Nowojorska policja (NYPD) poinformowała we wtorek po południu o padnięciu konia zaprzęgowego w sąsiedztwie Hell’s Kitchen na Manhattanie. Policjanci znaleźli nieprzytomne, leżące na ziemi zwierzę w rejonie West 51st Street i 11th Avenue.
Koń – a właściwie 15-letnia klacz o imieniu Lady – została przetransportowana do stajni Clinton Park Stables przy West 52nd Street. Jej życia niestety nie udało się uratować.
Urzędnicy Departamentu Zdrowia Nowego Jorku zapowiedzieli przeprowadzenie sekcji zwłok oraz pełnego dochodzenia, w czasie których ustalona zostanie przyczyna śmierci zwierzęcia.
Organizacja NYCLASS, zajmująca się ochroną praw zwierząt, poinformowała, że Lady pracowała w ubiegłym tygodniu w trakcie fali upałów. Podczas wtorkowej przejażdżki miała zacząć się nagle trząść, a potem upadła na ziemię.
Stajnia zapewnia, że po przybyciu do miasta w czerwcu klacz przeszła pełne badania weterynaryjne, w których nie wykazano żadnych nieprawidłowości. „Niestety, zwierzęta – tak jak ludzie – czasem umierają nagle i niespodziewanie” – przekazali w oświadczeniu właściciele zwierzęcia.
Śmierć Lady ponownie rozbudziła debatę nad przyszłością koni zaprzęgowych w Nowym Jorku. Radny miejski Robert Holden określił tę branżę jako „okrutną i przestarzałą” i wezwał do przyjęcia tzw. „Ryder’s Law”, która zakłada całkowity zakaz wykorzystywania dorożek konnych w mieście.
Red. JŁ