Przytulisko Literacko-Artystyczne wraz z Polskim Instytutem Teatralnym w USA, zorganizowało na początku października dwa spotkania z Rafałem Olbińskim. 6 października – we wtorek – gościło artystę MM Art Studio w Wallington należące do Magdaleny Majerowicz-Lupiński. W niedzielę 11 października, Rafał Olbiński pojawił się w Fundacji Kościuszkowskiej, gdzie spotkanie prowadziła Ella Wojczak.
***
Przedmiotem rozmów była książka, z kilkudziesięcioma wierszami wydana w formie albumu uzupełniona ilustracjami Rafała Olbińskiego. Staranną edycję z płaczącą kobietą-łabędziem na okładce przygotowało warszawskie Wydawnictwo MUZA. Jest to już druga książka Rafała Olbińskiego wydana przez tego samego wydawcę. Pierwsza – „Mój Nowy Jork”- ukazała się drukiem pod koniec jesieni ubiegłego roku. W październiku ubiegłego roku trzy spotkania promujące tę książkę zorganizowało Przytulisko Literacko-Artystyczne.
Dlaczego Rafał Olbiński ponownie zaczął pisać wiersze? Jak sam wyznał: „Półtora roku temu spadło na mnie, trwające może miesiąc, może dwa tygodnie, jakieś zauroczenie, jakaś burza emocjonalna w wyniku czego powstały te poezje. Nagle zacząłem pisać, zaczęło wychodzić to coraz lepiej“. Pragnienie by być tylko sobą, by być jedynie „iskrą nadziei w śnie kosmosu”. Marzenie, by „muza poezji zbawiła od monotonnej codzienności” i też, tak przy okazji, uchroniła nas od „wulgarności popkultury” współistnieje w wierszach Rafała Olbińskiego z tęsknotą za bliskością i refleksją, że „po tym, co nam się wydarzyło już tylko jedna łza została”.
W dniu 10 listopada ubiegłego roku, na scenie Opery Wrocławskiej odbyła się oficjalna premiera albumu. Wiersze artysty czytali między innymi Jan Englert, Daniel Olbrychski, Cezary Pazura i Małgorzata Kożuchowska. Publiczność mogła zobaczyć kolekcję prac plastycznych artysty. Jak dowiedzieliśmy się od samego Rafała Olbińskiego wszystkie miejsca na sali były zajęte. Promocja w Polsce miała miejsce także między innymi w Kielcach i w Opolu.
Na naszych spotkaniach Rafał Olbiński czytał wiersze, sypał anegdotami, dzielił się wspomnieniami. Dowiedzieliśmy się, że pisanie poezji rozpoczął jako wrażliwy nastolatek. Kiedy to zakochany w najlepszej uczennicy w klasie, zostawiał jej na ławce wiersze. Ona – przekonana, że ich autorem jest zaprzyjaźniony z Rafałem Olbińskim kolega z klasy, stała się w stosunku do tego ostatniego miła. Nie zakończyło się to happy endem, bo kolega ten nie wyrósł na super przyzwoitego człowieka. Niestety.

Rafał Olbiński opowiedział też historię amerykańską. Tuż po zamachu na World Trade Center, do mediów trafiła wypowiedź Sany Dahl, żony Jasona Dahla, kapitana samolotu należącego do United Airlanes, który rozbił się w Shanksville w Pensylwanii w trakcie zamachów 11 września. Powiedziała ona, że „życie jest za krótkie i nie ma w nim czasu na nienawiść”. Wiersz „Pytanie” rozpoczynający się od słów: „Pytasz, co w życiu kocham, a czego nienawidzę”, przedstawia listę zachwytów autora z postanowieniem, że „ponieważ, życie jest za krótkie by nienawidzić”, warto zająć się tylko tym, co się naprawdę kocha. Między innymi: „Kocham lilie żagli w spokojnej zatoce, Twoich włosów po deszczu złote wodospady”.
Pisząc o spotkaniu w Walligton, nie można nie wspomnieć o słodkościach. Magdalena Majerowicz-Lupiński upiekła tort, którego ozdobą był pływający po słodkich wodach łabędź. Tuż nad nim zawisł oprawiony w ramki łabędź z okładki „Poezji i obrazów”. Pełnię zaś widzimy na zdjęciu, na którym Rafał Olbiński komponuje się z trzecim łabędziem na pierwszym planie.
Spotkanie na Manhattanie, prowadzone przez Ellę Wojczak, rozpoczęło się od oczekiwania. Lało jak z cebra. Do końca nie było wiadomo, czy publiczność w niedzielne, wczesne popołudnie będzie chciała wędrować przez zalany wodą Manhattan. Okazało się, że chciała. I to bardzo. Zabrakło krzeseł. Później zabrakło książek. Rafał Olbiński w rozmowie z widzami korzystał z „Mojego Nowego Jorku” i z „Poezji i obrazów”. Cytaty, wspomnienia, anegdoty przeplatane były więc nie tylko poezją, ale i prozą. Rafał Olbiński czytał o początkach w Stanach, o tej niezwykłej, pierwszej okładce magazynu Time. Jak wiadomo, nie był to pierwszy rysunek artysty, ale jego portret z profilu wkomponowany w przestrzeń pomiędzy literą „T”, a literą „I”. Portret w tłumie innych twarzy miał przedstawiać wielokulturowość nowojorskiej emigracji. Popołudniowe spotkanie w Fundacji Kościuszkowskiej było również okazją do posłuchania Pauliny Milewskiej, która czytała wiersze „Ofelia” i „Na śmierć Julii”.

Rafał Olbiński ma już złożony w wydawnictwie materiał na trzecią książkę. Tym razem będzie to zbiór sześciu opowiadań. Wydawnictwo Muza obiecało, że zostanie ona wydana za parę tygodni . Wiemy już, że jednym z miejsc zarezerwowanych na promocję będą warszawskie Łazienki.
Oba spotkania pokazały, jak bardzo potrzebujemy kontaktu z autorytetami. Jesteśmy więc wdzięczni, że Rafał Olbiński znalazł dla nas czas.
Autor: Elżbieta Kieszczyńska
Dziękuję Elli Wojczak, Anecie Pieróg-Sudoł i Ewie Wiśniewskiej za pomoc w powstaniu tego tekstu. Dziękuję Rafałowi Olbińskiemu za bycie z nami i za osobiste dostarczenie książek.