próby spowolnienia inflacji i ustabilizowania gospodarki. Była to już piąta taka podwyżka w tym roku. Niestety, nie przyniosła ona większych skutków, a inflacja pozostaje na najwyższym od 40 lat poziomie.