New York, NY
61°
Sunny
7:07 am6:16 pm EDT
Feels like: 59°F
Wind: 14mph NNE
Humidity: 63%
Pressure: 30.22"Hg
UV index: 3
12 pm1 pm2 pm3 pm4 pm
63°F
64°F
66°F
68°F
68°F
FriSatSunMonTue
77°F / 52°F
55°F / 41°F
61°F / 45°F
66°F / 48°F
72°F / 54°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Polonia

Atmosferyczny armagedon w Wielkim Jabłku

01.08.2026

Najpierw bardzo wysokie temperatury, później ogromne zanieczyszczenie powietrza dymem pochodzącym z pożarów kanadyjskich lasów, a na koniec ulewne deszcze i potężne burze oraz wiatry. Te wszystkie anomalie atmosferyczne nawiedziły metropolię nowojorską poważnie utrudniając życie jej mieszkańców.

***

Prawie każdy dzień lipca był w jakiś sposób uciążliwy dla Nowojorczyków oraz mieszkańców okolicznych stanów w związku panującą pogodą. Przez pierwszych kilkanaście dni tego letniego miesiąca w metropolii nowojorskiej panowały ekstremalnie wysokie temperatury. Najwyższe wskaźniki ciepła odnotowano 2 lipca na lotnisku JFK, gdzie termometry pokazywały 102°F (ok. 39°C) oraz w Parku Centralnym gdzie wskaźniki pokazały 100°F (ok. 38°C). Tak wysokie temperatury pojawiły się tam po raz pierwszy od 2012 roku, kiedy to temperatura sięgała nawet 106°F (ponad 41°C). W dodatku towarzysząca tym upałom wysoka wilgotność powietrza sprawiła, że temperatura odczuwalna była jeszcze wyższa. Potęgowała to także – zwłaszcza w mieście – gęsta i wysoka zabudowa oraz stosunkowo niewielka ilość terenów zielonych, parków, drzew i krzewów. Najbardziej z tego powodu zawsze cierpią seniorzy, dzieci oraz zwierzęta.

W związku z tymi upałami nowojorskie władze uruchomiły specjalne punkty chłodzenia (tzw. Cooling Centers) zlokalizowane w wielu częściach miasta i znajdujące się zazwyczaj w bibliotekach publicznych, centrach społecznościowych, domach seniorów oraz obiektach NYCHA (mieszkalnictwie komunalnym). Jak zapewniają nowojorskie władze, funkcjonują one zawsze gdy temperatura przez dwa dni osiąga poziom 95°F (ok. 35°C) lub 100°F (ok. 38°C) w dowolnym czasie. Żeby znaleźć najbliższą taką placówkę wystarczy zadzwonić pod numer 311 i zapytać o Cooling Center w danej okolicy. Tylko na Greenpoincie funkcjonuje kilka takich miejsc m.in.: w Centrum Polsko-Słowiańskim, w Pete McGuinness Senior Center, w Brooklyn Public Library (greenpoincki oddział), czy też w budynkach szkolnych: PS31, PS 34 i PS 110. Jak się okazuje z tej formy chłodzenia skorzystało i nadal korzysta bardzo dużo osób, zwłaszcza seniorów, których nie stać na wysokie opłaty za prąd zużyty przez domowe klimatyzatory. Zresztą nowojorski burmistrz Zohran Mamdani zachęcał żeby jak najbardziej ograniczyć obciążenie sieci energetycznej przez działające urządzenia chłodnicze, a tym samym zapobiec różnym niebezpieczeństwom i awariom spowodowanym przeciążeniem prądowym. Z kolei odpowiednie służby miejskie, a nawet nowojorscy radni zachęcali wszystkich, a zwłaszcza osoby narażone na choroby związane z wysoką temperaturą, do korzystania ze wspomnianych punktów chłodzenia.

Powietrze w Wielkim Jabłku zostało zanieczyszczone przez dym pochodzący z pożarów kanadyjskich lasów / Foto: PAP/EPA/CHRISTOPHER NEUNDORF

„Podczas największych upałów w Centrum Polsko-Słowiańskim działa Cooling Center, które zapewnia bezpieczne, klimatyzowane miejsce dla wszystkich osób szukających schronienia przed wysokimi temperaturami. W dni powszednie odwiedza nas około 140 osób dziennie, a większość z nich pozostaje w centrum aż do jego zamknięcia o godz. 16:00, korzystając z chłodnego i komfortowego pomieszczenia – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” Agnieszka Granatowska, dyrektor wykonawcza Centrum Polsko-Słowiańskiego. – W wyznaczone przez DFTA (Departament ds. Osób Starszych) weekendy, kiedy Centrum Polsko-Słowiańskie jest otwarte wyłącznie jako Cooling Center, odwiedza nas około 15 seniorów, a także młodsze osoby, które potrzebują odpoczynku od upału” – dodaje Agnieszka Granatowska. Ta forma znalezienia ochłody dla ciała w upalne dni jest dla wielu mieszkańców nieocenioną pomocą. „Część osób nie może sobie pozwolić na zakup klimatyzacji lub nie kwalifikuje się do miejskich programów jej dofinansowania. Są również ludzie, którzy posiadają klimatyzację, ale ze względu na wysokie koszty energii elektrycznej ograniczają jej używanie. Dlatego Cooling Center staje się dla nich miejscem, gdzie mogą bezpiecznie się ochłodzić i spędzić kilka godzin w komfortowych warunkach” – podkreśliła Urszula Galej, koordynatorka Klubu Seniora „Krakus”, który działa przy Centrum Polsko-Słowiańskim.

Co prawda upały w ostatnich dniach ustały, ale lato ciągle trwa i wysokie temperatury mogą powrócić w każdej chwili. Dlatego ważne jest aby mieszkańcy potrzebujący znalezienia nieco więcej chłodu, a zwłaszcza seniorzy i osoby należące do grupy podwyższonego ryzyka chorobowego z uwagi na przegrzanie organizmu wiedziały, że mogą skorzystać z klimatyzowanych miejsc zatwierdzonych przez nowojorskie władze jako tzw. Cooling Centers. Dodatkowo w upalne dni otwierane są na ulicach Wielkiego Jabłka hydranty przeciwpożarowe, z których leci woda powodująca schłodzenie i nawilżenie okolicznego terenu. Wówczas – na specjalny wniosek złożony przez osobę dorosłą w lokalnej remizie FDNY – strażacy montują na hydrancie specjalną nakładkę (tzw. spray cap) zamieniającą silny strumień w bezpieczną mgiełkę wodną. Z tej formy chłodzenia ciała bardzo często korzystają dzieci, co niestety często stanowi element dodatkowego zagrożenia na osiedlowych ulicach, a także zwierzęta, a zwłaszcza psy, z którymi Nowojorczycy wychodzą na spacery w upalne dni.

Burze i silne wiatry połamały wiele drzew w metropolii nowojorskiej / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Niestety z chwilą ustania ekstremalnych upałów nad mieszkańcami Wielkiego Jabłka zawisło kolejne utrudnienie. W związku z trwającymi w Kanadzie pożarami lasów w metropolii nowojorskiej pogorszyła się jakość powietrza, które zostało zanieczyszczone dymem i pyłem. Unoszący się smog był tak wielki, że władze miejskie nie tylko zachęcały mieszkańców do pozostania w domach, ale również noszenie maseczek jeśli ktoś musiał koniecznie wyjść na zewnątrz. Odwołano także wszelkie imprezy sportowe, koncerty i wydarzenia plenerowe. Zagrożony był nawet przebieg niedzielnego finału piłkarskich mistrzostw świata, który ostatecznie jednak się odbył i miał miejsce na MetLife Stadium w East Rutherford niedaleko Manhattanu. Osoby, które nie miały odpowiednich zabezpieczeń na usta, mogły je otrzymać m.in. we wspomnianych wcześniej miejscach chłodzenia. „Wydajemy maseczki osobom, które nas odwiedzają i zgodnie z komunikatami z DFTA ostrzegamy wszystkich o tym co się dzieje oraz zalecamy aby seniorzy nie wychodzili z domów” – zapewniła Agnieszka Granatowska, dyrektor wykonawcza Centrum Polsko-Słowiańskiego. Zabezpieczenie górnych dróg oddechowych było niesamowicie potrzebne wielu ludziom muszących wychodzić na zewnątrz swoich domów w dniach, w których powietrze było najbardziej niezdrowe, m.in. w czwartek, 16 lipca, kiedy to wskaźnik jego zanieczyszczenia wynosił od 225 do 275, co oznaczało drugi najwyższy stopień zagrożenia. Był on tylko o jeden poziom poniżej kategorii „niebezpieczny”, który obowiązuje od wartości wskaźnika wynoszącej 301. W dniach o wysokim zanieczyszczeniu powietrza Agencja Ochrony Środowiska zaleciła osobom z chorobami serca i płuc, seniorom oraz dzieciom i młodzieży całkowite unikanie aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Pozostałym mieszkańcom rekomendowała ograniczenie intensywnego wysiłku na zewnątrz, skrócenie czasu przebywania poza domem oraz rozważenie przeniesienia treningów do pomieszczeń lub ich przełożenia. „Nie korzystałam z maseczek w pandemii bo uważałam, że nie są w stanie odpowiednio chronić mnie przed wirusem, ale teraz musiałam zacząć je używać ponieważ zanieczyszczenie powietrza jest tak duże, że pył czuję nawet w swoich oczach. Poza tym cierpię na astmę więc, żeby nie dostać napadu duszności muszę się jakoś zabezpieczyć – powiedziała „Nowemu Dziennikowi” pani Maria z Ridgewood na Queensie. Dodała, że mimo ostrzeżeń i zaleceń miejskich musiała wyjść na zewnątrz żeby zrobić zakupy.

Jednym z miejsc, w których na Greenpoincie istnieje tzw. Cooling Center jest siedziba Centrum Polsko-Słowiańskiego / Foto: WOJTEK MAŚLANKA/NOWY DZIENNIK

Maseczki typu K95 oferowane przez miasto można było otrzymać nie tylko w tzw. Cooling Centers, ale także w bibliotekach, komisariatach policji oraz wybranych remizach straży pożarnej we wszystkich dzielnicach Nowego Jorku. Do korzystania z tych zabezpieczeń zachęcały także władze stanowe. „Ponieważ dym z kanadyjskich pożarów ponownie wpływa na jakość powietrza w naszym stanie, apelujemy do mieszkańców o zwracanie uwagi na ten aspekt i dbanie o bezpieczeństwo w tym tygodniu. Kontynuujemy współpracę z władzami lokalnymi w celu monitorowania sytuacji i dystrybucji maseczek, aby chronić osoby szczególnie narażone. Zachęcam wszystkich mieszkańców stanu Nowy Jork do śledzenia najnowszych komunikatów i podejmowania niezbędnych środków ostrożności w celu ochrony siebie, sąsiadów i bliskich” – oświadczyła gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul. Tego typu komunikaty i ostrzeżenia były bardzo ważne ponieważ połączenie ekstremalnego upału, wysokiej wilgotności i dymu sprawiło, że jakość powietrza pod koniec minionego tygodnia oraz weekendu była bardzo szkodliwa zwłaszcza dla niemowląt, osób chorych na astmę, kobiet w ciąży, seniorów oraz ludzi cierpiących na choroby serca lub inne schorzenia układu oddechowego i krążenia.

Jednak zanieczyszczenie powietrza dymem i pyłem pochodzącym z pożaru kanadyjskich lasów nie było ostatnim zagrożeniem dla Nowojorczyków. Po upalnych dniach pojawiły się ogromne burze i ulewy, które spowodowały, że na Wielkie Jabłko spadły brudne i toksyczne deszcze. Oczywiście najbardziej szkodliwe były w pierwszych dniach opadów, chociaż te ciągle trwają i powodują kolejne zagrożenie dla mieszkańców – lokalne powodzie i podtopienia domów, piwnic oraz nowojorskich ulic i metra. W miniony weekend podobnie było także m.in. w stanie New Jersey oraz Connecticut. Według ekspertów od meteorologii ulewy miały także pewien pozytywny aspekt. Ich zdaniem spadające krople deszczu wychwytywały sadzę oraz popiół przez co automatyczne oczyszczały powietrze. Z kolei zanieczyszczenia, które spadły na ziemię – ich zdaniem – szybko zostały zmyte przez deszczówkę. Niestety w wielu przypadkach te brudne opady zalały domy i piwnice powodując nie tylko ogromne straty dla ich właścicieli, ale także pozostawiając tam różne zanieczyszczenia i toksyny. Dodatkowo burzom i ulewnym deszczom towarzyszyły silne wiatry, które w porywach osiągający prędkość nawet 65 mil na godzinę (ok. 105 km/h). A to z kolei powodowało liczne szkody powstałe w wyniku połamanych drzew, słupów i starej infrastruktury miejskiej.

Z otwartych hydrantów przeciwpożarowych oraz kałuż powstałych wokół nich  chętnie korzystały psy wyprowadzane na spacery / Foto: Basia SALA-MAŚLANKA

Tak więc lipiec 2026 na pewno nie będzie mile wspominany przez Nowojorczyków, tym bardziej, że nikt nie jest w stanie przewidzieć jakie anomalie pogodowe i atmosferyczne mogą się jeszcze pojawić. Wiadomo tylko, że ulewne deszcze potrwają przynajmniej przez kilka dni.

Autor: Wojtek Maślanka

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE