Ostatni sondaż Suffolk University pokazał, że po rezygnacji Erica Adamsa z udziału w wyborach na burmistrza Nowego Jorku przewaga Zohrana Mamdaniego do Andrew Cuomo – choć nadal pozostaje dwucyfrowa – zmniejszyła się do 10 pkt. proc. Według analityków platformy Polymarket, jeżeli poparcie dla socjalisty będzie spadało w takim samym tempie, jak dotychczas, to nie on, ale Cuomo zostanie nowym burmistrzem Wielkiego Jabłka.
Z badania przeprowadzonego przez Suffolk University wynika, że przewaga Mamdaniego nad Cuomo zmniejszyła się do 10 punktów procentowych – 44 proc. do 34 proc. Inne sondaże pokazują zróżnicowane wyniki: według Victory Insights Mamdani prowadzi o 18 punktów, a według Patriot Polling – o 11 punktów. Z kolei dane platform predykcyjnych Polymarket i Kalshi szacują obecne szanse Mamdaniego na zwycięstwo na poziomie 88 proc.
Wydaje się więc, że sprawa jest przesądzona, ale uwzględniając trend – czyli postępujący spadek poparcia dla Zohrana Mamdaniego – może się okazać, że ostateczny wynik wyborów będzie równie wielkim zaskoczeniem, co sukces socjalisty w czerwcowych prawyborach Partii Demokratycznej. Wówczas to Cuomo był faworytem, a mimo to został niespodziewanie pokonany przez młodego „underdoga”.
Nie bez znaczenia jest też trzeci i ostatni w sondażach kandydat – republikanin Curtis Sliwa, którego w miarę pewny elektorat wynosi ok. 11 proc. nowojorczyków. Zdaniem dyrektora Centrum Badań Politycznych Uniwersytetu Suffolk Sliwa będzie „języczkiem u wagi” listopadowych wyborów.
„W Nowym Jorku jest jedna osoba, której wyborcy mogą mieć nieproporcjonalnie duży wpływ na wynik wyborów” – powiedział David Paleologos. „Tą osobą nie jest burmistrz Eric Adams, kongresmen Hakeem Jeffries, senator Chuck Schumer ani żaden nowojorski miliarder. To republikanin Curtis Sliwa, którego wyborcy mają 11 proc. głosów blokujących zwycięstwo Cuomo w wyścigu” – zaznaczył.
Wybory na burmistrza Nowego Jorku odbędą się 4 listopada. Wczesne głosowanie już się rozpoczęło (25 października) i potrwa do 2 listopada. Do tej pory oddano ok. 220 tys. głosów – najwięcej na Brooklynie i Manhattanie.
Red. JŁ