Podczas sobotnich manifestacji przed rezydencją burmistrza Nowego Jorku w kierunku policjantów rzucono prowizoryczne urządzenie wybuchowe. Według policji do eksplozji nie doszło, gdyż lont zgasł, zanim płomień dotarł do ładunku. W zdarzeniu nikt nie odniósł obrażeń. Funkcjonariusze zatrzymali dwie osoby.
Jak informuje NYPD, urządzenie było wykonane ze słoika wypełnionego nakrętkami, śrubami i wkrętami, owiniętego czarną taśmą i wyposażonego w lont. Według śledczych taki ładunek mógł spowodować poważne obrażenia lub śmierć wielu osób – zwłaszcza, gdyby do eksplozji doszło w zwartym tłumie.
NYPD zatrzymała dwóch podejrzanych o wykorzystanie improwizowanej broni – 18-letniego Emira Balata oraz Ibrahima Kayumiego. Według ustaleń policji, Balat miał rzucić jedno z urządzeń w kierunku funkcjonariuszy, a następnie podpalić i upuścić drugie na ulicy. Drugie urządzenie zostało zabezpieczone i jest obecnie analizowane przez śledczych.
Do zdarzenia doszło podczas dwóch równoległych demonstracji. Około 20 osób związanych z prawicowym aktywistą Jakiem Langiem protestowało przeciwko „przejęciu miasta” przez muzułmanów. W odpowiedzi odbyła się znacznie liczniejsza kontrmanifestacja, w której uczestniczyło około 125 osób.
Burmistrz Zohran Mamdani potępił zarówno demonstrację Langa, jak i przemoc, do której doszło później ze strony uczestników kontrmanifestacji. „Próba użycia ładunku wybuchowego i wyrządzenia krzywdy innym jest nie tylko przestępstwem, ale i naganną postawą, sprzeczną z tym, kim jesteśmy” – stwierdził burmistrz Wielkiego Jabłka.
Red. JŁ