New York, NY
54°
Fair
7:23 am5:56 pm EST
Feels like: 54°F
Wind: 5mph W
Humidity: 98%
Pressure: 30.31"Hg
UV index: 0
8 am9 am10 am11 am12 pm
55°F
57°F
59°F
61°F
64°F
FriSatSunMonTue
72°F / 50°F
61°F / 46°F
64°F / 50°F
72°F / 54°F
75°F / 55°F
Jesteśmy z Polonią od 1971 r.
Wiadomości
Polska

Branża krypto z ulgą przyjęła weto prezydenta. Rząd zamierza dalej forsować projekt

02.12.2025

Prezydent RP Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów – poinformował w poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Jak dodał, jej przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa.

„Polska musi być miejscem, gdzie powstają innowacje, a nie regulacje. Jako prezydent będę gwarantem tego, że nie wejdą w życie zamordystyczne przepisy, które ograniczą waszą wolność. Zadbam też o to, aby polskie firmy nie musiały uciekać do Czech czy do Niemiec tylko dlatego, że polskie przepisy krępują ich rozwój” – powiedział prezydent Nawrocki w filmie zamieszczonym na platformie X przez rzecznika prasowego prezydenta, ministra w prezydenckiej kancelarii Rafała Leśkiewicza.

Ustawa o rynku kryptoaktywów – jak uzasadniono w komunikacie kancelarii prezydenta – przewiduje możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptowalut jednym kliknięciem. Ponadto przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć.

Jak podano, drugim problemem, który zadecydował o wecie, jest rozmiar tej regulacji, a tym samym brak przejrzystości w przyjętych rozwiązaniach. Podczas gdy Czechy, Słowacja czy Węgry wdrożyły przepisy liczące kilka lub kilkanaście stron, polska ustawa ma ich ponad sto. Nadregulacja to prosta droga do wypychania firm za granicę – do Czech, na Litwę czy na Maltę – zamiast tworzenia warunków, by zarabiały i płaciły podatki w Polsce – podkreślono.

Kolejną kwestią, na którą zwrócono uwagę, jest wysokość opłat nadzorczych. W komunikacie oceniono, że zostały one ustalone na poziomie, który uniemożliwi rozwój małym firmom i startupom, a faworyzować będzie zagraniczne korporacje i banki. To odwrócenie logiki, zabicie konkurencyjnego rynku i poważne zagrożenie dla innowacji – stwierdza komunikat.

„Rynek kryptoaktywów wymaga regulacji, ale rozsądnych, proporcjonalnych i bezpiecznych dla użytkowników. Rząd miał dwa lata, aby przygotować ustawę zgodną z europejskim rozporządzeniem MiCA dotyczącym rynku kryptoaktywów w Unii Europejskiej” – napisał Leśkiewicz na platformie X. Jego zdaniem powstał bubel prawny, który uderza w Polaków i polskie firmy.

„Decyzja o wecie była konieczna i została podjęta odpowiedzialnie. Prezydent będzie bronił bezpieczeństwa ekonomicznego Polaków” – podkreślił.

Jak tłumaczył w listopadzie w rozmowie z PAP wiceminister finansów Jurand Drop, jeśli nie będzie ustawy o rynku kryptowalut, to firmy działające na nim będą musiały rejestrować się w innym kraju niż Polska. Dodał, że to będzie oznaczać także utratę wpływów z podatków od tych firm.

Zawetowana ustawa została uchwalona przez Sejm 7 listopada br. a jej celem jest m.in. implementacja unijnych przepisów, czyli rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Zgodnie z nią nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawowałaby Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Doprecyzowano niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.

W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby dokonywać wpisów do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwych domen internetowych służących do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed nieuczciwymi podmiotami.

Ustawa wprowadzała odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF. Sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł.

Zawetowane przepisy zakładały też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych – miały być one też objęte nadzorem KNF. Zgodnie z ustawą kantory internetowe miały prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co miałoby umożliwić m.in. ochronę pieniędzy klientów, a także pozwolić im dysponować nimi w dowolnym momencie.

Do decyzji Nawrockiego odniósł się wicepremier, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. „Pan Prezydent zawetował ustawę, która miała uregulować rynek kryptowalut. Gdy bańka pęknie i tysiące Polaków straci swoje oszczędności, przynajmniej będą wiedzieli komu podziękować” – zauważył.(PAP)

ewes/ mmu/ malk/

Branża kryptowalut zadowolona z weta prezydenta. „Daje szanse pracy nad ustawą o rynku kryptoaktywów”

Weto prezydenta daje branży szanse pracy nad ustawą o rynku kryptoaktywów – powiedział PAP prezes Izby gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii Robert Wojciechowski. Dodał, że zawetowana przez prezydenta ustawa była skomplikowana i zawierała szkodliwe dla branży regulacje.

We wtorek podczas konferencji prasowej premier Donald Tusk zapowiedział ponowne skierowanie do Sejmu projektu ustawy o rynku kryptoaktywów, która ma uregulować działanie branży krypto w Polsce. Przyjętą przez Sejm w listopadzie ustawę zawetował prezydent Karol Nawrocki.

– Biorę słowa pana premiera za dobrą monetę. Ustawy są procedowane w określony sposób, muszą przejść kolejne kroki i to daje potencjał do zmian. Na to liczę. I da nam to szanse na usunięcie, a może zmianę podejścia i szybkie podejście do nowej ustawy – powiedział PAP prezes Izby gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii Robert Wojciechowski. – Weto daje możliwość pracy nad tą ustawą, mamy na to 7 miesięcy. Rynek gotowy jest do rozmów, aby wypracować model, który pozwoli dalej funkcjonować tej branży w Polsce. Bo po 30 czerwca bez regulacji nie będzie mogła u nas funkcjonować żadna firma z branży – dodał.

Jego zdaniem, przyjęta przez Sejm ustawa była zbyt duża i nadmiernie skomplikowana. Ocenił on, że jej stosowanie wymagałoby wręcz zatrudnienia kancelarii prawnej, która „musiałaby ją zanalizować pod kątem każdego klienta osobno”.

– Ta ustawa była piekielnie długa, co widać choćby w porównaniu do ustawy holenderskiej, która ma 29 stron, czy niemieckiej, która ma 78 stron. Większość państw europejskich przyjęła unijne rozporządzenie MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation – PAP) bezpośrednio, dodając jedynie przepisy o wyznaczeniu regulatora i opłat. Prosiliśmy o to samo, czyli przyjęcie unijnych regulacji bezpośrednio, z wyznaczeniem regulatora, rozsądnych opłat dostosowanych do wielkości przedsiębiorstwa wraz z ograniczonym czasem na udzielanie licencji – powiedział prezes Wojciechowski.

Dodał, że zawetowana ustawa zawierała zapisy dotyczące opłat czy też kar, które mogłyby mocno utrudnić rozwój rynku kryptoaktywów.

– Minimalna opłata wynosi 500 tys. zł. To jest zabójcze dla start-upu, bo niby skąd taka firma ma wziąć 500 tys. zł. Swoją drogą, w Sejmie jedyne propozycje na temat tej opłaty dotyczyło obniżenia jej do 100 tys. zł, co też jest poza zasięgiem start-upów. Inny problem dotyczy kar, jakie tam zostały wprowadzone, co jest objawem mylenia kodeksu karnego z regulacjami. Chodzi np. o 6 miesięcy więzienia – bo to by oznaczało, że uczelnie nie mogą mówić o projektach tokenizacji pod karą więzienia – powiedział przedstawiciel branży kryptoaktywów. Dodał, że w ustawie znalazły się także rozwiązania, które zostały już zakwestionowane przez Europejski trybunał Praw Człowieka, które dotyczą blokowania stron internetowych.

– Jestem zdziwiony, że rząd nie zauważył wyroku ETPCz, dotyczącego zablokowania przez Turcję strony Google’a, z roku 2012, w ramach którego trybunał zdecydował, że blankietowe blokowanie stron przez urzędników, bez możliwości odwołania do sądu, było działaniem nadmiarowym. Tymczasem w naszej ustawie był zapis, dający właśnie taką możliwość urzędnikom bez procedury odwoławczej i kontroli sądowej. To można wręcz określić próbą pozasądowej cenzury – powiedział Robert Wojciechowski.

Dodał, że już obecnie widać odpływ firm z sektora poza Polskę i że ten proces może się nasilić.

– Odkąd założyliśmy izbę, za granicę odpłynęło jakieś 70-80 proc. firm. Teraz moi koledzy mówią, że rozmawiają z Czechami, aby przenieść tam swój biznes – powiedział prezes Izby gospodarczej Blockchain i Nowych Technologii.

W podobnym tonie o wecie do ustawy o rynku kryptoaktywów wypowiadają się inni przedstawiciele tej branży

– To była ustawa, która realnie zagrażała polskiej innowacji. Weto nie jest antyregulacyjne – ono przywraca zdrowy rozsądek do procesu tworzenia prawa. MiCA miała uporządkować rynek, a nie tworzyć narzędzia pozwalające na blokowanie działalności firm „jednym kliknięciem”. Branża nie prosiła o przywileje. Prosiła o proporcjonalność. I o to, by polskie przepisy były zgodne z tym, jak wygląda MiCA w innych krajach UE – powiedział Co-CEO Kanga Exchange Sławomir Zawadzki w oświadczeniu nadesłanym PAP.

Decyzję prezydenta skrytykował m.in. premier Donald Tusk, który we wtorek na platformie X napisał, że „powiedzieć, że weto prezydenta w sprawie kryptowalut jest dwuznaczne, to nic nie powiedzieć”. Z kolei minister finansów i gospodarki Andrzej Domański stwierdził, że decyzja prezydenta została podjęta „wbrew klientom i inwestorom rynku kryptoaktywów oraz polskim podmiotom”.

„Już teraz 20 proc. klientów traci swoje pieniądze w wyniku nadużyć na tym rynku. Chcieliśmy ich chronić, Prezydent wybrał chaos i bierze pełną odpowiedzialność za swoje działania” – napisał w poniedziałek na platformie X Andrzej Domański.

Ustawa z 7 listopada miała na celu m.in. implementację unijnych przepisów, czyli rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Według jej zapisów nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawować ma Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Doprecyzowane mają również zostać niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.

Marek Siudaj (PAP)

ms/ drag/

Rząd naciska. Ustawa o kryptoaktywach trafi do Sejmu raz jeszcze w trybie pilnym

Rząd jeszcze raz i to w trybie natychmiastowym skieruje projekt ustawy o kryptoaktywach do Sejmu – zadeklarował we wtorek premier Donald Tusk. Szef rządu oczekuje, że m.in. minister finansów przekaże informacje dotyczące konsekwencji prezydenckiego weta do tej ustawy.

W poniedziałek rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz poinformował, że prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę o rynku kryptoaktywów. Argumentował, że jej przepisy zagrażają wolnościom Polaków, ich majątkowi i stabilności państwa.

Do weta prezydenta odniósł się przed wtorkowym posiedzeniem Rady Ministrów premier. – Przed nami duży wysiłek przekonania pana prezydenta (do tego), jak poważny błąd popełnił, wetując tę ustawę – powiedział Tusk. Dodał, że ustawa nie jest wymierzona w nikogo, a jej celem jest chronienie uczestników rynku. Powołując się na dane Polskiego Instytutu Ekonomicznego szef rządu wskazał, że 3 mln osób w Polsce inwestuje na rynku kryptoaktywów, z czego 600 tys. osób zostało oszukanych.

– Prześlemy jeszcze raz (do Sejmu – PAP) i to w trybie natychmiastowym tę ustawę i ona szybko przejdzie przez parlament. Proszę to potraktować jako szansę i ofertę, aby nie wiązano pańskiego nazwiska z »krypto-aferą« – powiedział szef rządu, zwracając się do prezydenta.

Tusk powiedział, że będzie oczekiwał od ministra finansów Andrzeja Domańskiego „pełnej informacji i szybkiego przekazania pełnej informacji o negatywnych konsekwencjach weta panu prezydentowi”.

Poinformował, że zlecił też, aby minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak, minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński oraz minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przedstawili precyzyjną informację o tym „jaki jest kontekst całej tej sprawy, dotychczasowe śledztwa, dotychczasowi skazani, kto stoi za być może także lobbingiem, który miał uniemożliwić przeprowadzenie tej ustawy przez cały proces legislacyjny”.

Zdaniem premiera, sprawa ma podwójny wymiar – „masowych oszustw na gigantyczną skalę i bezpieczeństwa państwa”. – To weto (prezydenta) jest kompletnie nie do obrony, nie do usprawiedliwienia. Sprawa nabiera charakteru wyjątkowo paskudnego, ponieważ w tle jest duża firma, procesy sądowe, śledztwa, podejrzenie zabójstwa, zniknięcie prezesa z jednej z kluczowych firm rynku krytpowalut, kampania polityczna, zaangażowanie prawicowych przywódców, mediów prawicowych w promowanie jednej z tych firm – mówił szef rządu.

O zawetowaniu ustawy o rynku kryptoaktywów prezydencka kancelaria poinformowała w poniedziałek wieczorem. Jak uzasadniła, ustawa przewiduje możliwość wyłączania przez rząd stron internetowych firm działających na rynku kryptowalut jednym kliknięciem, a przepisy dotyczące blokowania domen są nieprzejrzyste i mogą prowadzić do nadużyć. Dodano, że kolejnymi kwestiami są: brak przejrzystości w przyjętych rozwiązaniach i wysokość opłat nadzorczych. Oceniono, że zostały one ustalone na poziomie, który uniemożliwi rozwój małym firmom i startupom, a faworyzować będzie zagraniczne korporacje i banki.

Celem zawetowanej ustawy – uchwalonej przez Sejm 7 listopada br. – jest m.in. implementacja unijnych przepisów, czyli rozporządzenia MiCA (The Markets in Crypto-Assets Regulation). Zgodnie z ustawą nadzór nad rynkiem kryptoaktywów sprawowałaby Komisja Nadzoru Finansowego, wyposażona w odpowiednie narzędzia nadzorcze i kontrolne. Doprecyzowano niektóre obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami i tokenów będących e-pieniądzem, a także dostawców usług w zakresie kryptoaktywów.

W przypadku naruszenia przepisów KNF mogłaby dokonywać wpisów do prowadzonego przez siebie rejestru nieuczciwych domen internetowych służących do prowadzenia działalności w zakresie kryptoaktywów. Miałoby to chronić klientów i rynek przed nieuczciwymi podmiotami. Ustawa miała wprowadzić odpowiedzialność karną za przestępstwa popełniane m.in. w związku z emisją tokenów czy świadczeniem usług w zakresie kryptoaktywów bez wcześniejszego zgłoszenia tego KNF.

Sprawcom najpoważniejszych naruszeń groziłaby m.in. grzywna w wysokości do 10 mln zł. Zawetowane przepisy zakładają też regulację kwestii internetowych kantorów walutowych – miały być one też objęte nadzorem KNF. Zgodnie z ustawą, kantory internetowe miały prowadzić dla swoich klientów indywidualne rachunki płatnicze, co miało umożliwić m.in. ochronę pieniędzy klientów, a także pozwolić im dysponować nimi w dowolnym momencie. (PAP)

(planujemy kontynuację tematu)

jls/ mrr/ js/

Tagi weto

Podobne artykuły

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE