Decyzja o odwołaniu wysłania rotacyjnej brygady pancernej jest bezprawna, zamierzamy ją powstrzymać — powiedział PAP kongresmen Demokratów Eugene Vindman. Wiceszef komisji sił zbrojnych Adam Smith ocenił z kolei, że ruch był podyktowany chęcią zemsty przeciwko Europie.
Vindman, urodzony w Ukrainie kongresmen z Wirginii, był jednym z wielu polityków obydwu partii, którzy w piątek próbowali uzyskać od przedstawicieli Pentagonu wyjaśnień na temat nagłego odwołania planów wysłania brygady pancernej do Polski. Jak podkreślił w rozmowie z PAP, odpowiedzi go nie zadowoliły.
– Myślę, że to była emocjonalna, polityczna decyzja, źle przemyślana, samobój — podsumował. Zaznaczył przy tym, że została podjęta wbrew prawu.
– Kongres ustanowił minimalny próg liczebności wojsk w Europie. Wyegzekwujemy go — powiedział polityk. Odniósł się do uchwalonych w styczniu przepisów w corocznej ustawie o wydatkach obronnych, która zabrania redukcji amerykańskich sił zbrojnych w Europie poniżej poziomu 76 tys. na więcej niż 45 dni, dopóki szef Pentagonu i szef Dowództwa Europejskiego (EUCOM) nie przedstawią Kongresowi oddzielnych raportów uzasadniających podjęcie takiej decyzji.
– Jest w tej sprawie ponadpartyjna zgoda. A zobowiązanie na rzecz NATO jest silne. Więc nie sądzę, by to się utrzymało — ocenił Vindman
Pytany o to, w jaki sposób zamierza wyegzekwować przepisy, polityk zwrócił uwagę, że Kongres kontroluje środki na armię, a w sprawie sił w Europie panuje tam ponadpartyjna zgoda.
Mniej pewny możliwości odwrócenia ruchu Pentagonu był wiceprzewodniczący komisji sił zbrojnych Izby Reprezentantów, Demokrata Adam Smith.
– Tak, to jest absolutnie pogwałcenie prawa, ale nie jestem pewien, jak możemy wyegzekwować te przepisy. Nie sądzę, by w prawie wspomniano o konkretnym środku, by to zrobić. Więc będziemy po prostu musieli dalej na nich naciskać — powiedział polityk w rozmowie z PAP. – To bardzo frustrująca sytuacja — przyznał.
Smith dodał, że w piątek nie otrzymał od Pentagonu żadnych informacji na temat strategii stojącej za wstrzymaniem wysłania brygady do Polski i redukcją wojsk w Europie.
– Głęboko podejrzewam, że za tym stoi Trump, próbujący odegrać się na Europie za jakiś z setki małostkowych powodów. I to nie jest strategia. I z pewnością to nie leży w interesie narodowym Stanów Zjednoczonych, by się w ten sposób odgrywać — zaznaczył.
Pytany o doniesienia — m.in. CNN i AP — sugerujące, że decyzja jest sposobem realizacji zapowiadanej redukcji wojsk USA w Niemczech, Smith przyznał, że nie jest to jasne. Według tych doniesień wstrzymanie wysłania rotacyjnej brygady do Polski miało się odbyć zamiast wycofywania sił stacjonujących na stałe w Niemczech.
– Nie wiem, bo nikt nie potrafił nam tego wyjaśnić — zaznaczył.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ kj/ mhr/