Burmistrz Nowego Jorku Zohran Mamdani znalazł się w ogniu krytyki po wstawieniu się za nożownikiem, który zaatakował funkcjonariuszy policji podczas epizodu psychotycznego. Zdaniem włodarza Wielkiego Jabłka poparł stanowisko rodziny sprawcy, uznając, że mężczyzna powinien otrzymać pomoc psychiatryczną, a nie być ściganym karnie.
Wypowiedź Mamdaniego dotyczyła 22-letniego Jabeza Chakraborty’ego, który w stanie psychozy zaatakował policjantów nożem. Podczas interwencji, do której wezwali policjantów członkowie rodziny Chakraborty’ego, funkcjonariusze postrzelili 22-latka.
Mundurowi twierdzą, że działali w obronie własnej, ale prokuratura na Queensie nie wyklucza postawienia im zarzutów usiłowania zabójstwa.
Po zdarzeniu burmistrz Mamdani spotkał się z rodziną postrzelonego 22-latka i poparł jej stanowisko, zgodnie z którym Chakraborty powinien trafić do szpitala psychiatrycznego jako osoba niepoczytalna, a nie do zakładu karnego.
„Mówimy o rodzinie, która zmaga się z bólem, jakiego żadna rodzina nie powinna znosić, i o osobie, która od wielu lat zmaga się ze schizofrenią” – powiedział Mamdani podczas konferencji prasowej w zeszłym tygodniu.
Burmistrz zaznaczył także – zgodnie z jednym ze swoich kampanijnych postulatów – że nie zawsze w takich przypadkach pierwszym reagującym powinien być policjant, ale np. pracownik socjalny.
Red. JŁ